wtorek, 29 grudnia 2009

Jak bede duza - to moze zostane ..... ornitologiem!!!

Poprzedni post zakonczylam zdjeciem ptakow siedzacych na drzewach w naszym, i ogrodzie sasiadow. Zdjecie to wlasciwie pasuje bardziej do tego o czym chcialam napisac dzisiaj.
Wychowana w samym srodku miasta nie mialam zbyt duzego kontaktu z ptakami, a te ktore dane bylo mi poznac i zobaczyc budzily we mnie prawie zawsze negatywne odczucia. Bo jak mozna lubiec szpaki, ktore rano z wrzaskiem budzily mnie z tak potrzebnego dla organizmu snu i na dodatek palaszowaly moje ulubione owoce - czeresnie. Jak mozna kochac te wszystkie kruki, kawki, wrony i gawrony, ktore okupowaly wszystkie drzewa w moim miescie .... i sprawialy ze droga do szkoly stawala sie 2 razy dluzsza. Zmuszona bowiem bylam kroczyc trasa slalomowa i z gracja narciarza alpejskiego unikac spadajacych z gory niezbyt przyjemnych "odpadkow".
Jaskolki wrozyly deszcz, wiec tez ich nie lubilam. Wlasciwie na tym mogabym zakonczyc wyliczanke znanych mi ptakow ..... oj zapomialam o wroblach - te byly przeciez wszedzie!!!
Znalam, z pobytow nad morzem, jeszcze jeden gatunek, ale jako dobrze wychowana dziewczyna nie wymienialam ich nazwy, bo kojarzyla sie ze zlym stylem zycia .... wiec nie przystoi.
A dzisiaj..........patrzac przez okno... widze : zieby, gile, kosy, czeczotki, kwiczoly,luskowce, kilka gatunkow sikorek i makolagwy!!!! Te ostatnie - kiedys nie byly dla mnie nawet ptakami, a wyzwiskiem kobiety.
Nawyliczalam dosc duzo gatunkow widzianych w jednym lokalu i przy jednej krotkiej obserwacji. Gdy do tego doloze jeszcze te wszystkie wystepujace latem i te z Lapponii okaze sie, ze jakos tak psim swedem zdobylam niesamowita wiedze o swiecie ptakow ...... ale i tak malo w porownaniu z wiedza ornitologa. Wiec kto wie, kto wie....... gdy juz bede wolna jak ptak, moze wyposazona w aparat i lornetke bede zdobywac nowa wiedze o nowych gatunkach.

poniedziałek, 28 grudnia 2009

Kontrasty................

W domu panuje tropikalny klimat ........ dowodem sa pieknie kwitnace storczykia na zewnatrz siarczysty mroz i podobno - jesli wierzyc prognozom ma byc jeszcze zimniej.
W Sylwestrowa noc na naszej szerokosci geograficznej temperatura ma spadac do okolo 20 stopni - naturalnie minus!!!
"Rozowe niebo" potwierdza prognoze o nadchodzacej fali mrozu...Najbardziej zal mi ptakow, ktore "zakrecone" anomaliami pogodowymi nie poszukaly sobie cieplejszych obszarow. Marzna teraz i "lataja jak szalone" w poszukiwaniu pozywienia.

niedziela, 27 grudnia 2009

Bajeczna sceneria.........

Zdjecia ponizej dedykuje Wam wszystkim, ktorym nie udalo sie "zaarazowac" zimowej scenerii swiatecznej ........

Tak wyglada nasza ulica....

a tak nasz dom.....


.....nawet przebiegla przez nasz ogrod sarenka... .... ale nie zazdroszcze naszym sasiadom, ktorzy prawdopodobnie przyjada jutro do domu....

Swieta, swieta...i po swietach.......

.... formalnie tak, ale w tym roku dostalismy od kalendarza jeden dodatkowy dzien na swietowanie .... albo na wypoczynek!!!
Niech kazdy wykorzysta go w najlepszy sposob.
My musimy poswiecic go na wysilek fizyczny .... tzn. odsniezanie !!! Ale moze to i dobrze - bo po takim "obzarstwie" jakie sami sobie fundujemy .... to bardzo potrzebne.
Chyba....... udalo mi sie dotrzymac slowa i nie zrobilam wiecej potraw niz w roku poprzednim!!! Ale - te wszystkie obowiazkowe potrawy z kuchni szwedzkiej i polskiej oraz nasze rodowe potrawy sprawiaja, ze stol sie lekko ugina!!!
Dobrze, ze zachowalam inna wazna tradycje z mojego domu rodzinnego - "wizyterow". Tradycja troszeczke zostala zmodernizowana i obecnie odwiedzin dokonuja cale rodzinki ....... a nie tak jak w dawnych czasach - kiedy to wizyterami byli tylko panowie - gdyz panie siedzialy w domu.......... i oczekiwaly na wizyterow, aby ich ugoscic!!!
Odwiedziny te odbywaly sie w pierwszy dzien swiat - Wigilja nalezala bowiem do najblizszej rodzinki!!! a w drugi dzien swiat wydawano proszone obiadki.
Wiec w naszym domu w pierwszy dzien swiat bylo dosc gwarnie i wesolo a goscie wymieniali sie miejscami przy stole i pomagali nam wyprozniac polmiski - ku mojej wielkiej radosci!!!
Na sniadanie i lunch czyli tak zwany brunch serwowalam tradycyjne potrawy swiateczne.

Obiado-kolacja serwowana po godzinie 18 -tej skladala sie z 3 dan :
- przystawka: to losos przyrzadzony wg tradycji lapponskiej serwowany z kawiarem z sielawy, smietana i czerwona cebulka.
- danie glowne - to kaczka orange. Poniewaz uzywalam tylko piersi z kaczek, wiec usmiercilam kilka "kaczorkow"!!! (jednego - a wlasciwie jedna -nawet z premedytacja)- napewno ku zadowoleniu wielu ?- a... napewno moich gosci!!!
- deser - parfait z owocow rosnacych w Norrlandii .
Siedzac i jedzac nie zauwazylismy, ze za oknami ciagle padal snieg i przykryl caly otaczajacy nas swiat pierzynka tak okolo 30- 40 cm .
Okolo godz 24.00 gdy pierwsza para naszych gosci postanowila pojechac do domu zrozumielismy nagle powage sytuacji.
Po odkopaniu i wypchnieciu samochodu udali sie w "daleka podroz". Jazda w normalnych warunkach zajmuje okolo 20 min - tym razem trwala 4 razy dluzej ... i zakonczyla sie szczesliwie.
Nastepni goscie nie mieli takiego szczescia ........ ale miele jeszcze wieksze ... ich zamowiony transport nie dojechal do nas: wiec wyciagnelismy "naturalnie schlodzona" i swietowalismy do rana.

Po kilku godzinach snu .... od nowa Polska Ludowa.... i tak goscilismy sie do godziny 15 dnia nastepnego - az plugi odsniezyly nasze ulice osiedlowe i wreszcie mozna bylo poruszac sie samochodem.
Pieknie ... dla tych co swietuja, uroczo dla dzieci ......... ale mysl o tych co pracuja, np sluzba zdrowia, straz itd - podnosila moje wlosy na glowie o kilka cm!!!

sobota, 26 grudnia 2009

Wielkie emocje......

Oj ...nie latwo byc dzieckiem w ten wielki i tak wielce oczekiwany dzien !!! Obawy czy Mikolaj nie zapomni adresu, czy nie zabladzi gdzies po drodze, czy nie zapomni zabrac ze soba prezentow, czy prezenty beda akurat te, ktore byly zapisane w liscie wyslanym do "Lapponii" itd, itd.
I na dodatek to oczekiwanie............... prawie caly dlugi dzien, no i jeszcze trzeba zasiasc do stolu i zjesc "mase jedzenia", na ktore nie ma ani odrobinki miejsca w malym brzuszku, bo on caly wypelniony jest "nerwikami".
No nareszcie........widac za oknami migocace swiatelko, potem dzwonek do drzwi i pojawia sie ten tak bardzo wyczekiwany.........
Napiecie i przerazenie w oczach.......! Wprost nieprawdopodobne, ze ten " poczciwy staruszek" wzbudza tyle emocji.

Ale poniewaz mial jeszcze do odwiedzenia miljony dzieci, ktore czekaly na jego wizyte z podobnymi uczuciamy ... zostawil tylko worki z prezentami pod choinka ......... i pojechal w sina dal.

Oj jak .....dobrze ........ teraz pozostalo tylko nerwowe rozrywanie papieru i podgladnie, czy napewno sa te najbardziej upragnione prezenty.
I jak ......po takich emocjach zasnac? A mowia, ze jest to najkrotszy dzien w roku ............. ???

czwartek, 24 grudnia 2009

Zyczenia......

Dziekuje serdecznie za zyczenia swiateczne!!!!
Wszystkie razem i kazde z osobna sprawily wiele radosci.
Szczegolne podziekowania dla mojego wujaszka ......
ktorego bawi czasem ..... fraszka!!!

I oto kilka bardzo swiezutkich ....

Nudystka

„Przychodzi baba do lekarza”
I od razu się obnaża
Jestem nudystką panie doktorze
Czy pan mnie z nudy wyleczyć może ?

Kobieta

To istota wspaniała
We fragmentach - rzadko cała,
Bo nikt tak do krwi i kości
Nie jest idealny w całości.

Niezawodna rada

Gdy żona wymaga zbyt wiele,
By zaspokajać ją na duchu i ciele,
Kamasutra może być pomocna
Jako gimnastyka nocna.

Nie wiadomo

Czy „Oba-ma” jaja, czy tylko jedno,
Ale amerykańskie sedno ?

Chiński paradoks

Mezalians komuny z kapitałem,
Ta niedorzeczność wg Marksizmu,
Ale tak - jak „słowo stało się ciałem”,
Staje się dźwignią komunizmu.

Noblista z jajem


Nie można z Nobla robić zabawy
Bez wyjaśnienia sprawy
Czy Oba-ma jaja, czy tylko jedno
Bo to jest sprawy sedno.


Do noblistów

Osądźcie Państwo czy to nie haja,
Gdy Nobla przyznaje się za jaja,
Których się jeszcze nie wysiedziało
A tylko wysiedzieć by się chciało.

S. L.

wtorek, 22 grudnia 2009

Wesolych swiat /God Jul


Wszystkim moim czytelnikom zycze zdrowych , pogodnych i szczesliwych swiat Bozego Narodzenia.

Mam nadzieje, ze tak jak ja - zostaniecie oczarowani ta piekna koleda i uroczymi zdjeciami Naszej pieknej Szwecji.

God Jul och Gott Nytt År !

Hoppas att Ni liksom jag - smälter av dessa vackra bilder till den underbara rösten.