podazylismy dzisiaj aby uczcic "prawdziwy"
Midsommar czyli
Noc Swietojanska, bo ten "kalendarzowo-urzedowy" uczczilismy w gronie milych gosci juz w piatek. Powedrowalismy w dzien .... ale co za roznica? Tutaj slonce swieci cala dobe wiec nie ma ani dnia, ani nocy.
Zgodnie z tradycja powedrowlismy nad wode, nad moja ulubiona bystrzyce,
Hästskoforsen
W gorskim potoku, ktory wyplywa z intensywnego zrodelka obmylysmy nasze piekne lica .... i to trzy razy!!!
Raz na urode, raz na zdrowie i raz ..... od urokow.
Kwiatuszkow nazbieralaysmy i uwilysmy z nich wianek ......
...... bo o tradycje trzeba dbac!
Wydawaloby sie, ze swietowanie mozna uznac za zakonczone, ale jak tu spac skoro na swiecie tak pieknie i jasno ..... a Noc Swietojanska nadal trwa.
Wyplynelismy na ryby i podziwialismy ...... slonce pod mostem .......
.... a
super ksiezyc nad mostem ....
Ryby chyba tez swietowaly, bo wcale nie kwapily sie "brac" :-(