Pokazywanie postów oznaczonych etykietą ryby. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą ryby. Pokaż wszystkie posty

środa, 26 sierpnia 2015

Sa takie dni .....


kiedy los jest odrobine laskawszy niz kazdego innego dnia.

Dzisiaj jest wlasnie taki dzien, bo jakze inaczej .......



5 kilo zywej ..... najszlachetniejszej .... wagi!!!

piątek, 24 lipca 2015

Pobiegłam do sąsiadów ...


pochwalić się zdobyczą, sieja która ważyła całe kilo ...


a sąsiadka zamiast mi pogratulować, pokazała swoją .... taka prawie ... 2 kilowa!!!
No cóż czasami zdarzają się lepsi ode mnie;-))
Cieszę się jednak z moich połowów ... i zastanawiam czy .... że te ryby takie wielkie porosly nie jest zaluga ciągle padającego deszczu???

sobota, 18 lipca 2015

Przeglad tygodnia ....


w telegraficznym skrocie .....

Zdazylam juz:

poklonic sie gorom
 




- wyplynac na jeziora



- przywitac nowych mieszkancow Mojego Raju;-))








- podpatrzec jak inni zdobywaja pozywienie ....



.... i sama je zdobyc 


Spelnilam rowniez moj doroczny obywatelski obowiazek .... i posadzilam kwiaty



a teraz czekam az Konsulat RP spelni swoj .... i zacznie myslec o wymianie Krzyza na grobie Polakow w Arjeplog, bo zaczyna sie "sypac" i obawiam sie, ze niedlugo rozsypie sie na dobre.

czwartek, 21 sierpnia 2014

Premiera kiszonego sledzia .....


ta oficjalna jest wlasnie dzisiaj.
Ja naleze do tych co "chodza wlasnymi drogami" i moja wlasna premiere zrobilam sobie juz ... 3 dni temu, kiedy podczas zakupow zobaczylam jak pracownik sklepu przygotowywal stoisko na ten "slawetny dzien" i wystawial wszystkie potrzebne produkty do "celebracji tego swieta".
Kubki slinowe zaczely intensywnie pracowac, w nosie poczulam zapach;-))) ..... choc sledzie zamkniete byly w blaszanych konserwach.
I jak zwykle .....
jak się uprę, jak się uprę każdy wie
Nie przeonaczy, nie przeonaczy nijak mnie. 
Prezes, sołtys, sekretarz, Prasa, radio, kobita.
Jak się uprę .....

Nie bede sie rozpisywac o tym "delikatesie", bo robilam to kazdego roku w sierpniu i wrzesniu, wiec Ci co ciekawi, niech poszperaja w moim blogu! Fotki tez tam sie znajda.

A jak mnie "najdzie", a to napewno, zrobie sobie jeszcze jedna "premiere", albo dwie i wtedy cynke kilka nowych fotek.

Dzisiaj jest jeszcze jedna premiera. W okolicach rozpoczyna sie bowiem "polowania czas" na niedzwiedzie.
I teraz nie wiem co mam robic .....
siedziec w domu w obawie ze w lesie napotkam jakiegos " zestresowanego pluszaczka"
czy ....
isc do lasu w nadzieji ze napotkam jakiegos .... " sympatycznego gajowego"

Z glodu napewno nie umre, bo zapasy zrobilam dosc duze i wystarcza nie tylko na kilka dni, ale na kilka miesiecy;-))


Cosik mi sie wydaje. ze jednak nalepszym rozwiazaniem "mojego dylematu" bedzie ..... kocyk i dobra ksiazka, bo pogoda tez taka jakas nie zachecajaca do wyjscia z domu.

poniedziałek, 24 czerwca 2013

Poprzez pola i laki kwieciste .......




podazylismy dzisiaj aby uczcic "prawdziwy" Midsommar czyli Noc Swietojanska, bo ten "kalendarzowo-urzedowy" uczczilismy w gronie milych gosci juz w piatek. Powedrowalismy w dzien .... ale co za roznica? Tutaj slonce swieci cala dobe wiec nie ma ani dnia, ani nocy.
Zgodnie z tradycja powedrowlismy nad wode, nad moja ulubiona bystrzyce, Hästskoforsen


W gorskim potoku, ktory wyplywa z intensywnego zrodelka obmylysmy nasze piekne lica .... i to trzy razy!!!
Raz na urode, raz na zdrowie i raz ..... od urokow.
Kwiatuszkow nazbieralaysmy i uwilysmy z nich wianek ......
...... bo o tradycje trzeba dbac!

Wydawaloby sie, ze swietowanie mozna uznac za zakonczone, ale jak tu spac skoro na swiecie tak pieknie i jasno ..... a Noc Swietojanska nadal trwa.
Wyplynelismy na ryby i podziwialismy  ...... slonce pod mostem .......


.... a super ksiezyc nad mostem ....


Ryby chyba tez swietowaly, bo wcale nie kwapily sie "brac" :-(

środa, 12 czerwca 2013

All inclusive ......


.... bo jakze inaczej?
Jak urlop to urlop ze wszystkimi jego konsewencjami i skladnikami.
Naturalnie przyjemnosci takie jak:
..... wedrowki po plazy

...... po kwiecistych lakach

..... siedzenie na ganku i patrzenie w przyszlosc

..... podziwianie zjawisk natury


..... ale i walka o byt;-)
i to niezaleznie czy to ...... deszcz czy sloneczna spiekota ....


zdobywanie pozywienia i to nie tylko dla mnie, ale i dla moich kochanych gosci, bo wyzywic ich trzeba ....

i to nie byle jak i byle czym .... a samymi delikatesami ....




piątek, 31 sierpnia 2012

Nielatwo jest zyc ......


.... z potrzeba "totalnej kontroli"
Kontroli nad takimi waznymi;)) sprawami jak np:

czy panstwo Zurawiowstwo wyruszylo juz na "zimowy urlop" w cieple kraje, czy nadal pozostaje w moim raju ...


czy rybki w "rybnym zlobku" przybyly odrobinke na wadze ......

czy migdalowe ziemniaczki zostaly wykopane na czas......
I zeby zaspokoic te moje "potrzeby wyzszej rangi" musze czekac az 4 tygodnie!!!
.... bo za 4 tygodnie znow bede w moim raju.
A najwazniejsze jest to, ze moja kochana siostrzyca bedzie mi towarzyszyla w tej podrozy.
Ciesze sie ogromnie i spodziwam sie, ze jak co roku o tej porze na polnocnym niebie rozblysna piekne zorze i ze odbywajacy sie wowczas Tydzien Kultury Samow dostarczy niezapomnianych wrazen.

czwartek, 2 sierpnia 2012

Dama ze szczupakiem .....


i to wlasnorecznie zlapanym!!! ...... to ja we wlasnej osobie
Fotke zamieszczam na dowod, ze zyje.
Poniewaz mam chyba w sobie cos z wilkolaka, a ksiezyc nad moim rajem wyglada tak ......
to w nocy nie moge spac, a w dzien chodze jak w letargu.
Ale za kilka dni ksiezyca "ubedzie"........ a mnie przybedzie odrobine lepszego humoru;)