Pokazywanie postów oznaczonych etykietą lejkowiec dety. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą lejkowiec dety. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 3 września 2012

Milosc wymaga poswiecen .......


..... i to wielkich!!!
Wczoraj Slubny musial pokonac swoj najwiekszy opor i wstret, zeby towarzyszyc swojej ukochanej malzonce w realizacji jej zyciowej pasji.
I zeby "pokazac" skale poswiecenia, powiem, ze wlasnie przez ten wstret sam zrezygnowal ze swojej wielkiej pasji zyciowej ..... czyli myslistwa.
Od kilkunastu lat dreczy nasz kraj, a wlasciwie kraine plaga paskudnego robactwa  ..... czyzby efekt ocieplenia globalnego???
 strzyzak sarni - Lipoptena cervi

Pojawiaja sie masowo w lasach w czasie, kiedy las ma najwiecej do zaoferowania, czyli jesienia.
Laduja na czlowieku niepostrzezenie, zrzucaja skrzydla i przylepiaja sie do ciala tak mocno jak pijawiki.
Mnie jakos omijaja..... i szczescie bo wystarczy, ze ukochaly mnie komary i kleszcze, ale Slubnego albo jego zapach, wprost uwielbiaja. A on ich nienawidzi!!!

W obawie "o zycie ukochanej", bo w lasach pojawila sie tez inna plaga - "zawodowi zbieracze grzybow", czasami dosc aroganccy, slubny postanowil dotrzymac mi towarzystwa, pod warunkiem, ze od czasu do czasu bedzie szukal schronienia przed "krwiopijca" w samochodzie.

Grzybobranie moge zaliczyc do udanych ..... bo zebralam az cale wiadro moich ulubionych lejkowcow czarnych,  z ktorych po ususzeniu jednak niewiele zostalo ....


Beda na wielkie okazje!!! .... a na co dzien bede sie
zajadac pieprznikami trabkowymi, ktore teraz susza sie i pachna w calym domu.....



Pieprzniki sa niedoceniane i zasluguja na lepsza reklame ..... bo sa bardzo smaczne i bez robakow!!!
czego niestety nie mozna powiedziec o najprawdziwszych prawdziwkach

ktore zbieram tylko do zdjec .... bo nie chce robic konkurancji robakom.

poniedziałek, 27 sierpnia 2012

Poznaly sie na mnie .......


.....te moje nowe kolezanki.
Bo jak tylko wyszlam z lasu z wiadrami grzybow ..... odrazu sie zbiegly




.... i przygladaly mi sie jakos dziwnie z niedowierzaniem. 
Krecily glowami i pomrukiwaly ......
  jak ci sie udalo przedostac na druga strone tego elektrycznego sznurka ???

A ja, rzeczywiscie jak ta glupia krowa, narzekam na brak czasu, a za chwile jade na grzyby. I to nie koniec glupoty ..... bo zbierajac nawet przez chwilke nie pomyslalam, ze ktos te grzyby musi przeciez poczyscic i  zakonserwowac.....

poniedziałek, 19 września 2011

Koszyki pelne grzybow.......


...... suszonych!!!


Oto rezultat moich spacerow w lesie w ostatnich dwoch tygodniach.

W celofanowych rozkach zamknelam piekne zapachy (i naturalnie smaki) lejkowca detego,  pieprznika trabkowego i pieprznika zoltonogiego.