Pokazywanie postów oznaczonych etykietą nadchodzaca wiosna. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą nadchodzaca wiosna. Pokaż wszystkie posty

sobota, 13 lutego 2016

Odrobina ciepla, milosci i troski ......


i wszystko jest mozliwe!!!
Nawet wiosne mozna przyspieszc:-))

A oto dowod,
po tygodniu ...... z szarej niepozornej galazki zamienila sie w kwitnaca pieknosc
i  .... teraz mam moja wlasna "kraine kwitnacej wisni"


 


wtorek, 25 lutego 2014

W moim ogrodeczku kwitnie ......


........ przebisnieg!!!


Czegos takiego jeszcze w lutym nie przezylam:-))

niedziela, 26 stycznia 2014

Choc szron na ......


dworze ...... i snieg, i lekki mrozik (okolo -4 stopni), to w sercu jednak maj!!!

Szczegolnie jak sie widzi takie oto wiosenne pieknosci ......





wtorek, 9 kwietnia 2013

W oczekiwaniu na .......


....... nastepny urlopik juz na poczatku czerwca, aby moc podziwiac slonce o polnocy, ustawiam na mojej drodze zycia "slupki milowe", czyli male przyjemnosci, ktore umilac mi maja .... szare oczekiwanie.

W koncu kwietnia zaplanowalam wraz z wnusietami wyprawe do Parku Niedzwiedzi polozonego w miejscowosci Orsa ....... aby przywitac niedzwiadki brunatne, ktore po dlugim zimowym snie, opoznione o co najmniej 2 tygodnie, wyjda na swiat..... czesc z nich po raz pierwszy:)
Naturalnie odwiedzimy rowniez wszystkie inne zwierzaki, ktore w tym parku mieszkaja, wiec atrakcji napewno bedzie duzo, szczegolnie dla Bianci. Bedzie to bowiem jej pierwsze spotkanie z wielka dzika zwierzyna.

5 maja niecierpliwie oczekiwany wernisaz w Sliperiet w Borgvik. Spodziewana jest cala masa strakcji i nowosci, wiec czekam ...... i czekam.

19 maja czas na muzyczne przezycia, koncert Miss Li....
gwiazdeczki ktorej slucham bardzo chetnie i jeszcze chetniej ogladam .....



( kliknij....... i sluchaj. Mam nadzieje, ze polubisz tak jak ja!!!)

A tak na codzien, aby umilac szara rzeczywistosc bede podgladac opozniona, ale juz "wiszaca w powietrzu" wiosne .....




środa, 3 kwietnia 2013

czwartek, 1 marca 2012

Dopadlo mnie blogie lenistwo......


..... najprawdopodobniej z powodu przedwczesnej wiosny.
Oczekiwana zima nigdy  nie nadeszla ...... a na swiecie zrobilo sie tak wiosennie...... tak przyjemnie


ze kazda wolna chwile spedzamy na swiezym powietrzu....


lub w pobliskim lesie.....



i  "ladujemy baterie" ...... na wypadek gdyby Pani zimie cos sie odwidzialo.....

A pierwszy wiosenny kwiatuszek zaprasza ..... do zabawy.....




piątek, 25 marca 2011

A moze bysmy, tak najmilszy.......

..... wpadli na dzien do .......... Hornborgasjön i nacieszyli sie przylatujacymi zurawiami?


Spakowali samochod i wnusieta ...................i pojechali niecale 200 km na lekcje biologi.
Zupelnie swiadomie wybralismy dzisiejszy dzien, bo wiedzielismy, ze w czasie weekendu bedzie tam niesamowity tlok. Wraz z przylatujacymi zurawiami "zlatuja sie" milosnicy zurawi i ornitolodzy z calej Europy.

Dzisiejszego dnia naliczono juz okolo 3400 zurawi i choc to dopiero poczatek godow to wydawalo sie ze:

Ptaki, ptaki wszedzie..... co to bedzie, co to bedzie?




Kto pierwszy ten lepszy..... mozna by rzec! Bo czesc juz odnalazla swoja "druga polowe"......i wedrowala:
"gesiego" i parami


Czesc wykonywala efektowne tance godowe.
Bianka zachwycala sie tancem, jednak bardzo ja intrygowalo.... dlaczego nie ma muzyki?

Julia pozostala wierna swoim ulubiencom.... i zachwycala sie dostojnymi labedziami.

Dziadostwo staralo sie wypatrzec rowniez i inne okazy, np. bernikle bialolice czy czajki - Vanellus vanellus ....


Ha...ha...ha..... a  nie mowilam, ze jak bede duza to moze zostane ornitologiem ( zob. post z 29 grudnia 2009 roku)
... wiec jak na przyszlego ornitologa przystalo odwiedzilismy rowniez znajdujace sie w poblizu Naturum, gdzie zdobywalismy wiedze o gatunkach zamieszkujacych i odwiedzajacych tutejsze okolice....



wtorek, 1 czerwca 2010

Przesylka z dalekiej polnocy.....

Wlasnie przed chwileczka otrzymalam zdjecie z "mojego raju".
Wiosna w tym roku opozniona  o cale 2 tygodnie !!!! ....

... a skoro lody puscily -  to juz wiosna ...nawet jesli  opozniona. !!!

PS.  Skogstrollet : Du ser att även om vi är här nere så längtar vi till ... där uppe !
- fast tulpaner går inte där uppe - men vad gör det??? 

piątek, 23 kwietnia 2010

Wiosna, cieplejszy wieje wiatr.....

Wiosna......


No wlasnie - cieplo, milo i przyjemnie ... na "swiecie" - ale w moim osobistym i "osobowym" swiecie - tak nie za bardzo milo i przyjemnie!!! Podczas minionej zimy - zupelnie nie wiem dlaczego??? - przesunal mi sie srodek ciezkosci. Postaram sie troszke dokladniej opisac to zjawisko. Otoz  - ta dosc ciezka tylnia czesc ciala, ktora normalnie przy moim wzroscie powinna znajdowac sie na wysokosci 80 cm - osunela sie tak poprostu o jakies 5 - 10 cm!!!  I nie byloby zbyt duzego problemu... gdyby nie fakt ze "te moje przednie garby" rozniez osunely sie w kierunku stop i to az o jakis 10 - 15 cm. Najgorsze jest jednak to, ze te "zaginione centymetry".... 20-25 !!! ulozyly sie tak fantastycznie wokol mojej talii!!!.
Mam nadzieje, ze nie potrzeba dalszych opisow moich gabarytow w celu wyjasnienia zaburzen w mojej motoryce. A ze lato tuz... tuz ... i ja mam zamiar "zdobywac szczyty" i oddychac pelna piersia zabralam sie za korekcje srodka ciezkosci!!!
- od  kilku dni jem tylko zywnosc, ktora nie zawiera weglowodanow i cukru ( juz slysze gromki smiech moich znajomych, ktorzy znaja moje nawyki w jedzeniu slodyczy)
- i zaczelam ponownie "chodzic z kijami" ..........
....za kilka dni ........ albo tygodni napisze jaki bedzie efekt moich zmagan.
Rezultatu nie bede podawala w kilogramach - bo moja wage lazienkowa podczas ostatniego napadu sprzatania wywiozlam na smietnik - eliminowalam wtedy wszystkie te rzeczy, ktore mi -  o tak poprostu przeszkadzaly "w zyciu".
Efekty bede podawala w cm - tych z talii. Zrobilam sobie specjalna miarke i efekty mozna mierzyc tylko w jedna strone. Jesli wiec nie znajdziecie zadnych danych w centymetrach na przyszlych wpisach - oznaczac to bedzie ze efekt jest "pozytywny"?!!! - a tym nie bede sie chwalic.
Zycze sobie samej milej wiosny i wytrwalosci..................

poniedziałek, 22 marca 2010

Poniedzialkowy poranek........

Korzystajac z chwili wolnego czasu zabieram sie aby jeszcze przed praca napisac kilka slow,  o minionym weekendzie, a wlasciwie o ostatnim jego dniu.
Pogoda niestety typowo marcowa nie zachecala do przebywania na swiezym powietrzu. Postanowilam wiec wprowadzic troche wiosennego nastroju do mojej duszy. Nic tak nie poprawia nastroju kobiety jak "odswiezenie garderoby". Wybralam sie wiec do sklepow w poszukiwaniu kilku "fatalaszkow" i nawet udalo mi sie bez wiekszych zmagan kupic to co najbardziej potrzebne, czyli pare spodni, kilka bluzek i wiosenne wdzianko-bluze. W sklepach, dla kontrastu z tym co panowalo wczoraj na naszym (czytaj szwedzkim) swiecie, prawdziwa wiosna - ciuszki zwiewne, lekkie, w kropki, paski i naturalnie kwiatki, cale ich lany!!!- kolory rowniez wiosenno-letnie: koralowe, pomaranczowe, seledynowo-zielone, ale na szczescie sa te bardziej przemawiajace do mnie czyli granat, biel i moja ukochana czern.
Ale nie myslcie, ze kupno kilku "szmatek" zadawala mnie w pelni - o nie!!!
To tylko poczatek ..... bo celem mojej wyprawy do centrum bylo tak naprawde Muzeum - a wlasciwie dwie wystawy, ktore bardzo chcialam zobaczyc:
- Wystawa fotografa-wagabundy - Andersa Rymana - Livets steg - co w tlumaczeniu na polski oznacza - Slupki milowe zycia.


 

- Wystawa "Dzikie serce" - Vildhjärta, - Marii Westerberg.
Mia -  (zdrobnienie od Maria) jak to sama mowi - chodzi po ukochanym lesie i zbiera patyki. W patykach doszukuje sie postaci, zwierzat - i pisze do nich krociutkie opowiadania.
"Dorobek artystyczny" Marii zostal udokumentowany w nowo wydanej ksiazce pod tym samym tytulem co wystawa.
Bardzo trudno jest w tlumaczeniu oddac tresc mysli zawartych w jej opowiadaniach - ale postaram sie .....

Nie chce byc zmuszana do posiadania pogladow na kazdy temat....
Nie chce zmywac, odsniezac i wypelniac deklaracji podatkowej.....
Chce tylko poluzowac wszystkie cugle -
biegac po kwitnacych lakach ............
...... i tanczyc tango w Argentynie !!!


"Dziela" Marii sa bardzo poszukiwane i ze smutkiem musze poinformowac, ze niestety nie udalo mi sie zakupic ani jednego nawet takiego najmniejszego - wszystko sprzedano podczas wernisazu w ubiegla sobote.
 
Pozostaja wiec zdjecia i oczekiwanie do jesieni .... bo moze wtedy bede miala troche wiecej szczescia



PS. Gratulacje dla Justyny za zdobycie Krysztalowej Kuli w Pucharze swiata. Tak jak przypuszczalam niedzielne zmagania byly bardziej szczesliwe i dla Justyny i dla Charolotte.
Dziekuje z calego serca za wspanialy, pelny emocji sezon i zycze udanego wypoczynku - bo jestescie tego warte !!!

sobota, 13 marca 2010

W poszukiwaniu wiosny....

Piekne slonce i plusowe temperatury zachecily nas do wypadu na "lono natury" w poszukiwaniu wiosny. Jezioro Wenerskie nadal skute lodem !!! - tego .... nie pamietaja nawet najstarsi.......itd, itd.
Lod zachecil do spaceru w miejscach, gdzie byc moze za kilka dni pokaze sie woda  - cyknelam kilka zdjec w strone ladu ...

Nastepnie przybralismy azymut - na poludnie - bo to przeciez tam trzeba szukac odznak wiosny ...
tylko 30 km .... no i prosze: lody pekaja
 kilka "metrow" dalej juz otwarta woda
... a jak otwarta woda... to naturalnie ptaki ....
Wygladaly na bardzo zakochane....to chyba najwazniejsza odznaka wiosny !!!

czwartek, 11 marca 2010

W ostatnim momencie.......

Napisalam wczoraj.... zanim bedzie za pozno......
nie trzeba byla czekac zbyt dlugo - przyszla wiosna i snieg zaczal topniec w straszliwym tempie.
Moze i dobrze.... ale jest jednak "ale" - swiat robi sie brudno-szary!!!! Wychodza na "swiat" wszystkie  "smieci", ktore ukryly sie pod kolederka sniegu. Zareczam, ze te piekne karlstadzkie domy nie wygladaly dzisiaj rownie pieknie jak przed kilkoma dniami.
Pocieszam sie ze wiosna juz tuz.. tuz....
Jak narazie zachwycam sie tulipanami, ktore sa dla mnie symbolem nadchodzacej wiosny.


PS. mam wrazenie, ze tulipany sa obecnie najczesciej fotografowane ze wszystkich kwiatow... obojetnie na jaki zajrze blog - wszedzie, no prawie wszedzie sa zdjecia tulipanow.