Pokazywanie postów oznaczonych etykietą surströmming. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą surströmming. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 20 sierpnia 2015

Wreszcie, nareszcie ....


nadszedl wyczekiwany dzien .....

Premiera tegorocznego .... kiszonego sledzia


Najedzona, zajedzona .... do nastepnegp razu,  chyba za tydzien;-))

poniedziałek, 29 września 2014

Tak pieknie, ze juz ......


tylko moze byc ...... odrobinke piekniej;-)
Kolorowo, jesiennie, cieplutko i slonecznie.




Zurawie przylecialy sie pozegnac, zanim poleca na "zimowy urlop" ...

Ptaszki podgladaja mnie, a ja je ....

Lowna zwierzyna paraduje po drogach, zupelnie nieswiadoma ze to moze ostatnie szczesliwe chwile zycia, bo za 2 tygodnie rozpoczyna sie czas polowania na nia .... wiec kto wie????


A ja cala "w skowronkach", bujam w oblokach .....


i tak mi dobrze na duszy, ze postanowilam to uczcic .... kiszonymi sledziami;-))

środa, 27 sierpnia 2014

Jedno z drugiego wyplywa .....


czyli jak to nic w naszym zyciu nie dzieje sie bez przyczyny;-))

W ubieglym tygodniu cala nasza miescina "wylepiona" zostala takimi oto afiszami ....

Oj! wielkie wydarzenie na nasza skale;-)) ..... trzeba koniecznie pojsc.
I poszlam .....

Usmialam sie zdrowo, bo Stand-Up-a Zinat Pirzadeh poruszala czule tematy, czyli jak wyglada zycie imigranta w Szwecji, a szczegolnie w jej polnocnej czesci.
Smialam sie nie tylko ja, bo pozostli widzowie -"tubylcy" tez sie "odnalezli" w jej monologach.
Mowiac o zyciu na tej szerokosci geograficznej nie sposob pominac tematu ..... kiszonego sledzia.
Przez caly wieczor czulam jak "sliniawki" znow zaczynaja intensywnie pracowac i jak moje pozadanie przybiera na intensywnosci.
Po przedstawieniu bylo troche poznawo, aby sie goscic, ale we wtorek ......juz nie wytrzymalam i zaprosilam Slubnego do stolu ..... na degustacje sledzi, innego niz poprzednio producenta ....
Rowniez te "pachnialy" i smakowaly wysmienicie, wiec puszeczka poszla!!!

Po godzinie poczulam jednak, ze nalezy wybrac sie na dluuuuuuuuuuuuugi spacerek, aby pozbyc sie "niepotrzebnych w moim organizmie" produktow.
Sloneczko pieknie zachodzilo, wiec polaczylam przyjemne z pozytecznym ....
.



Kiedy wrocilam ..... domek zostal calkowicie przewietrzony i nie pozostalo ani grama "specyficznego zapachu".

Siedze teraz i planuje wizyte zagramanicznych;-) gosci, ktorzy przybywaja do nas jutro i ktorym zamierzam pokazac uroki Laponii i Skandynawii, wiec moze, moze ..... odwaze sie poczestowac ich tym "samkolykiem" i sprawdzic, czy oni odwaza sie go sprobowac???

PS. czuje sie zobowiazana przetlumaczyc tytul przedstawienia wiec ....
Od kiszonego sledzia jeszcze nikt nie umarl -  jak narazie!

czwartek, 15 sierpnia 2013

Dzisiaj premiera .....


..... ale, ze ja czlowiek niecierpliwy, to juz wczoraj zaliczylam ..... prapremiere
bo dzisiaj idziemy na proszone przyjecie i tam serwowane beda inne delikatesy!!!

poniedziałek, 13 sierpnia 2012

I jak co roku .......


..... bo tradycje nalezy pielegnowac, w sobote w gronie milych znajomych obchodzilismy swieto kiszonego sledzia.
Tak naprawde to premiera tegorocznych sledzich dopiero w przyszla sobote, ale ze my niecierpliwi, a  szefowi naszego sklepu cos sie w kalendarzu pomylilo i wystawil ten slawetny delikates o tydzien za wczesnie, wiec ....
"uslinieni do pasa" zasiedlismy do stolu.
To sledziowe przyjecie ma to do siebie, ze zaprasza sie tylko koneserow tego przysmaku .... a ci ktorzy tego dnia nie kochaja, musza poczekac na inna okazje i na inne przyjecie, bo niestety przy stole nie wysiedza.
Zapaszek ich odstraszy.
A szkoda, bo biesiadnicy byli bardzo wesoli i ..... rozspiewani, szczegolnie jesli chodzi o przyspiewki toastowe.
Deserek musial  byc "odswiezajacy" ..... i czy jest cos bardziej stosownego niz  wlasnomaszynowo sporzadzony moroszkowy sorbet .....
Wczoraj wieczorkiem, kiedy chcialam zrobic kanapki do kolacji i otworzylam pudeleczko z maslem ..... dolecial do mnie niezbyt cudowny tym razem ....... zapach sledzikow.
Maselko wchlonelo krazacy po domu zapaszek i nie nadawalo sie do dalszej konsumpcji.
"Za piec dwunasta" czyli tuz przed zamknieciem sklepow wybralismy sie do miasteczka.
A jakie szczescie, bo widoki  na nasze jeziora byly wprost magiczne ....




środa, 8 września 2010

Lillördag... albo piglördag.....

czyli po polsku .... dzis panna Andzia ma wychodne!!!
Wiec jest ubaw - a jak jest ubaw -  to i dobre jedzonko.


Juz widze jak wielu z Was "kreci nosem" i mysli - dobre jedzonko??? Ziemniaki w mundurach i sledzie z puszki!!! A ja Wam moi Drodzy mowie - nie krecie nosami !!! - bo gdybyscie teraz byli u mnie w domu - to dopiero - moglibyscie krecic!!! Cudowny (cha, cha.... cha) zapach kiszonych sledzi rozlega sie w calym moim domu. Ja - w przeciwienstwie do Joanny od Swiat wedlug mniewcinam sledziki kulturalnie w domu - bo tak je lubie, ze nie chce sie nimi dzilic z tysiacami much z calej okolicy, ktore gdy tylko otwieram puszeczke zlatuja sie do mnie!!!
To juz drugi raz w tym sezonie delektuje sie tym szwedzkim delikatesem ..... i mam nadzieje ... ze bedzie jeszcze kilka okazji.

A teraz troche wyjasnien na temat  - lillördag (mala sobota) i piglördag (sobota sluzacych).
"W dawnych czasach" sluzaca/gosposia  czyli po szwedzku piga, miala zapisane w kontrakcie, ze nie bedzie miala wychodnego w sobote - bo wtedy to Panstwo "mieli wychodne". Wychodne planowane bylo w srodku tygodnia - a wiec najczesciej w srode.
Nazwa lillördag  uzywana jest do dzis - gdy w srodku tygodnia robi sie cos extra  - np wychodzi do restauracji, idzie na tance itp.

sobota, 23 stycznia 2010

Wyrzuty sumienia.....

Od dwoch dni prasa i telewizja starszy mnie i daje wyrzuty sumnienia...
dotyczy to naszego "norrlandzkiego delikatesu" jakim jest dla wielu, wielu mieszkancow naszej polnocnej krainy surströmming czyli kiszony sledz.
Unia jak zwykle ma duzo do powiedzenia i ustala normy, ktore czasami sa niezbyt dobrze uwarunkowane badaniami... i dlatego strasza okrucienstwami - w tym przypadku rakiem.
Wiemy, ze dioksyny sa trujace ... ale w jakiej ilosci??? Czy jesli nie bedziemy jedli kiszonych sledzi, czy mamy gwarancje, ze nie bedzie w naszym organizmie dioksyn? A co z innymi tlustymi rybami (bo to one sa przyczyna) ? Ile dioksyn wprowadzamy do naszego organizmu jedzac rekomendowane przez lekarzy ilosci tlustego lososia, makreli, wegorza itd.- czy te ryby dodaja tylko do naszego organizmu omega3, ktora nas odmladza i dba o nasze serce - a dioksyny- czy zanikaja gdzies w kosmosie?
Dreszcze mnie przechodza, kiedy pomysle ile bliskich mi i kochanych osob narazilam na niebezpieczenstwo czestujac ich tym przysmakiem i wychwalajac pod niebiosa jego zalety !!!
Mojego syna karmilam "zatrutym mlekiem" juz w wieku 2 tygodni!!!
I moje kochane wnusieta - im tez "podawalam trucizne" zachwalajac , ze to dobre.
I te wszystkie osoby, ktore z radoscia uczestniczyly w naszych tematycznych przyjeciach.....


oj.... nie wiem czy udzwigne ten ciezar?
Mam nadzieje, ze za kilka dni taka sama dyskuja wywiaze sie wokol innego produktu i da innym wyrzuty sumienia... i nie bede sama w moich "zmaganiach z moimi uczuciami".