Pokazywanie postów oznaczonych etykietą troc wedrowna. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą troc wedrowna. Pokaż wszystkie posty

środa, 26 sierpnia 2015

Sa takie dni .....


kiedy los jest odrobine laskawszy niz kazdego innego dnia.

Dzisiaj jest wlasnie taki dzien, bo jakze inaczej .......



5 kilo zywej ..... najszlachetniejszej .... wagi!!!

niedziela, 10 sierpnia 2014

No prosze, prosze .....


czasami "wiekszosc" nie ma racji.
Przekonalam sie o tym na wlasnej skorze;-))
Kiedy 8 sierpnia rano wlaczylam radio uslyszalam, ze wedlug chinczykow, (a tych jest chyba wiekszosc na naszym swiecie) 8 dzien 8 miesiaca jest bardzo szczesliwy i to szczescie nalezy wykorzystac.
Zadalam sobie pytanie ..... jak???
Ale natychmiast przyszla odpowiedz .... skoro ma to byc szczescie .... to przyjdzie przeciez samo, wiec nie musze robic nic, a nic.
Poniewaz ja nie z tych, co nie robia nic, a nic wiec wybralam sie do lasu, a potem na ryby.
W lesie szczescia nie znalazlam, choc szukalam "zlota Lapponii".
Na rybach zlowilam co prawda wiekiego szczupaka i tym samym pobilam moj wlasny rekord ...

lecz zlowienie szczupaka tutaj, szczesciem nazwac sie nie da, a wrecz przeciwnie.
Bo co z taka bestia zrobic???
Wielkie to takie, szarpie sie ogromniascie przy wyciaganiu, czasami "gryzie" i na dodatek, kto to "miesiwo" zje?

Szczupaka wypusilam do wody, poplynal sobie w "sina dal" i moze  ......."uszczesliwi" kogos innego;-))
Ja cyknelam kilka fotek




i wrocilam szczesliwie do domu oceniajac, ze dzien byl ....... "taki zwykly"

Dnia nastepnego, czyli 9-tego 8 miesieca pomyslam, ze najprawdopodobniej "szczescie chodzi parami", wiec wzielam moje wlasne szczescie czyli Slubnego pod reke i ...... wybralismy sie do lasu.
I po kilku minutach natrafilismy na "zapomniana" polanke, na ktorej, w dosc szybkim tempie nazbieralismy az 3 litry moroszki!!!
W "dzisiejszych czasach" to naprawde szczescie!!!
I na dodatek to "szczescie" wyladowalo w nastepnej buteleczce i jak "dojrzeje" to bedzie uszczesliwiac i to nie tylko mnie do nastepnego roku:-))
Chwile pozniej natknelam sie na fantastyczny widok, kiedy reniferowy cielak wcinal "przyslugujacy mu" posilek

Po poludniu nastepne "szczescie" ..... na wedke przytrafila sie taka oto troc wedrowna .... krolowa ryb


3,5 kg zywej wagi!!!


Oprawiona lezy teraz w zamrazarce i czeka na ...... dostojnych gosci!!!

I jak tradycja, taka nasza "rajska", nakazuje troc zostala "oblana" kilonkiem ..... z udzialem naszego sasiada.
I przyznaje szczerze, ze taka piekna sztuka wymagala nie jednego, a kilku kilonkow, aby byc porzadnie "oblana".
I wszyscy jednym glosem "na odchodne" stwierdzilismy, ze byl to bardzo szczesliwy dzien!!! .... choc 9 a nie 8 ..... 8 miesiaca.



czwartek, 15 sierpnia 2013

Na pocieszenie ......


......  ze nie moge byc tam, gdzie w tych dniach przebywa wiekszosc z moich krewnych, "niebo" stara sie zachwycac mnie swoja krasa.

Po raz pierwszy w tym sezonie 2013/14 i po raz pierwszy tak wczesnie w sierpniu, moim oczom ukazala sie zorza .....


Podczas, gdy zorza fascynowala, po drugiej stronie jeziora rozgrywal sie "dramatyczny" zachod slonca ....






To dla duszy, a dla ciala i podniebienia, taka oto rybka sie zlapala ........

piątek, 3 sierpnia 2012

Jestem niepocieszona .......


Myslam, ze zrobie furore;)) i "Dama ze szczupakiem" bedzie na miare Damy z gronostajem, a tu nic!!!
Post pozostal bez komentarzy, prawie nie zauwazony.
Nie zaimponowala nikomu moja!!! dotychczas najwieksza rybna zdobycz. A szkoda.
No coz skoro nie zimponowalam "wielkoscia" to moze "jakosc" Was ruszy???
To wczorajszy polow ......
same szlachetne, srebrne rybki......
bo zlota, wypuscilam na wolnosc i czekam teraz na spelnienie 3 zyczen;))......
z ktorych przyrzadzilam z pomoca "kucharza polowego"
przepyszny obiad : troc z grila ....
z sosem moroszkowym ......

niedziela, 10 czerwca 2012

W przeciwienstwie do .....

..... piatkowej imprezy otwarcia sezonu wedkraskiego w Slagnäs, sobotnia impreza w naszej osadzie miala charakter bardziej kameralny.

Pomimo zlej pogody zebrala sie garstka entuzjastow rybek, a w szczegolnosci troci, na premierowe zawody.
Ludziska: kobitki i chlopy, mlodzi, mlodsi i bardzo mlodzi, ustawili sie na brzegu jeziora.....

na mostach  i pod mostami ............
.... z wedka w dloni .......... i wielka nadzieja w sercu, ze uda sie im zlapac "piekna sztuke " i wygrac zawody.
Wszystkie "chwyty" dozwolone ......" na muche" tez

Ja ustawilam sie na moscie ......... z aparatem w reku i w pelnej gotowosci, aby "zlapac chwile".
I nawet mi sie udalo .............

... i wedkarzowi tez ..... bo po dlugich zmaganiach wyciagnal prawie 2 kilogramowa troc .....
.... i ze byla to jedyna wyciagnieta na brzeg!!! w czasie zawodow ryba ...... wiec wygral zawody we wszystkich mozliwych klasach.
Gratulacje !!!

A oto widok na moja zatoke i gore Välbmapauda.....

sobota, 9 czerwca 2012

W moim raju .....


.... wcale nie jest tak rajsko jak powinno!!!
Deszcz nie pada ....... a leje,  jest zimno i czarno ......
Gdzie sie podzialo slonce??? Ma przeciez swiecic teraz przez cala dobe, a nie pokazuje sie nawet na chwile.
Takiej pogody jak teraz nie mialam nawet podczas pobytow w pazdzierniku.
Kogos  nalezy "pociagnac za konsekwencje" za zaistnialy stan rzeczy, tylko kogo??? ...... grzecznie pytam.
Jedyna odznaka, ze to juz lato;) to odbywajace sie we okolicach uroczyste otwarcia sezonu wedkarskiego.
Wczoraj w sasiedniej miescowosci, gdzie czas miedzy kroplami deszczu umilali znani artysci .....
iluzjonista Peter Varg zachwycal  magicznymi sztuczkami, ale za nic nie potrafil "zaczarowac" pogody.

 Ronny Eriksson i zespol Euskefeurat zabawiali ostra satyra polityczno-spoleczna
.... a fantastyczne dziewczyny  dodawaly "pary" muzyka w stylu Rockabilly.
Zapewniam, ze nie potrawilam utrzymac nog i reszty ciala "w spoczynku".

Ryb nie lowilismy, ale robil to nasz sasiad i obdarowal nas swiezutka, zywotna trocia wedrowna.... ktora szybko znalazla swoje miejsce na grilu .....pychotka!!!
Spalaszowalismy ja wraz z innymi potrawami podczas "nocnego obiadu" w gronie milych przyjaciol.