Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kiszony sledz. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kiszony sledz. Pokaż wszystkie posty
czwartek, 20 sierpnia 2015
Wreszcie, nareszcie ....
nadszedl wyczekiwany dzien .....
Premiera tegorocznego .... kiszonego sledzia
Najedzona, zajedzona .... do nastepnegp razu, chyba za tydzien;-))
środa, 27 sierpnia 2014
Jedno z drugiego wyplywa .....
czyli jak to nic w naszym zyciu nie dzieje sie bez przyczyny;-))
W ubieglym tygodniu cala nasza miescina "wylepiona" zostala takimi oto afiszami ....
Oj! wielkie wydarzenie na nasza skale;-)) ..... trzeba koniecznie pojsc.
I poszlam .....
Usmialam sie zdrowo, bo Stand-Up-a Zinat Pirzadeh poruszala czule tematy, czyli jak wyglada zycie imigranta w Szwecji, a szczegolnie w jej polnocnej czesci.
Smialam sie nie tylko ja, bo pozostli widzowie -"tubylcy" tez sie "odnalezli" w jej monologach.
Mowiac o zyciu na tej szerokosci geograficznej nie sposob pominac tematu ..... kiszonego sledzia.
Przez caly wieczor czulam jak "sliniawki" znow zaczynaja intensywnie pracowac i jak moje pozadanie przybiera na intensywnosci.
Po przedstawieniu bylo troche poznawo, aby sie goscic, ale we wtorek ......juz nie wytrzymalam i zaprosilam Slubnego do stolu ..... na degustacje sledzi, innego niz poprzednio producenta ....
Rowniez te "pachnialy" i smakowaly wysmienicie, wiec puszeczka poszla!!!
Po godzinie poczulam jednak, ze nalezy wybrac sie na dluuuuuuuuuuuuugi spacerek, aby pozbyc sie "niepotrzebnych w moim organizmie" produktow.
Sloneczko pieknie zachodzilo, wiec polaczylam przyjemne z pozytecznym ....
.
Kiedy wrocilam ..... domek zostal calkowicie przewietrzony i nie pozostalo ani grama "specyficznego zapachu".
Siedze teraz i planuje wizyte zagramanicznych;-) gosci, ktorzy przybywaja do nas jutro i ktorym zamierzam pokazac uroki Laponii i Skandynawii, wiec moze, moze ..... odwaze sie poczestowac ich tym "samkolykiem" i sprawdzic, czy oni odwaza sie go sprobowac???
PS. czuje sie zobowiazana przetlumaczyc tytul przedstawienia wiec ....
Od kiszonego sledzia jeszcze nikt nie umarl - jak narazie!
czwartek, 21 sierpnia 2014
Premiera kiszonego sledzia .....
ta oficjalna jest wlasnie dzisiaj.
Ja naleze do tych co "chodza wlasnymi drogami" i moja wlasna premiere zrobilam sobie juz ... 3 dni temu, kiedy podczas zakupow zobaczylam jak pracownik sklepu przygotowywal stoisko na ten "slawetny dzien" i wystawial wszystkie potrzebne produkty do "celebracji tego swieta".
Kubki slinowe zaczely intensywnie pracowac, w nosie poczulam zapach;-))) ..... choc sledzie zamkniete byly w blaszanych konserwach.
I jak zwykle .....
jak się uprę, jak się uprę każdy wie
Nie przeonaczy, nie przeonaczy nijak mnie.
Prezes, sołtys, sekretarz, Prasa, radio, kobita.
Jak się uprę .....
Nie bede sie rozpisywac o tym "delikatesie", bo robilam to kazdego roku w sierpniu i wrzesniu, wiec Ci co ciekawi, niech poszperaja w moim blogu! Fotki tez tam sie znajda.
A jak mnie "najdzie", a to napewno, zrobie sobie jeszcze jedna "premiere", albo dwie i wtedy cynke kilka nowych fotek.
Dzisiaj jest jeszcze jedna premiera. W okolicach rozpoczyna sie bowiem "polowania czas" na niedzwiedzie.
I teraz nie wiem co mam robic .....
siedziec w domu w obawie ze w lesie napotkam jakiegos " zestresowanego pluszaczka"
czy ....
isc do lasu w nadzieji ze napotkam jakiegos .... " sympatycznego gajowego"
Z glodu napewno nie umre, bo zapasy zrobilam dosc duze i wystarcza nie tylko na kilka dni, ale na kilka miesiecy;-))
Cosik mi sie wydaje. ze jednak nalepszym rozwiazaniem "mojego dylematu" bedzie ..... kocyk i dobra ksiazka, bo pogoda tez taka jakas nie zachecajaca do wyjscia z domu.
Etykiety:
domowe wypieki,
kiszony sledz,
Laponia,
Moj raj,
polowanie na niedzwiedzie,
ryby
czwartek, 15 sierpnia 2013
Dzisiaj premiera .....
..... ale, ze ja czlowiek niecierpliwy, to juz wczoraj zaliczylam ..... prapremiere
bo dzisiaj idziemy na proszone przyjecie i tam serwowane beda inne delikatesy!!!
poniedziałek, 13 sierpnia 2012
I jak co roku .......
..... bo tradycje nalezy pielegnowac, w sobote w gronie milych znajomych obchodzilismy swieto kiszonego sledzia.
Tak naprawde to premiera tegorocznych sledzich dopiero w przyszla sobote, ale ze my niecierpliwi, a szefowi naszego sklepu cos sie w kalendarzu pomylilo i wystawil ten slawetny delikates o tydzien za wczesnie, wiec ....
"uslinieni do pasa" zasiedlismy do stolu.
To sledziowe przyjecie ma to do siebie, ze zaprasza sie tylko koneserow tego przysmaku .... a ci ktorzy tego dnia nie kochaja, musza poczekac na inna okazje i na inne przyjecie, bo niestety przy stole nie wysiedza.
Zapaszek ich odstraszy.
A szkoda, bo biesiadnicy byli bardzo wesoli i ..... rozspiewani, szczegolnie jesli chodzi o przyspiewki toastowe.
Deserek musial byc "odswiezajacy" ..... i czy jest cos bardziej stosownego niz wlasnomaszynowo sporzadzony moroszkowy sorbet .....
Wczoraj wieczorkiem, kiedy chcialam zrobic kanapki do kolacji i otworzylam pudeleczko z maslem ..... dolecial do mnie niezbyt cudowny tym razem ....... zapach sledzikow.
Maselko wchlonelo krazacy po domu zapaszek i nie nadawalo sie do dalszej konsumpcji.
"Za piec dwunasta" czyli tuz przed zamknieciem sklepow wybralismy sie do miasteczka.
A jakie szczescie, bo widoki na nasze jeziora byly wprost magiczne ....
Etykiety:
Hornavan,
kiszony sledz,
Moroszka,
sorbet,
surströmming,
Uddjaure,
wieczorne niebo
sobota, 23 stycznia 2010
Wyrzuty sumienia.....
Od dwoch dni prasa i telewizja starszy mnie i daje wyrzuty sumnienia...
dotyczy to naszego "norrlandzkiego delikatesu" jakim jest dla wielu, wielu mieszkancow naszej polnocnej krainy surströmming czyli kiszony sledz.
Unia jak zwykle ma duzo do powiedzenia i ustala normy, ktore czasami sa niezbyt dobrze uwarunkowane badaniami... i dlatego strasza okrucienstwami - w tym przypadku rakiem.
Wiemy, ze dioksyny sa trujace ... ale w jakiej ilosci??? Czy jesli nie bedziemy jedli kiszonych sledzi, czy mamy gwarancje, ze nie bedzie w naszym organizmie dioksyn? A co z innymi tlustymi rybami (bo to one sa przyczyna) ? Ile dioksyn wprowadzamy do naszego organizmu jedzac rekomendowane przez lekarzy ilosci tlustego lososia, makreli, wegorza itd.- czy te ryby dodaja tylko do naszego organizmu omega3, ktora nas odmladza i dba o nasze serce - a dioksyny- czy zanikaja gdzies w kosmosie?
Dreszcze mnie przechodza, kiedy pomysle ile bliskich mi i kochanych osob narazilam na niebezpieczenstwo czestujac ich tym przysmakiem i wychwalajac pod niebiosa jego zalety !!!
Mojego syna karmilam "zatrutym mlekiem" juz w wieku 2 tygodni!!!
I moje kochane wnusieta - im tez "podawalam trucizne" zachwalajac , ze to dobre.
I te wszystkie osoby, ktore z radoscia uczestniczyly w naszych tematycznych przyjeciach.....

oj.... nie wiem czy udzwigne ten ciezar?
Mam nadzieje, ze za kilka dni taka sama dyskuja wywiaze sie wokol innego produktu i da innym wyrzuty sumienia... i nie bede sama w moich "zmaganiach z moimi uczuciami".
dotyczy to naszego "norrlandzkiego delikatesu" jakim jest dla wielu, wielu mieszkancow naszej polnocnej krainy surströmming czyli kiszony sledz.
Unia jak zwykle ma duzo do powiedzenia i ustala normy, ktore czasami sa niezbyt dobrze uwarunkowane badaniami... i dlatego strasza okrucienstwami - w tym przypadku rakiem.
Wiemy, ze dioksyny sa trujace ... ale w jakiej ilosci??? Czy jesli nie bedziemy jedli kiszonych sledzi, czy mamy gwarancje, ze nie bedzie w naszym organizmie dioksyn? A co z innymi tlustymi rybami (bo to one sa przyczyna) ? Ile dioksyn wprowadzamy do naszego organizmu jedzac rekomendowane przez lekarzy ilosci tlustego lososia, makreli, wegorza itd.- czy te ryby dodaja tylko do naszego organizmu omega3, ktora nas odmladza i dba o nasze serce - a dioksyny- czy zanikaja gdzies w kosmosie?
Dreszcze mnie przechodza, kiedy pomysle ile bliskich mi i kochanych osob narazilam na niebezpieczenstwo czestujac ich tym przysmakiem i wychwalajac pod niebiosa jego zalety !!!
Mojego syna karmilam "zatrutym mlekiem" juz w wieku 2 tygodni!!!
I moje kochane wnusieta - im tez "podawalam trucizne" zachwalajac , ze to dobre.
I te wszystkie osoby, ktore z radoscia uczestniczyly w naszych tematycznych przyjeciach.....

oj.... nie wiem czy udzwigne ten ciezar?
Mam nadzieje, ze za kilka dni taka sama dyskuja wywiaze sie wokol innego produktu i da innym wyrzuty sumienia... i nie bede sama w moich "zmaganiach z moimi uczuciami".
Subskrybuj:
Posty (Atom)

















