Dzisiejsze przedpoludnie spedzilismy w kilku galeriach, szukalam czegos odpowiedniego na planowana w lutym uroczystosc rodzinna - niestety bez zamierzonego efektu. Towarzyszaca nam Julia "znalazla" w jednym z odwiedzanych sklepow diadem, ktory bardzo przypadl jej do gustu.
Poprosila o "mala pozyczke pieniezna", a ze cena byla z 75 % rabatem, otrzymala 20 koron i przeszczesliwa zakupila wypatrzony drobiazg.
Radosc niestety nie trwala zbyt dlugo. Zaraz po wyjsciu ze sklepu zaczela zachowywac sie jak "prawdziwa kobieta". Ze lzami w oczach stwierdziala, ze nie ma zadnej sukienki, ktora pasowalaby by do nowo zakupionego diademu. Wiec? - co robi "odbarzona slabosciami" babcia? - idzie do nastepnego sklepu, i kupuje ..............nie jedna !!! a az 3 sukienki i pasujaca do nich kurteczke. Cena za przyjemnosc? - 27,5 razy wieksza niz cena diademu. Doceniam Juli zdolnosci biznesowe i zycze jej powodzenia w przyszlosci!!!

Kochajaca babcia zmobilizowala "ostatnie sily" i stanowczo odmowila ..... odkladajac to "przedsiewziecie" na inny dzien.
Po powrocie do domu odbyl sie "profesjonalny" pokaz mody..........




kreacje kobiece na niezwykle urokliwej i pięknej modelce :)
OdpowiedzUsuńDo niebieskiej: Modelka to babci krew - tylko naturalnie - piekniejsza!!! Pozdrowionka
OdpowiedzUsuń