Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Hornavan. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Hornavan. Pokaż wszystkie posty

sobota, 23 sierpnia 2014

Czas wlasny .....


mam dzisiaj!!!
Slubnego wczesna pora zawiozlam do portu


skad wraz z kumplem wyplyneli na Hornavan (221 m glebokosci) na szlachetne ryby;-))
Uczestnicza w Laponskich Mistrzostwach, ktorych kolejne etapy odbywaja sie przez cale lato.
Ciekawe czy uda sie im cos zlowic??? A jak juz ..... to duzo, aby otrzymac jakas cenna nagrode.
Tak na wszelki wypadunek, gdy rybki pogardzily jego przyneta i nie "braly" przygotowalam nagrode pocieszenia ..... moja zupe rybna, ktora cieszy sie wielka popularnoscia wsrod jedzacych;-) i jest ulubiona potrawa Slubnego.
Ale zanim zabralam sie za gary, zrobilam sobie mala wycieczke po okolicy, aby zlapac ..... Laponskie klimaty











No i prosze!!! udalo mi sie znalezc nawet .... Polskie klimaty



poniedziałek, 13 sierpnia 2012

I jak co roku .......


..... bo tradycje nalezy pielegnowac, w sobote w gronie milych znajomych obchodzilismy swieto kiszonego sledzia.
Tak naprawde to premiera tegorocznych sledzich dopiero w przyszla sobote, ale ze my niecierpliwi, a  szefowi naszego sklepu cos sie w kalendarzu pomylilo i wystawil ten slawetny delikates o tydzien za wczesnie, wiec ....
"uslinieni do pasa" zasiedlismy do stolu.
To sledziowe przyjecie ma to do siebie, ze zaprasza sie tylko koneserow tego przysmaku .... a ci ktorzy tego dnia nie kochaja, musza poczekac na inna okazje i na inne przyjecie, bo niestety przy stole nie wysiedza.
Zapaszek ich odstraszy.
A szkoda, bo biesiadnicy byli bardzo wesoli i ..... rozspiewani, szczegolnie jesli chodzi o przyspiewki toastowe.
Deserek musial  byc "odswiezajacy" ..... i czy jest cos bardziej stosownego niz  wlasnomaszynowo sporzadzony moroszkowy sorbet .....
Wczoraj wieczorkiem, kiedy chcialam zrobic kanapki do kolacji i otworzylam pudeleczko z maslem ..... dolecial do mnie niezbyt cudowny tym razem ....... zapach sledzikow.
Maselko wchlonelo krazacy po domu zapaszek i nie nadawalo sie do dalszej konsumpcji.
"Za piec dwunasta" czyli tuz przed zamknieciem sklepow wybralismy sie do miasteczka.
A jakie szczescie, bo widoki  na nasze jeziora byly wprost magiczne ....




niedziela, 13 marca 2011

Zazwyczaj kroczymy.....

....utartymi sciezkami, bo tak wygodniej.... i wlasnie dlatego, ze utarte.
Mnie od czasu do czasu zdarza sie "bujc w oblokach" (nie zawsze cielesnie), ale nie zbyt czesto .... "chodzic po wodzie".
I to nie byle jakiej wodzie. Wybralismy sie bowiem na spacer po najglebszym jeziorze Szwecji.

Hornavan w zaleznosci od okolicznosci ma 221 - 225 m glebokosci. Powierzchnia  rowniez w zaleznosci "od okolicznosci" (czyt.potrzeb elektrowni) wynosi 230 - 280 km kwadratowych.

Chodzilismy naturalnie "utartymi sciezkami" liczac na to, ze lody nas uniosa, skoro unosza "tubylcow", ktorzy w zimie skracaja sobie droge do pracy i do "cywilizacji" nawet kilkanascie kilometrow.

Wykorzystalismy mozliwosci zeby spojrzec na swiat ..... z innego punktu widzenia








... a oto garstka widokow z Akkelis - gory, ktora jak dotad znalismy tylko "bez zimowych szat"......