Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kolo podbiegunowe. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kolo podbiegunowe. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 31 marca 2016

Na kole ....


.... podbiegunowym.
Słoneczko świeci, ptaszki śpiewają ..... czyli cudownie
Tylko ryby nie chcą brac:-((

sobota, 22 sierpnia 2015

Na kole podbiegunowym ....


po naszej szwedzkiej stronie bywam dosc czesto wiec nie budzi to u mnie wiekszych emocji.
Zupelnie inne odczucia ogarniaja mnie gdy stawiam moje malenkie stopy po norweskiej stronie.
Przestrzen nieprzebyta, wysokie gory, ciagle lezacy snieg i miljardy kamieni, z ktorych zauroczeni tym miejscem turysci buduja kopce i kopczyki w nadzieji, ze los sie do nich usmiechnie i znow tu powroca.










Ja tez taki kopczyk tutaj ustawilam podczas pobytu 2 lata temu. Wiec chyba ta "kamienna moc" dziala.
Niestety nie moglam go dzisiaj odnalezc, wiec aby znow tu powrocic tym razem "napisalam swoje imie .....


Zobaczymy, czy to bedzie rownie skuteczne????

niedziela, 18 sierpnia 2013

Tam, gdzie konczy sie droga ........



tam zaczyna sie wielki swiat ......
przepieknych gor  - masyw Sulitjelmy, lodowcow np. takich jak Salajekna. Tutaj bierze swoj poczatek piekna "rzeka narodowa" Piteåelven, przebogata w kaskady, bystrzyce i wodospady.




Wszystko to na "wyciagniecie reki", gorzej z nogami ............ bo wedrowac trzeba dosc dluuuuuuuuuugo i daleko.
Wiec dlaczego nie skorzystac z "diabelskich maszyn" i w ciagu kilkunastu czy kilkudziesieciu minut dotrzec do swiata calkowitej ciszy i uroczych widokow.



Ale obojetnie czy wybierzemy "konie apostolskie" czy "konie mechaniczne" "tankowanie sil" jest konieczne, dlaczego tez polecam uslugi restauracji na Vuoggatjålme ..... na samym, samitusienkim kole podbiegunowym



czwartek, 4 lipca 2013

Raz do przodu ....


..... raz do tylu!
To moja nowa zasada zyciowa;-)
Musze wyrownac wszystkie zaleglosci "relacyjno-zdjeciowe" z ostatniego wyjazdu urlopowego, aby wyjsc na prosta przed tym juz czekajacym za rogiem (juz tylko 4 tygodnie) nowym urlopem, a jednoczesnie nie przegapic tego co dzieje sie teraz.

Czas pedzi jak najety nie wcale nie ma zamiaru zwolnic.
Czy zauwaliscie, ze im czlowiek starszy tym szybciej biegnie czas??? W szkolnych latach wakacje ciagnely sie w nieskonczonosc i pod ich koniec czlowiek byl juz odrobine nimi znudzony. A teraz urlop przelatuje ... jak z bicza trzasnal i znow czas isc do pracy....... i czekac na nastepny.

Poniewaz mam zelazna zasade, ze nigdy nie wychodze na swiat gola;-)) ..... to znaczy bez ktoregos z moich aparatow fotograficznych, nazbieralo sie zdjec tysiace, i co najgorsze wiele, wiele z nich calkiem dobrych, ktorymi chcialabym sie z Wami podzielic. Przez chwile pomyslalam sobie, ze zrobie specjalne okienko po prawej gdzie bede pokazywac 1 zdjecie dziennie, ale policzylam ze pokazanie ich zajmnie kilka lat i cala mase mojego cennego czasu wiec szybko od tej genialnej ideii odeszlam.
Postaram sie wiec pokazywac zdjecia tematycznie.

Na poczatek temat: Kolo podbiegunowe

Wokol Kola podbiegunowego od 12 lat spedzam prawie wszystkie moje urlopy i wcale nie mam zamiaru zaprzestac tego zwyczaju. Za kazdym razem jak przekraczam kolo robi mi sie jakos dziwnie na duszy i odczuwam wielka potrzeba powrotow.
Ale czy tylko ja???
W okolicy Mo i Rana po norweskiej stronie wielu z tych co odzwiedzaja to miejsce zostawiaja swoj slad z mysla aby tu powrocic, ukladajac kamienne kopce, kopczyki, kopczyczki i tworzac w tem sposob niepowtarzalny krajobraz ....

Jeden z moich znajomych, gdy opowiadalam o tym zwyczaju, zadal mi pytanie ..... czy kamieni wystarczy i czy sobie nawzajem podkradaja;-)
Chyba wystarczy, najwyzej trzeba bedzie je znosic z gor, bo tam sa piekne takie marmurowe ...




Na fjordach kopczykow sie nie buduje, ale jak tylko prom czy statek przeplywa przez kolo, ludziska licznie wybiegaja na poklad aby sfotografowac ustawione na brzegu symbole mowiece, ze tu wlasnie przebiega kolo podbiegunowe i nawet najgorszy deszcz ich nie odstrasza, mnie tez .....


Tak to wyglada w Norwegii, a jak w Szwecji? No, kopczykow sie nie buduje, moze Szwecja nie jest tak turystycznie atrakcyjna jak Norwegia i nie jest az tak wielu chetnych "powracaczy"???

W okolicach Jokkmokk jest jeden kopiec, tablica informacyjna
i kamienna linja symbolizujaca kolo .....
W informacji turystyczne mozna zakupic certyfikat ..... przekroczenia Kola Podbiegunowego, na pamiatke albo dla udokumentowania "tego wielkiego wyczynu" ;-))

Na Silvervägen (Srebrnej Drodze), drodze prowadzacej od Arjeplog do Norweskiej granicy, gdzie bywam najczesciej jest podobna tablica informacyjna jak w Jokkmokk. Naturalnie nalezy sie zatrzymac i cyknac zdjecie.


Miejsce to rozni sie jednak od poprzedniego, przepiekna roslinnoscia i dlatego wlasnie tutaj czesto przyjezdzam ...


Jesli ktos uwaza, ze w moich podrozach za malo urozmaicenia bo ciagle jezdze w to samo miejsce, to informuje uroczystcie, ze tak nie jest ...... Kolo podbiegunowe co roku przesuwa sie na polnoc o 15 m !!!

poniedziałek, 17 czerwca 2013

Lepszego konca byc nie moze ......


..... konca wspanialej 3 dniowej wyprawy poza kolo podbiegunowe.
Moj Raj powital nas takimi oto widokami .....

Pelnia szczescia ...... szczegolnie gdy moje ulubione zurawie "witaly nas w domu" pokazujac  nam swoje nowo wyklute malenstwo ......




O wyprawie do Jokkmokk i okolic napewno napisze, bo tylu wrazen sluchowych i wizualnych nie sposob opisac w jednym poscie, na dodatek musze je wszystkie "przetrawic" i posegregowac w sercu,duszy i umysle, a przede wszystkim w komputerze.

wtorek, 19 marca 2013

Byc moze ......


niektorzy z Was zastanawiaja sie i zadaja pytanie: jak taki ekstremalny ekstrawertyk jak ja moze kochac miejsce......

gdzie odleglosci do "ludzkich kontaktow" mierzy sie nie w metrach, a w dziesiatkach czy setkach kilometrow.
Odpowiedz jest bardzo prozaiczna .....

1. staram sie konwersowac z reniferami, ktore bardzo frekwentnie odwiedzaja "nasze podworko"
 i spaceruja po "mojej ulicy"....

2. Jade do "stolicy mojego raju" oddalonej o 25 kilometrow na zakupy i naturalnie rozmawiam z napotkanymi ludziskami, tymi znajomymi i tymi .... jeszcze nieznajomymi;-)
Zdaza sie, ze przy okazji zaliczam "trening fizyczny" i podnosze puls do maksimum, kiedy widze tak wielu mlodych, przystojnych "testowiczow" i mysle sobie dlaczego jestem ..... za wczesnie urodzona;-))

3. Odwiedzam np blogowe kolezanki (z listy po prawej) tak jak to zrobilam wczoraj.
   
Przesympatycznie spedzony czas z Gunnel i jej mezem, ktorzy porzucili "ustabilizowane zycie w miescie" i prowadza camping i gorskie schronisko w otoczeniu, ktore Ona ma zwyczaj nazywac .....
jak z widokowki.
Przyznaje jej calkowita racje!!!




Tack Gunnel och Robert för den goda maten och en mycket trevlig dag!!!

sobota, 18 czerwca 2011

Musze rozczarowac wszystkich......

.....tych, ktorzy uwazaja, ze mieszkam w krainie wiecznych lodow i ze biale niedzwiedzie szukajac pozywienia, pukaja kazdego ranka do okna mojej chalupy.

Niech zdjecia mowia same za siebie ..........

Na samiutkim kole podbiegunowym...


......a to juz poza kolem..... na dalekiej polnocy;)





..... cieplutko, slonecznie i .................zieloniutko, nawet w samym srodku tundry...


Niedziwedzia ani bialego, ani brunatnego niestety nie spotkalam. Jedyny drapieznik, ktory ukazal sie moim oczom kolowal bardzo wysoko nad gorami.......


Udalo mi sie natomiast zrobic cala mase fotek pieknych roslinek .......


ale o nich napisze przy innej okazji.
Za chwile wyjezdzamy do Ammarnäs, gdzie tego wlasnie weekendu obchodzone jest swieto Saamow.