Pokazywanie postów oznaczonych etykietą chmury. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą chmury. Pokaż wszystkie posty

środa, 29 lipca 2015

Ilez mozna czekac na .....


ciepelko i lepsza pogode?

Deszcz ma nas gleboko w d ..... i pada sobie rowno, kazdego dnia.
Moje negatywne uczucia i przeklinanie nic nie zmienily, wiec postanowilam zmienic taktyke!

W deszczu i deszczowych chmurach nad moja glowa zaczelam dopatyrywac sie piekna.
I oto rezultat ....
bo gdyby nie ciemne chmury nad moja zatoka, napewno nie byloby tak "srebrzyscie" .....





napewno nie pojawilby sie wieeeeeelki troll z niebiskim okiem, ktory zalotnie usmiechal sie do mnie ...


Latwo tez mozna zauwazyc kontrasty miedzy zlowieszczymi, czarnymi i tym lekkimi, pierzastymi chmurami ....



Poczekam jeszcze troszke w nadzieji, ze ktos tam na gorze wreszcie zlituje sie nad biednymi turystami i zakreci kranik, ktory ktos w roztragnieniu zapomial zakrecic;-))




poniedziałek, 29 września 2014

Tak pieknie, ze juz ......


tylko moze byc ...... odrobinke piekniej;-)
Kolorowo, jesiennie, cieplutko i slonecznie.




Zurawie przylecialy sie pozegnac, zanim poleca na "zimowy urlop" ...

Ptaszki podgladaja mnie, a ja je ....

Lowna zwierzyna paraduje po drogach, zupelnie nieswiadoma ze to moze ostatnie szczesliwe chwile zycia, bo za 2 tygodnie rozpoczyna sie czas polowania na nia .... wiec kto wie????


A ja cala "w skowronkach", bujam w oblokach .....


i tak mi dobrze na duszy, ze postanowilam to uczcic .... kiszonymi sledziami;-))

wtorek, 16 lipca 2013

Czy warto grzebac w przeszlosci?


Wczoraj "grzebalam" w archiwum mojego bloga i nagle znalazlam stary post, ktory wywolal u mnie bardzo silne uczucia i nagla potrzebe "powrotu do przeszlosci".

Oto rezultat ...... jeszcze cieplutkie
Wiec odpowiedz na postawione pytanie jest tylko jedna ...... warto!!! bo za kilka dni bede mogla rozkoszowac sie smakiem "z dawnych lat" :-))

A to tez przeszlosc, ale nowsza, bo wczorajsza.
Taka piekna, kolorowa chmurka zawisla nad moim domem wczorajszego wieczoru ......




poniedziałek, 17 czerwca 2013

Lepszego konca byc nie moze ......


..... konca wspanialej 3 dniowej wyprawy poza kolo podbiegunowe.
Moj Raj powital nas takimi oto widokami .....

Pelnia szczescia ...... szczegolnie gdy moje ulubione zurawie "witaly nas w domu" pokazujac  nam swoje nowo wyklute malenstwo ......




O wyprawie do Jokkmokk i okolic napewno napisze, bo tylu wrazen sluchowych i wizualnych nie sposob opisac w jednym poscie, na dodatek musze je wszystkie "przetrawic" i posegregowac w sercu,duszy i umysle, a przede wszystkim w komputerze.

niedziela, 26 maja 2013

Ja chyba tez wkrotce ...... wybuchne


....... jak te wybuchy na sloncu;-)
Od kilku dni moj "madralofon" drazni mnie pogwizdywaniem, bo caly czas otrzymuje wiesci z Instytutu Geofizycznego, ze aktywnosc sloneczna jest bardzo wysoka i ze ............ zorza polarna jest bardzo silna i widoczna daleko na poludniu ...

Problem w tym, ze na naszej szerokosci geograficznej panuja obecnie "anielskie jasnosci" i nawet najbardziej wprawione oko zorzy nie zobaczy.
Zobaczyc natomiast mozna piekne kolorowe chmury i dramatyczne niebo, nie wiem czy to ze wzgledu na .... wybuchy, czy poprostu o tak sobie?

piątek, 29 marca 2013

A mialo byc tak pieknie ......


Caly, calusienki dzien moj smartfon "gwizdal na mnie", co oznaczalo, ze na moim niebie bedzie tanczyla zorza polarna.
Owszem zorza jest, ale chmurzyska tez:((
Oto jedyne fotki, ktore udalo mi sie pstryknac miedzy chmurami ......


czwartek, 10 stycznia 2013

O jejku .... dziura!!!

..... dziura w niebie;)
I nawet sie ciesze bo przypomniala mi, ze niebo moze byc koloru niebieskiego .......



.... bo od kilku dni mialo kolor szaro-czarny i zaden promk upragnionego sloneczka do nas nie dotarl.

poniedziałek, 10 września 2012

A tak naprawde ....


... to chyba jestem bardzo nieskomplikowana i niezbyt wymagajaca osoba.
Wystarczy kilka:
... chmurek
... kilka zwierzatek na lace
... kilka kwiatuszkow w wazonie

... kilka owocow na polmisku
a pychol mi sie smieje i czuje sie szczesliwa.
Najbardziej szczesliwa czuje sie jednak kiedy widze moje kochane dzieciaki ...

czwartek, 8 marca 2012

I znow zyje zludzeniami.....


..... ze uda sie zobaczyc zorze polarna dzisiejszego lub jutrzejszego wieczoru czy nocy.

Prognoza jest wprost nieslychana 6 w dziewieciostopniowej skali!!!

i takiej od czasu kiedy sledze te prognozy, a robie to kilka lat, jeszcze nie widzialam.
Problem niestety dosc prozaiczy ...... zachmurzone niebo.
Ide dmuchac.... moze rozgonie choc odrobinke chmur.

niedziela, 19 lutego 2012

Sloneczko nasze......


....... pokaz buzie, bo nie do twarzy ci w tej chmurze.....


spiewam caly ranek, a tu nic ..... sloneczko nie pokazalo sie wiecej, ukrylo swoja piekna twarzyczke jeszcze bardziej za szara chmurka i z nieba zaczely spadac wielkie platki sniegu. No coz , trzeba sie pogodzic z losem.... to jednak nie wiosna...zima nadal trwa!!!

Na szczescie w domu panuje wiosenny nastroj........... piekne "piescichlopy" porozstawiane we wielu "katach" dodaja radosci...




Widocznie wiecej osob odczuwa potrzebe "wiosny" i stara sie ja przyblizyc np obdarowywujac bliznich wiosennymi kwiatami.
Slubny byl wczoraj tym wybrancem, obchodzil bowiem swoje urodziny. Nie jakies tam "okragle" ale ..... jeszcze jeden szczesliwy (mam nadzieje;)) rok dopisany do zyciorysu.

Byla wiec okazja, zeby cala rodzinka zasiasc do stolu i wspolnego obiadu.
"Szef kuchni" stara sie urozmaicac menu ...... i tym razem na danie glowne zaserwowal pardwy....( po szwedzku - ripa)


Na szczescie przewidzial, ze ... do nowego podchodzi sie z rezerwa.... i  tak na wszelki wypadek przygotowal troche innych i wegetarianskich potraw.


Wnusiunia Julia zacieta milosniczka przyrody, a szczegolnie zwierzat ma wielkie obiekcje .... co do niektorych potraw: ptakow nie mozna jesc , bo sa takie ladne, to samo dotyczy saren, reniferow, losi, nawet krow.
Ale jak narazie nie odkryla, ze pasztety i kielbasy ....... pochodza z "tego samego zrodla"!
Bianca, troche z wlasnych przekonan, troche nasladujac starsza siostre tez ma "awersje" do miesiwa.
Zajada natomiast z wielkim smakiem ryby...... i jak naprawdziwego smakosza przystalo......najchetniej te z "najwyzszej polki" ...... i gdy zobaczy przed soba taki oto talerzyk....


czuje sie w pelni usatysfakcjonowana.

..... oj chyba zaczne znow spiewac..... sloneczko nasze ... bo chyba jednak posluchalo i znow stara sie wyjrzec z za chmurki i swiecic coraz jasniej ....


a ze pokrzepilam sie "zyciodajnym napojem", ktory zaserwowal mi Slubny .....


moge spiewac jeszcze glosniej.

niedziela, 22 maja 2011

Koniec swiata, panie dziejku....

Wczorajszy dzien przebiegl bez wielkich emocji, choc mialo byc tak dramatycznie. Krytyczna godzina 18-ta - przemijala na calej kuli ziemskiej ..............i nic sie nie dzialo.
I znow jakis wielki prorok sie pomylil, a moze poprostu zapomnial uzyc komputera i liczyl na liczydlach?.... bo podobno, jesli wierzyc tym razem astronomom, naszej staruszce Ziemi i naszej Galaktyce nic powaznego nie grozi przez najblizsze 5 miljardow lat!!!

Kiedy (tak na wszelki wypadunek i ku przezornosci)  minela juz godz 19.00 - i zlowieszcza przepowiednia proroka ominela Skandynawie, rozpoczelam sciaganie rajskiego eliksiru do przygotowanych wczesniej butelek.
Ten boski napoj ma bowiem umilac czas mnie i moim gosciom podczas tegorocznego lata w sesjach pod tytulem : Nocne Polakow Rozmowy.



Jak widac na zalaczonym obrazku...... przygotowuje sie na............... czeste i dlugie rozmowy.

Aby miec 100% gwarancje, ze eliksir jest absolutnie najlepszej jakosci probowalam, znow probowalam i jeszcze raz probowalam......az do poznych godzin nocnych. Nic wiec dziwnego ze moj dzisiejszy ranek okazal sie byc poludniem.
Jak zwykle po wypiciu wiaderka kawy zaserwowanego przez slubnego do lozeczka, posuwistym krokiem poczlapalam do komputera.

Pierwsze co zobaczylam to takie oto zdjecie :



O nie - Koniec swiata!!! - krzyknelam przerazona. Ten wulkan nie moze zrujnowac moich najblizszych planow!!!
Od pol roku planuje spotkanie z moja przyjaciolka, ktorej nie widzialam cale wielki. Ma wykupiony bilet z Belgradu na 9 czerwca i ma spedzic u nas 3 tygodnie. To juz tak niedlugo, a tu ten pierunski wulkan.
Caly dzien siedze i sledze informacje o pylach, chmurach, wiatrach...... o wszystkim co zwiazane jest z najsilniejszym od 100 lat wybuchem wulkanu Grimsvötn.
Jak narazie nie wyglada to zbyt dobrze, ale ja mam nadzieje i wiare, ze do 9 wszystko sie uspokoi i samoloty bede kursowac bez zaklocen.