Pokazywanie postów oznaczonych etykietą grzyby. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą grzyby. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 8 września 2015

Jesień się zaczęła ...


i przyjemność zbierania grzybów:-)))
Trochę gorzej z ich czyszczeniem:-((

piątek, 17 października 2014

Co robi kobitka w kwiecie wieku w piatkowe popludnie .....


napewno nie odpoczywa ...... jesli ma takie usposobienie jak ja;-))

Ja pobieglam do lasu i zebralam 2 wiaderka grzybow ....  z narazeniem zycia. Moglabym zostac stratowana przez wystraszonego losia albo "ustrzelona" przez jakiegos podekscytowanego mysliwego, bo polowania na losie teraz czas.
"Zew natury" jednak silniejszy od strachu, a grzyby lada moment moga zamienic sie w sopelki lodu ...

Aby uzupelnic stracone kalorie ...... upieklam szarlotke, ktora "chodzila za mna" od dluzszego czasu ....


..... i jak ja cala zjem, to z pewnoscia  .... nie bede mogla chodzic ..... przez kilka dni;-))

sobota, 27 września 2014

Smak Värmlandii ....


to haslo przewodnie tego tygodnia, a w szczegolnosci tego weekendu.

W moim pieknym miescie - Karlstadzie przez caly tydzien odbywaly sie sympozja, spotkania na temat ekologicznej zywnosci, jej produkcji i jej znaczenia w naszym codziennym zyciu.
Ukoronowaniem tego tygodnia jest Jarmark pod tytulem ..... Posmakuj Värmlandii, albo jak to lepiej brzmi w moich uszach .... Smak Värmlandii.
Poniewaz Värmladia jest kraina wielonarodowosciowa i bardzo kolorowa, wiec bylo i naturalnie jeszcze jest - do jutra .... wszystko.
Miesiwa, pieczywa, warzywa, slodycze, ryby i grzyby .....
we wszystkich odslonach, wersjach, wydaniach i wykonaniach.

Byloby nie wazne, gdybym ja tam nie byla
Wiec dowod na to, ze mowie prawde;-))




O mojej tam obecnosci zaswiadcza rowniez moj portfel, bo zrobil sie taki bardzo cieniutki....

A to dowod na to, ze zrobilam sie odrobinke leniwa ...... albo nawet bardzo!!!
.... skoro zamiast isc do lasu po grzyby, kupuje je na straganie


środa, 16 lipca 2014

Emocje opadly .....


oklaski ucichly ....
Mundial 2014 zakonczony i wreszcie mozna oddychac cala piersia na lonie natury.....



"zboczyc" czasami z prostej drogi, aby cyknac kilka fotek .....


...... oddac sie bez umiaru wielkiej pasji ......
zeby pozniej zamiast slodko spac w lozeczku ..... zajac sie przetworzeniem zbiorow ..... w "slodkosci" ...

środa, 25 września 2013

Do plochliwych nie naleze ......


..... ale gdy zobaczylam w prasie i telewizorni, ze od wschodu nadciaga "wilcza zima" w wielkim poplochu pospieszyalm do lasu.
Chcialam na wlasne oczy przekonac sie, ze tej jesieni nie zapokoje moich ciagot ..... grzybowych.
Ludziska wokol ostrzegali mnie, ze niestety grzybow w tym roku nie ma i nie bedzie:-((

Zaspokoilam moje estetyczne ciagoty takimi oto pieknymi jesiennymi widokami .....





a grzybowe ??? ....... jedynie "polaskotalam", bo wystarczylo akurat "na pypcia" ......

piątek, 28 września 2012

Grunt to rodzinka ......


...... nawet jesli to taka muchomorkowa

albo taka .... "humorkowa" ..... jak moja kochana siostrzyca, ktora wczoraj przyleciala do nas z wizyta i jedzie z nami do mojego raju
.... wiec i mnie sie humor poprawil!!!

poniedziałek, 3 września 2012

Milosc wymaga poswiecen .......


..... i to wielkich!!!
Wczoraj Slubny musial pokonac swoj najwiekszy opor i wstret, zeby towarzyszyc swojej ukochanej malzonce w realizacji jej zyciowej pasji.
I zeby "pokazac" skale poswiecenia, powiem, ze wlasnie przez ten wstret sam zrezygnowal ze swojej wielkiej pasji zyciowej ..... czyli myslistwa.
Od kilkunastu lat dreczy nasz kraj, a wlasciwie kraine plaga paskudnego robactwa  ..... czyzby efekt ocieplenia globalnego???
 strzyzak sarni - Lipoptena cervi

Pojawiaja sie masowo w lasach w czasie, kiedy las ma najwiecej do zaoferowania, czyli jesienia.
Laduja na czlowieku niepostrzezenie, zrzucaja skrzydla i przylepiaja sie do ciala tak mocno jak pijawiki.
Mnie jakos omijaja..... i szczescie bo wystarczy, ze ukochaly mnie komary i kleszcze, ale Slubnego albo jego zapach, wprost uwielbiaja. A on ich nienawidzi!!!

W obawie "o zycie ukochanej", bo w lasach pojawila sie tez inna plaga - "zawodowi zbieracze grzybow", czasami dosc aroganccy, slubny postanowil dotrzymac mi towarzystwa, pod warunkiem, ze od czasu do czasu bedzie szukal schronienia przed "krwiopijca" w samochodzie.

Grzybobranie moge zaliczyc do udanych ..... bo zebralam az cale wiadro moich ulubionych lejkowcow czarnych,  z ktorych po ususzeniu jednak niewiele zostalo ....


Beda na wielkie okazje!!! .... a na co dzien bede sie
zajadac pieprznikami trabkowymi, ktore teraz susza sie i pachna w calym domu.....



Pieprzniki sa niedoceniane i zasluguja na lepsza reklame ..... bo sa bardzo smaczne i bez robakow!!!
czego niestety nie mozna powiedziec o najprawdziwszych prawdziwkach

ktore zbieram tylko do zdjec .... bo nie chce robic konkurancji robakom.

poniedziałek, 27 sierpnia 2012

Poznaly sie na mnie .......


.....te moje nowe kolezanki.
Bo jak tylko wyszlam z lasu z wiadrami grzybow ..... odrazu sie zbiegly




.... i przygladaly mi sie jakos dziwnie z niedowierzaniem. 
Krecily glowami i pomrukiwaly ......
  jak ci sie udalo przedostac na druga strone tego elektrycznego sznurka ???

A ja, rzeczywiscie jak ta glupia krowa, narzekam na brak czasu, a za chwile jade na grzyby. I to nie koniec glupoty ..... bo zbierajac nawet przez chwilke nie pomyslalam, ze ktos te grzyby musi przeciez poczyscic i  zakonserwowac.....

Poplatanie z pomieszaniem.....


..... tak moglabym w dwoch slowach okreslic moj obecny stan emocjonalny.
Juz tutaj, a jeszcze tam ...... jeszcze tam, a juz tutaj!!!

Brakuje na wszystko czasu
... na uporzadkowanie przywiezionych chiuchow i maneli, na uporzadkowanie zarosnietego ogrodu, na uporzadkowanie nagromadzonych rachunkow i poczty,

... na nadrobienie zaleglosci w kontaktach towarzyskich, na nadrobienie zagleglych "waznych wiadomosci"

... na uporzadkowanie zdjec, mysli i refleksji z ostatniego pobytu w raju ....

ale nie na milosc, zabawe  i pieszczotki z moimi kochanymi wnusietami .... bo to priorytet numer 1.

..... a priorytet nr 2  .......... to rosnace w lesie grzyby, ktore musze koniecznie pozbierac, zanim zrobia to inni!!!


poniedziałek, 11 czerwca 2012

Jak umierac... to z trzaskiem....


..... mawiano kiedys w moim domu rodzinnym.
I czym skorupka za mlodu nasiaknie ..... to trudno to pozniej sie tego pozbyc.
Jestem wiec ryzykant i to troche nieuleczalny.
Tym razem chodzi o grzyby.
Fantastyczne, smakowite ale i .................. fantastycznie trujace!
Takie oto przypominajce mozgi, brazowe, sliczne, wykwitne  ....... piestrznice kasztanowate .
Kazdego roku wystraszona ostrzezeniami toksykologow, postanawiam sobie, ze nie bede ich zbierac..... ale gdy tylko wybiore sie do lasu zapominam o obietnicy i zbieram jak opetana.....

....bo gdy tylko je zobacze, kubeczki smakowe zaczynaja dzialac i slina cieknie mi do pasa. Smaku tych grzybow nigdy nie zapomne.
Przyrzadzam je wedlug wszelkich zasad ostroznosci..... susze i przechowuje w przewiewnym miejscu co najmniej rok, obgotowuje w duzej ilosci wody, wylewam i znow obgotowuje, tak kilka razy, smaze na maselku i  na koniec "dusze w smietanie".................
Wcinam od wielu wielu lat,  ba! czestuje nawet nimi moich gosci, z jednym malym wyjatkiem: nigdy nie podaje ich dzieciom i mlodziezy!!!
Jakos nikomu nic sie do tej pory nie stalo...

Przeprowadzilam nawet wywiady na temat konsumpcji tych grzybow wsrod calej rzeszy naszych znajomych  i sasiadow,  i o dziwo...... wszyscy pytani stwierdzili, ze przynajmniej kilka razy w zyciu zajadali sie sosem lub zupa  przyrzadzona z piestrznicy i  nie zauwazyli zadnych dziwnych objawow.
Na marginesie : czesc z pytanych dozyla bardzo sedziwego wieku!!! o ktorym my mlodsi zabiegani, zestresowani mozemy sobie pomarzyc.

Wiec..... raz kozie smierc..... ususze je i w tym roku!!! .....
.... bo skoro sa ogolnodostepne w sklepach w postaci konserwowanej lub podawane w wykwitnych restauracjach.......... to chyba, az tak smiertelne nie sa..... albo?
Pozyjemy ..... zjemy ze smakiem jako dodatek do "dzikiego mieska"  i ...... zobaczymy;)

niedziela, 4 grudnia 2011

Cos jest nie tak.../ Något är galet.........


2:a niedziela Adventu...... a ja podczas porannego spaceru zbieralam grzyby !!!

2.a Advent....... och under morgonpromenaden plockade jag svamp!!!





niedziela, 25 września 2011

Tajemnicze miejsca......

Kazdy  ma swoje ulubione miejsca na grzyby. Nigdy, przenigdy nie zdradzamy  nikomu gdzie zbieramy najpiekniejsze prawdziwki, kurki ..... i inne ulubione.
W naszej rodzinie tak bardzo strzezemy naszych tajemniczych miejsc, ze nadalimy im wlasne, tylko nam znane nazwy.
Kiedy planujemy wypad wystarczy rzucic haslo : skarpetka, u koguta ...... i wszystko jasne.
Dzisiaj wybralismy sie do miejsca ktore ma dosc ladna nazwe:
Tam gdzie mieszkaja trolle .....






.... prawda, ze bardzo adekwatna nazwa????
Rezulatat wyprawy ................ chyba nie najgorszy


....suszarka pracuje na pelnych obrotach pomimo, ze czesc na specjalne zyczenie slubnego i wnusiat zostala sila upchnieta do sloiczkow ......