Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Pardwa. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Pardwa. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 19 lutego 2012

Sloneczko nasze......


....... pokaz buzie, bo nie do twarzy ci w tej chmurze.....


spiewam caly ranek, a tu nic ..... sloneczko nie pokazalo sie wiecej, ukrylo swoja piekna twarzyczke jeszcze bardziej za szara chmurka i z nieba zaczely spadac wielkie platki sniegu. No coz , trzeba sie pogodzic z losem.... to jednak nie wiosna...zima nadal trwa!!!

Na szczescie w domu panuje wiosenny nastroj........... piekne "piescichlopy" porozstawiane we wielu "katach" dodaja radosci...




Widocznie wiecej osob odczuwa potrzebe "wiosny" i stara sie ja przyblizyc np obdarowywujac bliznich wiosennymi kwiatami.
Slubny byl wczoraj tym wybrancem, obchodzil bowiem swoje urodziny. Nie jakies tam "okragle" ale ..... jeszcze jeden szczesliwy (mam nadzieje;)) rok dopisany do zyciorysu.

Byla wiec okazja, zeby cala rodzinka zasiasc do stolu i wspolnego obiadu.
"Szef kuchni" stara sie urozmaicac menu ...... i tym razem na danie glowne zaserwowal pardwy....( po szwedzku - ripa)


Na szczescie przewidzial, ze ... do nowego podchodzi sie z rezerwa.... i  tak na wszelki wypadek przygotowal troche innych i wegetarianskich potraw.


Wnusiunia Julia zacieta milosniczka przyrody, a szczegolnie zwierzat ma wielkie obiekcje .... co do niektorych potraw: ptakow nie mozna jesc , bo sa takie ladne, to samo dotyczy saren, reniferow, losi, nawet krow.
Ale jak narazie nie odkryla, ze pasztety i kielbasy ....... pochodza z "tego samego zrodla"!
Bianca, troche z wlasnych przekonan, troche nasladujac starsza siostre tez ma "awersje" do miesiwa.
Zajada natomiast z wielkim smakiem ryby...... i jak naprawdziwego smakosza przystalo......najchetniej te z "najwyzszej polki" ...... i gdy zobaczy przed soba taki oto talerzyk....


czuje sie w pelni usatysfakcjonowana.

..... oj chyba zaczne znow spiewac..... sloneczko nasze ... bo chyba jednak posluchalo i znow stara sie wyjrzec z za chmurki i swiecic coraz jasniej ....


a ze pokrzepilam sie "zyciodajnym napojem", ktory zaserwowal mi Slubny .....


moge spiewac jeszcze glosniej.

czwartek, 3 marca 2011

Polowanie na muchy......

..... no nie zupelnie.
W moim Raju czas poswiecam bardziej szlachetnym gatunkom.
Co powiecie na polowanie na...... pardwe gorska (Lagopus mutus), albo jesli ktos woli - Giroun (w jez. samow)

(zdj. pozyczone z Wikipedii)


Przesiedzialam w oknie kilka godzin z aparatem w pelnej gotowosci .... a tu nic. Widze je - dosc pokazne stadko -jak majestatycznie spaceruja po "moim ogrodzie"(czyt. lesie) i za  chu.... chu.... nie moge cyknac.
Sa tak bardzo plochliwe, ze wystarczy najmniejszy ruch, dzwiek  czy refleks swietlny i juz ich nie ma!!!

Wczoraj gdy podjechalismy pod nasz dom zerwalo sie cale stadko - wygladalo to cudownie. I jak zwykle  aparat lezal sobie spokojnie na tylnim siedzeniu - ironia losu!!!

Wygladalo to mniej wiecej tak ......


jak na zdjeciu pozyczonym z bardzo interusujacego portalu, ktory goraco polecam!!!
Jest to skarbnica wiedzy o zyciu Saamow.

Wracajac do polowania ....... wyniose zaraz "przynete" - tzn karme - i poukladam w strategicznych punktach................ wiec moze sie uda.

... a jak nie ........to podziwiac bede je w naturze, a fotografowac takie jak te......


... bo tez sa piekne!
A takie juz upolowane kupie w delikatesach - Mums .... juz mi leci slinka.