....przez kilka dni w kwietniu, niedlugo po puszczeniu lodow na naszych rzekach odbywaja sie wedrowki Stynki (osmerus eperlanus) na tarlo....
Ta niewielka rybka 15 - 30 cm o srebro-perlowej lusce jest nasza "krainowa" ryba. Kazda kraina w Szwecji ma swoja rybe , rosline i zwierzaka, ktore sa charakterystyczne dla poszczegolnych landow.
W latach 80 i 90 co roku wybieralasmy sie na nocne polowy - bo wedrowki odbywaja sie wlasnie w nocy. Na brzegach rzek - a wlasciwie to jedna rzeka z wieloma odnogami - typowa delta - zbieralo sie mnostwo ludzi. Palili ogniska, goscili sie grzancem,smazyli ryby i lowili......... Kazde zaciagniecie podbierakiem na dlugim kiju dawalo 1 wiadro rybek. ( zdjecie jest falszywe - bo tutaj nikt nie lowil stynki na wedke) Polowom towarzyszyly cale chmary mew, ktore glosnym jazgotaniem obwieszczaly nadejscie kolejnej lawicy. Cale miasto pachnialo swiezymi ogorkami - bo tak wlasnie pachnie mieso tej rybki.
W czwartek wieczorkiem wpadlam na genialny pomysl, aby ponownie sprobowac rybackiego szczescia i zlowic choc troche i na szybko usmazyc na masle - bo tak smakuje najlepiej.
Pojechalismy w zanane nam miejsca ....... a tu pusto, ani zywej duszy!!! Pomyslam, ze moze za wczesnie, bo dopiero zmierzchalo....
....jezdzilismy wzdluz brzegow .... ale amatorow polowow jakos nie moglismy odnalezc. Woda w rzece kotlowala sie od wedrujacej lawicy, nad ktora krazyly rozkrzyczane mewy. Serce mi zakolatalo, rece zadrzaly ( stad jakosc zalaczonego zdjecia)
...zrobilo mi sie jakos smutno - bo jeszcze jedna z milych tradycji zaginela ...................i to tak szybko..................
Jedyne pocieszenie, ze stynka nadal zyje i wedruje ..... bo to oznacza, ze woda w naszej rzece jest nadal czysta. Stynka jest bowiem bardzo wrazliwa na zanieczyszczenia.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz