Pokazywanie postów oznaczonych etykietą sorbet. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą sorbet. Pokaż wszystkie posty

piątek, 23 maja 2014

Temat na czasie .....


Krecenie lodow
..... ale to "zajecie" zostawiam politykom, bo maja wiecej wprawy.
Ja krece ..... sorbet .... na jutrzejszy deser...

poniedziałek, 13 sierpnia 2012

I jak co roku .......


..... bo tradycje nalezy pielegnowac, w sobote w gronie milych znajomych obchodzilismy swieto kiszonego sledzia.
Tak naprawde to premiera tegorocznych sledzich dopiero w przyszla sobote, ale ze my niecierpliwi, a  szefowi naszego sklepu cos sie w kalendarzu pomylilo i wystawil ten slawetny delikates o tydzien za wczesnie, wiec ....
"uslinieni do pasa" zasiedlismy do stolu.
To sledziowe przyjecie ma to do siebie, ze zaprasza sie tylko koneserow tego przysmaku .... a ci ktorzy tego dnia nie kochaja, musza poczekac na inna okazje i na inne przyjecie, bo niestety przy stole nie wysiedza.
Zapaszek ich odstraszy.
A szkoda, bo biesiadnicy byli bardzo wesoli i ..... rozspiewani, szczegolnie jesli chodzi o przyspiewki toastowe.
Deserek musial  byc "odswiezajacy" ..... i czy jest cos bardziej stosownego niz  wlasnomaszynowo sporzadzony moroszkowy sorbet .....
Wczoraj wieczorkiem, kiedy chcialam zrobic kanapki do kolacji i otworzylam pudeleczko z maslem ..... dolecial do mnie niezbyt cudowny tym razem ....... zapach sledzikow.
Maselko wchlonelo krazacy po domu zapaszek i nie nadawalo sie do dalszej konsumpcji.
"Za piec dwunasta" czyli tuz przed zamknieciem sklepow wybralismy sie do miasteczka.
A jakie szczescie, bo widoki  na nasze jeziora byly wprost magiczne ....