Winko wspaniałe ..... to chyba widać ...
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą przyjecie. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą przyjecie. Pokaż wszystkie posty
sobota, 2 maja 2015
piątek, 23 maja 2014
Temat na czasie .....
Krecenie lodow
..... ale to "zajecie" zostawiam politykom, bo maja wiecej wprawy.
Ja krece ..... sorbet .... na jutrzejszy deser...
Etykiety:
dobre jedzenie,
goscie,
oblepicha altajska,
przyjecie,
rokitnik,
rosyjski ananas,
sorbet
środa, 11 grudnia 2013
Tak bardzo sie staralam ......
..... no i co???
Tylko jeden jedyny skladnik mojej wczorajszej Noblowskiej imprezy zgodzil sie z tymi podawanymi z Zlotej Sali w Sztockholmie, a mianowicie .............. ziemniaki.
I to nie zupelnie w 100%;-((
Migdalowe, co prawda, ale nie w tej postaci. Na bankiecie podano je w postaci pure´, a ja zaserwowalam ... pommes chateau.
Nie pozostaje nic innego jak w przyszlym roku ponownie poprobowac "zgadnac".
Moze w koncu sie uda, a moze to "nadworny kucharz" podpatrzy moje starania i skopjuje, kto wie, kto wie;-)))
A co ja podawalam? ..... to odpowiedz dla tych, co o to pytali i ...... moze dla tych, ktorzy nie mieli odwagi o to zapytac.
Meny (po szwedzku) opublikowal moj slubny jeszcze zanim goscie zasiedli do stolu..... barbarzynstwo!!! ... i znajdziecie je jako komentarz pod postem z 9 grudnia.
A jak to bylo ...... po polsku?
Po tych "przedsmakach" nadszedl czas na danie glowne ..... i jakzeby inaczej ...... lapponskie.
Poledwica z cielaka reniferowego z sosem wisniowym i grzybowa symfonia (5 roznych gatunkow grzybow uduszonych na masle)
Jak zwykle, tak bylam zajeta serwowaniem, ze nie zdazylam cyknac fotki.
Zrobili to za mnie moi goscie i teraz czekam cierpliwie w nadzieji, ze jakas fotka przywedruje do mnie z "krainy za ocenanem", bo wlasnie tam mieszka glowny fotograf wczorajszego wieczoru ...... i obiecal, ze jak tylko dotrze do domu, to naturalnie wysle kilka plikow.
Fotke deseru "ukradlam" z instagramu .... od innego goscia ....
Lody waniljowe z goraca konfitura z moroszki w migdalowym koszyczku.
I jak tak patrze na to zdjecie, to nawet doszukalam sie "wielkiego" podobienstwa z wybuchowym deserem serwowanym dla Noblistow ....
(to zdjecie tez ukradzione)
Nie byl to wprawdzie "Noblowski dynamit" ....... ale z cala pewnoscia, straszna ......
bomba kaloryczna!!!
PS. trunki tez byly " w podobie", a moze nawet i lepsze, a humor i radosc napewno .... 100 razy wieksze.
Poledwica z cielaka reniferowego z sosem wisniowym i grzybowa symfonia (5 roznych gatunkow grzybow uduszonych na masle)
Jak zwykle, tak bylam zajeta serwowaniem, ze nie zdazylam cyknac fotki.
Zrobili to za mnie moi goscie i teraz czekam cierpliwie w nadzieji, ze jakas fotka przywedruje do mnie z "krainy za ocenanem", bo wlasnie tam mieszka glowny fotograf wczorajszego wieczoru ...... i obiecal, ze jak tylko dotrze do domu, to naturalnie wysle kilka plikow.
Fotke deseru "ukradlam" z instagramu .... od innego goscia ....
Lody waniljowe z goraca konfitura z moroszki w migdalowym koszyczku.
I jak tak patrze na to zdjecie, to nawet doszukalam sie "wielkiego" podobienstwa z wybuchowym deserem serwowanym dla Noblistow ....
(to zdjecie tez ukradzione)
Nie byl to wprawdzie "Noblowski dynamit" ....... ale z cala pewnoscia, straszna ......
bomba kaloryczna!!!
PS. trunki tez byly " w podobie", a moze nawet i lepsze, a humor i radosc napewno .... 100 razy wieksze.
wtorek, 10 grudnia 2013
Noblowskie przyjecie .....
dzisiaj wieczorem wydaje!
Goscie przybyli az zza oceanu, stol nakryty....
.... tylko pani kucharka jeszcze nie gotowa;-(
czwartek, 21 listopada 2013
sobota, 16 listopada 2013
Tegoroczne Swieto Narodowe ......
jest troche spoznione i zmienilo barwy.
Znajduje sie obecnie w stanie, ktory nie moge okreslic dokladnie, czy to bialo-czerwony czy zolto- niebieski.
Bo tak zle, i tak nie dobrze
I jak te wszystkie kolory wymieszalam, to wyszlo tak .......
A ze swietowac lubie, to swietowac trzeba, a swiateczny tegoroczny stol tak wyglada .....
jak narazie troche pustawo, ale do 18-tej mam troche czasu, wiec napewno go zapelnie jedzonkiem.
I w wielkiej tajemnicy zdradze, ze bedzie ono w tej samej tonacji;-))
sobota, 21 września 2013
A zaraz idziemy na .......
przyjecie.....
i zaraz bedziemy winko (znowu) pic ....
Po przepieknym jesiennym dniu
to szczgolnie milo usiac przy suto zastawionym stole i tylko sie goscic:-)) w gronie milych przyjaciol.
czwartek, 15 sierpnia 2013
Dzisiaj premiera .....
..... ale, ze ja czlowiek niecierpliwy, to juz wczoraj zaliczylam ..... prapremiere
bo dzisiaj idziemy na proszone przyjecie i tam serwowane beda inne delikatesy!!!
czwartek, 27 grudnia 2012
Powoli wybudzam sie z letargu .....
spowodowanego obzarstwem.
Proszony obiad okazal sie nie tylko obiadem, ale kolacja i ..... nawet wczesnym sniadaniem;) ... bo biesiadowalismy do poznej nocy
Przez caly czas na stol wjezdzaly wysmienite potrawy .......
i zalowalam, ze moj brzuch na ktory narzekam ze jest "za duzy" okazal sie jednak za maly aby pomiescic wszystkie te przysmaki.
A dzisiaj leze i trawie ....... bo nadal nie moge sie ruszac .....
Serdeczne dzieki za mila goscine!!!
Proszony obiad okazal sie nie tylko obiadem, ale kolacja i ..... nawet wczesnym sniadaniem;) ... bo biesiadowalismy do poznej nocy
Przez caly czas na stol wjezdzaly wysmienite potrawy .......
i zalowalam, ze moj brzuch na ktory narzekam ze jest "za duzy" okazal sie jednak za maly aby pomiescic wszystkie te przysmaki.
A dzisiaj leze i trawie ....... bo nadal nie moge sie ruszac .....
Serdeczne dzieki za mila goscine!!!
Etykiety:
biesiadowanie,
nakryty stol,
przyjecie,
wielkie obzarstwo
środa, 26 grudnia 2012
Dzis panna Andzia ma wychodne .....
dzis jest sama wielka dama.
Dzis ma jak pani ...... ciuchy modne
bo dzis .......... idziemy na proszony obiad!!!
Bardzo lubie gotowac, szykowac, nakrywac, ale najbardziej ......
lubie usiasc przy nakrytym stole i zajadac sie przysmakami, ktore ktos inny przygotowal.
Bo nowe dania i nowe smaki ..... i bez najmniejszej obawy, ze cos moze sie nie udac.
Zabieram sie teraz za "robienie sie na bostwo" ..... bo dzisiaj mam byc dama ..... i to wieka!!! ..... a w skrytosci wyznaje, ze przez dwa dni nawet udalo mi sie "powiekszyc"...... o kilka dekgramow ;(((
.... oj! a tu jeszcze Sylwester i Nowy Rok, potem Trzech Kroli, a potem ..... wielkie odchudzanie.
piątek, 17 sierpnia 2012
Niebo w gebie ......
...... raj na ziemi!!!
A ze ja lubie swietowac i podejmowac gosci, wiec staralam sie poczestowac tym co.... szef kuchni potrafi najlepiej.
Na przystawke z wielkim apetytem wcinalismy Carpacccio z renifera
Danie glowne to Tournedos z golca z serem Västerbotten (szwedzki odpowiednik parmezanu), sos z bialego wina i krem ze szczawiu lapponskiego
Natrulanie wszystko zapijane, popijane odpowiednimi trunkami, ale nie bede robila reklamy temu co nie moje..... wiec powiem tylko, ze likierek moruszkowy - moj wlasny- pasowal wysmienicie do deseru.
I choc to nieprzywoicie chwalic sie .... robie to .... i to z wielka duma.
Bo smakowalo moim gosciom ..... i mnie tez!!!
To bylo niebo w gebie ......
a raj na ziemi ???
Rajskiego odczucia dostarczalo niebo ...... za naszymi oknami
Tak w skrocie moge okreslic wczorajszy wieczor.
Odwiedzili nas nasi przyjaciele z Värmlandii wiec byla okazja do swietowania.
A ze ja lubie swietowac i podejmowac gosci, wiec staralam sie poczestowac tym co.... szef kuchni potrafi najlepiej.
Miedzynarodowo brzmiece nazwy potraw, ale surowce z najwyzszej lapponskiej polki.
Na przystawke z wielkim apetytem wcinalismy Carpacccio z renifera
Danie glowne to Tournedos z golca z serem Västerbotten (szwedzki odpowiednik parmezanu), sos z bialego wina i krem ze szczawiu lapponskiego
A slodkosci to Lody Muscovado z sosem moroszkowym
Natrulanie wszystko zapijane, popijane odpowiednimi trunkami, ale nie bede robila reklamy temu co nie moje..... wiec powiem tylko, ze likierek moruszkowy - moj wlasny- pasowal wysmienicie do deseru.
I choc to nieprzywoicie chwalic sie .... robie to .... i to z wielka duma.
Bo smakowalo moim gosciom ..... i mnie tez!!!
To bylo niebo w gebie ......
a raj na ziemi ???
Rajskiego odczucia dostarczalo niebo ...... za naszymi oknami
Etykiety:
golec,
goscie,
Moroszka,
przyjaciele,
przyjecie,
renifer,
wieczorne niebo,
wysmienite jedzonko
niedziela, 13 listopada 2011
W przerwach miedzy przyjeciami......
Wczorajsza popoludniowa przerwe dziadostwo wraz z wnusiami spedzilo w teatrze.
Babcia i wnusiaczki w salonie teatralnym..... a dziadek w kuluarach.
Dziadkowi cos sie pomylilo.... i zamiast Krolewnie Sniezce......... robil zdjecia wilkowi, a on przeciez z innej bajki.....
...byc moze dziadek byl bardzo glodny i bylo mu spieszno ...... na wieczorne przyjecie;)
Etykiety:
Krolewna Sniezka,
przyjecie,
teatr dla dzieci,
urodziny,
wilk
sobota, 5 marca 2011
W milym towarzystwie......
.....Aldony i Darka - przesympatycznych rodakow, mieszkajacych obecnie w Arjeplog spedzilismy piatkowy wieczor.
Czasami zastanawiam sie czy jest takie miejsce na ziemi..... gdzie nas nie ma?
Bo jak do tej pory nie udalo mi sie takiego miejsca znalezc.
Mile towarzystwo i wspaniale jedzono .... zreszta jak zwykle.
Podczas gdy dorosli dostarczali swoim organizmom cala mase kalorii..... Julia spala nadmiar swojej energii....
Serdeczne dzieki dla gospodarzy milej imprezy ...... i do zobaczenia w czerwcu!!!
Czasami zastanawiam sie czy jest takie miejsce na ziemi..... gdzie nas nie ma?
Bo jak do tej pory nie udalo mi sie takiego miejsca znalezc.
Mile towarzystwo i wspaniale jedzono .... zreszta jak zwykle.
Podczas gdy dorosli dostarczali swoim organizmom cala mase kalorii..... Julia spala nadmiar swojej energii....
Serdeczne dzieki dla gospodarzy milej imprezy ...... i do zobaczenia w czerwcu!!!
czwartek, 20 stycznia 2011
Dylematy 6-latka......
..... no prawie 6-latka, bo brakuje jeszcze kilka miesiecy - to tylko tak dla scislosci.
A dylematy ? ................... bardzo wielkie!!!
Chodzi o czas, a wlasciwie o to jak nadazyc ze wszystkimi: chce, i musze ?
Kiedy we wtorek odbieralam moje kochane wnusieta z przedszkola uchachana od ucha do ucha Julia wymachiwala koperta, ktora otrzymala od jednej ze swoich kolezanek.
W kopercie znajdowalo sie zaproszenie na przyjecie urodzinowe - to wiedziala Julia. Nie wiedziala natomiast gdzie i kiedy. Zaraz po przekroczeniu progu domu nerwowo rozerwala koperte i wreczyla mi celem przeczytania tekstu zaproszenia.
Babcia jak na bacie przystalo zalozyla na nos okulary...
i zaczela czytac : ze Julia jest zaproszona na przyjecie urodzinowe do "Fabryki przyjemnosci".
- oj!!! do Lokalu - z wielka radoscia i lekkim zdumieniem - wykrzyknela Julia.
- a kiedy ?- padlo nastepne pytanie.
Babcia odczytala date przyjecia, ale ze babcia z racji ze jest juz babcia - wiec jest "w odpowiednim wieku" i ma prawo do "lekkiego zakrecenia czasowego" - odparla ........... w sobote.
- Oj to nie dobrze - bo w sobote jestem w stadninie na lekcji jazdy konnej - odpowiedziala Julia.
Przepraszam powiedzialam - babci cos sie pomylilo - 23 jest w niedziele !
- to tez nie pasuje - bo w niedziele mam szkolke lyzwiarska - tym razem w wielkim zalem w glosie odpowiedziala Julia.
Pedagogicznie zaczelam tlumaczyc, ze w zyciu musimy czasami (zreszta dosc czesto) dokonywac wyborow, wiec i Julia bedzie musiala pomyslec i wybrac to co sprawia jej najwieksza radosc i co lubi najbardziej.
...... Ja kcem .... i lubiem wszystko!!! - z przytupem oznajmila Julia.
Musze przyznac, ze calkowicie ja rozumie - bo sama tez miewam problemy z dokonywaniem prawidlowych wyborow.
A dylematy ? ................... bardzo wielkie!!!
Chodzi o czas, a wlasciwie o to jak nadazyc ze wszystkimi: chce, i musze ?
Kiedy we wtorek odbieralam moje kochane wnusieta z przedszkola uchachana od ucha do ucha Julia wymachiwala koperta, ktora otrzymala od jednej ze swoich kolezanek.
W kopercie znajdowalo sie zaproszenie na przyjecie urodzinowe - to wiedziala Julia. Nie wiedziala natomiast gdzie i kiedy. Zaraz po przekroczeniu progu domu nerwowo rozerwala koperte i wreczyla mi celem przeczytania tekstu zaproszenia.
Babcia jak na bacie przystalo zalozyla na nos okulary...
i zaczela czytac : ze Julia jest zaproszona na przyjecie urodzinowe do "Fabryki przyjemnosci".
- oj!!! do Lokalu - z wielka radoscia i lekkim zdumieniem - wykrzyknela Julia.
- a kiedy ?- padlo nastepne pytanie.
Babcia odczytala date przyjecia, ale ze babcia z racji ze jest juz babcia - wiec jest "w odpowiednim wieku" i ma prawo do "lekkiego zakrecenia czasowego" - odparla ........... w sobote.
- Oj to nie dobrze - bo w sobote jestem w stadninie na lekcji jazdy konnej - odpowiedziala Julia.
Przepraszam powiedzialam - babci cos sie pomylilo - 23 jest w niedziele !
- to tez nie pasuje - bo w niedziele mam szkolke lyzwiarska - tym razem w wielkim zalem w glosie odpowiedziala Julia.
Pedagogicznie zaczelam tlumaczyc, ze w zyciu musimy czasami (zreszta dosc czesto) dokonywac wyborow, wiec i Julia bedzie musiala pomyslec i wybrac to co sprawia jej najwieksza radosc i co lubi najbardziej.
...... Ja kcem .... i lubiem wszystko!!! - z przytupem oznajmila Julia.
Musze przyznac, ze calkowicie ja rozumie - bo sama tez miewam problemy z dokonywaniem prawidlowych wyborow.
sobota, 16 października 2010
Przyjemnosci chodza parami.................
wiec dzisiaj czeka mnie znow przyjemnosc!!! Przyjecie u naszych przyjaciol.
Znamy sie juz od bardzo dawna i od czasu do czasu goscimy uroczyscie.
Wiem wiec co mnie czeka dzisiejszego wieczoru ...i musialam sie bardzo dokladnie do tego przyjecia przygotowac.
Wrocilam wlasnie z 5 kilometrowego spaceru w lesie z nadzieja, ze spalilam wszystkie zalegajace kalorie i zrobilam miejsce na ...........cala mase nowych i to wysmienitych!!!
Las wygladal tak wspaniale, ze gdyby nie popedzajacy czas, napewno zrobilabym jeszcze jedno okrazenie.
W niektorych miejscach las jest bardzo ciemny, "gleboki" i pelen tajemniczych "okazow"
wiec nie obylo sie bez zaspiewania tradycyjnych slow : czy pani puszcza sie ..... podoba?
Ale to tak dla animuszu, bo bylam w tym lesie zupelnie sama.
Nie spotkalam nawet zadnego losia - albo je odsztrzelono, albo odstraszono w czasie polowania, ktore odbylo sie w ciagu tego tygodnia.
Teraz czekaja mnie tylko zabiegi upiekszajace .... o ile sie one na cos zdadza??? ......... bo przeciez prawdziwa pieknosc nie potrzebuje retuszu .... ale tak na wszelki wypadek ....
a potem w droge!!!
Poniewaz dzisiaj sobota i napewno nie jestem jedyna, ktora wybiera sie na przyjecie ..... musze podzielic sie ostrzezeniem, ktore znalazlam na "spiewniku biesiadnym" zakupionym w prezencie dla gospodarzy dzisiejszej imprezy jako dodatek do "milo dzwieczacych" szklanych buteleczek.
Mam nadzieje, ze gospodarze sa bardzo zajeci przygotowaniem przyjecia, ze nie maja czasu na podgladanie tego wlasnie posta.....
Tekst ostrzezenia : Uwaga ! - nadmierne spozywanie kilonkow moze doprowadzic do seksu z nietrzezwymi osobami.
Drodzy imprezowicze - mam nadzieje, ze wezmiecie sobie do serca powyzsze ostrzeznie i ...............
milej zabawy!!!
Znamy sie juz od bardzo dawna i od czasu do czasu goscimy uroczyscie.
Wiem wiec co mnie czeka dzisiejszego wieczoru ...i musialam sie bardzo dokladnie do tego przyjecia przygotowac.
Wrocilam wlasnie z 5 kilometrowego spaceru w lesie z nadzieja, ze spalilam wszystkie zalegajace kalorie i zrobilam miejsce na ...........cala mase nowych i to wysmienitych!!!
Las wygladal tak wspaniale, ze gdyby nie popedzajacy czas, napewno zrobilabym jeszcze jedno okrazenie.
W niektorych miejscach las jest bardzo ciemny, "gleboki" i pelen tajemniczych "okazow"
wiec nie obylo sie bez zaspiewania tradycyjnych slow : czy pani puszcza sie ..... podoba?
Ale to tak dla animuszu, bo bylam w tym lesie zupelnie sama.
Nie spotkalam nawet zadnego losia - albo je odsztrzelono, albo odstraszono w czasie polowania, ktore odbylo sie w ciagu tego tygodnia.
Teraz czekaja mnie tylko zabiegi upiekszajace .... o ile sie one na cos zdadza??? ......... bo przeciez prawdziwa pieknosc nie potrzebuje retuszu .... ale tak na wszelki wypadek ....
a potem w droge!!!
Poniewaz dzisiaj sobota i napewno nie jestem jedyna, ktora wybiera sie na przyjecie ..... musze podzielic sie ostrzezeniem, ktore znalazlam na "spiewniku biesiadnym" zakupionym w prezencie dla gospodarzy dzisiejszej imprezy jako dodatek do "milo dzwieczacych" szklanych buteleczek.
Mam nadzieje, ze gospodarze sa bardzo zajeci przygotowaniem przyjecia, ze nie maja czasu na podgladanie tego wlasnie posta.....
Tekst ostrzezenia : Uwaga ! - nadmierne spozywanie kilonkow moze doprowadzic do seksu z nietrzezwymi osobami.
Drodzy imprezowicze - mam nadzieje, ze wezmiecie sobie do serca powyzsze ostrzeznie i ...............
milej zabawy!!!
sobota, 1 maja 2010
Kiedy zycie plynie swoim trybem....
.... a plany pozostaja tylko planami ................
Kiedy bylam najbardziej zajeta przgotowaniem deseru na wczorajsza proszona kolacje..........
i rownoczesnym nakrywaniem stolu............
.....pojawil sie pierwszy gosc - i na dodatek nie zaproszony !!!
.... odtanczyl taniec trzmiela ...........i za nic nie chcial opuscic mojego salonu......
"gonilam" go troszeczke - najpierw z aparatem a nastepnie ze szczotka .......i grzecznie pokazalam otwarte drzwi!!!............. po dosc dlugich zmaganiach ..... wylecial w koncu "na wolnosc".
Wolnosc ? - wlasciwie na deszcz ...........no wlasnie .... na deszcz.
A przeciez mialo byc tak pieknie, tak slonecznie ... tak letnio!
No coz prawa natury ......... trzeba zmienic plany ... bo nie niestety nie nalezy do przyjemnosci stanie przez kilka godzin na deszczu, aby "przywitac" lato.
Ogladnelismy "ognisko" i wysluchalismy "Sköna maj wälkommen " (witaj piekny maju...) poprzez to cudowne ustrojstwo jakim jest internet ........wznieslismy nawet specjalny toast .... za maj !!!
.....i "goscilismy sie" do pozniej nocy... albo jak ktos woli .... do wczesnego ranka.
O oto czesc tego czym sie goscilismy ....
Tych plynnych "potraw" nie pokazuje ........ bo bylaby to reklama .... a za ta trzeba placic....
Kiedy bylam najbardziej zajeta przgotowaniem deseru na wczorajsza proszona kolacje..........
i rownoczesnym nakrywaniem stolu............
.....pojawil sie pierwszy gosc - i na dodatek nie zaproszony !!!
.... odtanczyl taniec trzmiela ...........i za nic nie chcial opuscic mojego salonu......
"gonilam" go troszeczke - najpierw z aparatem a nastepnie ze szczotka .......i grzecznie pokazalam otwarte drzwi!!!............. po dosc dlugich zmaganiach ..... wylecial w koncu "na wolnosc".
Wolnosc ? - wlasciwie na deszcz ...........no wlasnie .... na deszcz.
A przeciez mialo byc tak pieknie, tak slonecznie ... tak letnio!
No coz prawa natury ......... trzeba zmienic plany ... bo nie niestety nie nalezy do przyjemnosci stanie przez kilka godzin na deszczu, aby "przywitac" lato.
Ogladnelismy "ognisko" i wysluchalismy "Sköna maj wälkommen " (witaj piekny maju...) poprzez to cudowne ustrojstwo jakim jest internet ........wznieslismy nawet specjalny toast .... za maj !!!
.....i "goscilismy sie" do pozniej nocy... albo jak ktos woli .... do wczesnego ranka.
O oto czesc tego czym sie goscilismy ....
Tych plynnych "potraw" nie pokazuje ........ bo bylaby to reklama .... a za ta trzeba placic....
Subskrybuj:
Posty (Atom)





































