Pokazywanie postów oznaczonych etykietą koncert. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą koncert. Pokaż wszystkie posty
niedziela, 5 czerwca 2016
I choc nie mam ....
pieknego kolorowego ogona to jestem dumna jak ... paw.
Dumna jestem z mojej dzielnej wnusiuni Julki, ktora ma tyle odwagi, zeby na wielkim koncercie w naszym pieknym miescie, zorganizowanym dla uczczenia Swieta Narodowego stanac na scenie i wraz z Kristin Amparo zaspiewac jej najwiekszy przeboj.
Brawo Julka .... dla odwaznych swiat ... stoi otworem!!! szczegolnie gdy sie ma takie zdolnosci jak Ty.
sobota, 5 lipca 2014
14 tysiecy .....
widzow przed scena i wsrod nich .... ja!
A na scenie wielka gwiazda szwedzkiej estrady ..... Ulf Lundell
Etykiety:
Karlstad,
koncert,
moje piekne miasto,
Putte i Parken,
Ulf Lundell
niedziela, 19 maja 2013
Magiczny wieczor ......
ktory tak wlasciwie rozpoczal sie juz wczesnym rankiem .....
- bo pogoda iscie letnia!!! i wszystko, to co do tej pory nie pokazalo swoich listkow i kwiatuszkow, "eksplodowalo"
A ze "szczescia" nie tylko chodza parami ...... lecz powinny byc "trzy" ..... to punktem kulminacyjnym dnia i wieczoru byly przezycia muzyczne ..... sama magia!!!
W wypelnionym do ostatniego miejsca (pomimo wielkiej atracji telewizyjnej - Konkursu Eurowizji) Karlstadzkim amfiteatrze pokaz muzycznego talentu cudownej Miss Li
Magia glosu, wdzieku i energii.
Zakupilam album (naturalnie z autografem) ..... wiec bede mogla sluchac ulubionych utworow ..... az do woli
Po takich przyzyciach emocjonalnych nalezalo sie rowniez cos dla ciala .......
Etykiety:
hokej na lodzie,
Karlstad,
koncert,
magnolie,
Miss Li,
serowy talerz,
Trzy Korony
wtorek, 9 kwietnia 2013
W oczekiwaniu na .......
....... nastepny urlopik juz na poczatku czerwca, aby moc podziwiac slonce o polnocy, ustawiam na mojej drodze zycia "slupki milowe", czyli male przyjemnosci, ktore umilac mi maja .... szare oczekiwanie.
W koncu kwietnia zaplanowalam wraz z wnusietami wyprawe do Parku Niedzwiedzi polozonego w miejscowosci Orsa ....... aby przywitac niedzwiadki brunatne, ktore po dlugim zimowym snie, opoznione o co najmniej 2 tygodnie, wyjda na swiat..... czesc z nich po raz pierwszy:)
Naturalnie odwiedzimy rowniez wszystkie inne zwierzaki, ktore w tym parku mieszkaja, wiec atrakcji napewno bedzie duzo, szczegolnie dla Bianci. Bedzie to bowiem jej pierwsze spotkanie z wielka dzika zwierzyna.
5 maja niecierpliwie oczekiwany wernisaz w Sliperiet w Borgvik. Spodziewana jest cala masa strakcji i nowosci, wiec czekam ...... i czekam.
19 maja czas na muzyczne przezycia, koncert Miss Li....
gwiazdeczki ktorej slucham bardzo chetnie i jeszcze chetniej ogladam .....
( kliknij....... i sluchaj. Mam nadzieje, ze polubisz tak jak ja!!!)
A tak na codzien, aby umilac szara rzeczywistosc bede podgladac opozniona, ale juz "wiszaca w powietrzu" wiosne .....
Etykiety:
Björnparken,
Borgvik,
koncert,
magnolie,
Miss Li,
nadchodzaca wiosna,
oczary,
Orsa,
park niedzwiedzi,
Sliperiet,
wernisaz
poniedziałek, 21 listopada 2011
Uczta dla ciala .....
..... uczta dla duszy.
Tak moglabym okreslic miniony weekend. Naturalnie nie o bloga i burze jaka na nim wywolalam mi chodzi.... o nie.
Blog jest tylko malutka czasteczka mojej codziennosci i rownolegle z nim toczy sie normalne zycie.
Sobotni wieczor spedzilismy na milym przyjeciu u przyjaciol z wspanialym jedzonkiem, napitkami i cudownymi dyskusjami na przerozne tematy.
Niedzielne popoludnie w tym samym towarzystwie poswiecilismy na przezycia estetyczne.
Wybralismy na koncert do naszej Karlstadzkiej Katedry.
Mialam wspaniala okazje do podziwiania tonow nowowyremontowanych i rozbudowanych organow.
Repertuar wysmienity .... bo Franz Liszt, ktorego 200-rocznice urodzin w ten sposob uczczono.
W czesci drugiej koncertu chor Vox Maria wykonal Eesti missa ( Estonska msze) wspolczesnego Estonskiego kompozytora Urmas Sisask.
Tony wczorajszego koncertu nadal pieknie brzmia w moich uszach....
Tak moglabym okreslic miniony weekend. Naturalnie nie o bloga i burze jaka na nim wywolalam mi chodzi.... o nie.
Blog jest tylko malutka czasteczka mojej codziennosci i rownolegle z nim toczy sie normalne zycie.
Sobotni wieczor spedzilismy na milym przyjeciu u przyjaciol z wspanialym jedzonkiem, napitkami i cudownymi dyskusjami na przerozne tematy.
Niedzielne popoludnie w tym samym towarzystwie poswiecilismy na przezycia estetyczne.
Wybralismy na koncert do naszej Karlstadzkiej Katedry.
Mialam wspaniala okazje do podziwiania tonow nowowyremontowanych i rozbudowanych organow.
Repertuar wysmienity .... bo Franz Liszt, ktorego 200-rocznice urodzin w ten sposob uczczono.
W czesci drugiej koncertu chor Vox Maria wykonal Eesti missa ( Estonska msze) wspolczesnego Estonskiego kompozytora Urmas Sisask.
Tony wczorajszego koncertu nadal pieknie brzmia w moich uszach....
wtorek, 26 lipca 2011
Wspomnienia z szuflady.......
Kazdy z nas ma "swoja szuflade" do ktorej wklada rzeczy bliskie sercu i duszy.
Ja takich szuflad mam kilka....... i co najdziwniejsze dosc czesto do nich zagladam.
Ogladam, przegladam, odkurzam ................ i wspominam.
Bo ja to taka niepoprawna sentymantala dusza, ktorej trudno sie rozstac z nagromadzonymi "pamiatkami".
Kilka dni temu w jednej z moich szuflad odnalazlam takie oto pamiatki.............
Ja takich szuflad mam kilka....... i co najdziwniejsze dosc czesto do nich zagladam.
Ogladam, przegladam, odkurzam ................ i wspominam.
Bo ja to taka niepoprawna sentymantala dusza, ktorej trudno sie rozstac z nagromadzonymi "pamiatkami".
Kilka dni temu w jednej z moich szuflad odnalazlam takie oto pamiatki.............
Ukryte na samym dnie szuflady w idealnym wprost stanie przelezaly tam cale okraglutkie 15 lat.
............ a jednak wydaje mi sie, ze ten cudowny koncert odbyl sie przed miesiacem, no powiedzmy ....rokiem.
niedziela, 15 sierpnia 2010
I jeszcze jedna...........
... gwiazda!!!
Szczerze mowiac troszke "spadajaca" w moim mniemaniu .... ale gusta sa rozne i napewno wiele osob ma troszke inne zdanie.
Gwiazda .... czyli Mikael Wiehe ... odwiedzil w piatkowy wieczor nasza "wies".
Istny najazd turystow i gosci z okolicznych miejscowosci. Okolo 400 osob chcialo zobaczyc i wysluchac reprezentanta szwedzkiego proggu.
Niestety "polityczne przeslanie" zawarte w jego tekstach nie odpowiada w 100 % moim przekonaniom politycznym.
Musialam poczekac do ostatniej piosenki - bo akurat ta najbardziej mi odpowiada.
Wieczor zakonczylismy wspolna kolacja w milym gronie znajomych.
Szczerze mowiac troszke "spadajaca" w moim mniemaniu .... ale gusta sa rozne i napewno wiele osob ma troszke inne zdanie.
Gwiazda .... czyli Mikael Wiehe ... odwiedzil w piatkowy wieczor nasza "wies".
Istny najazd turystow i gosci z okolicznych miejscowosci. Okolo 400 osob chcialo zobaczyc i wysluchac reprezentanta szwedzkiego proggu.
Niestety "polityczne przeslanie" zawarte w jego tekstach nie odpowiada w 100 % moim przekonaniom politycznym.
Musialam poczekac do ostatniej piosenki - bo akurat ta najbardziej mi odpowiada.
Wieczor zakonczylismy wspolna kolacja w milym gronie znajomych.
czwartek, 8 lipca 2010
Duszuszczypatielnoje.........tym razem do kwadratu!!!
Nostalgia, wspomnienia, wzruszenia i niesamowite przezycia .........
Wczoraj wieczorem bylam na koncercie Donskich Kozakow, ktory odbyl sie naszej pieknej karlstadzkiej katedrze.
Katedra wypelniona do granic - tak bardzo wiele osob chcialo zobaczyc ... a wlasciwie uslyszec te cudowne glosy.
Dla mnie jest wprost zdumiwajace - zreszta te odczucia dzielili ze mna moi "wspoluczestnicy" koncertu - jak to jest mozliwe, ze 8 meskich glosow moze brzmiec jak 100 osobowy chor!!!
Gesia skora pojawiala sie bardzo czesto na moim ciele .....i nie tylko moim - widzialam nawet placzacych ze wzruszenia ludzi.
Pierwsza czesc koncertu to muzyka cerkiewna - same perelki .......
Wczoraj wieczorem bylam na koncercie Donskich Kozakow, ktory odbyl sie naszej pieknej karlstadzkiej katedrze.
Katedra wypelniona do granic - tak bardzo wiele osob chcialo zobaczyc ... a wlasciwie uslyszec te cudowne glosy.
Dla mnie jest wprost zdumiwajace - zreszta te odczucia dzielili ze mna moi "wspoluczestnicy" koncertu - jak to jest mozliwe, ze 8 meskich glosow moze brzmiec jak 100 osobowy chor!!!
Gesia skora pojawiala sie bardzo czesto na moim ciele .....i nie tylko moim - widzialam nawet placzacych ze wzruszenia ludzi.
Pierwsza czesc koncertu to muzyka cerkiewna - same perelki .......
Druga czesc koncertu to popularna muzyka rosyjska ............
Kawalek po kawalku przenosil w mnie w przeszlosc.... do domu rodzinnego, gdzie w czasach kiedy jeszcze nie bylo telewizji (ktora kradnie czas) a nasze wspolne rodzinne obcowanie wypelnione bylo muzyka.
Trudno mi bylo siedziec w milczeniu ........... i nie towarzyszyc ( tak pod nosem) w spiewaniu : Bradziagi, Podmoskiewskich wieczorow itd, itd...............kazdy nastepny bardziej wzruszajacy!!!
I kiedy rozbrzmial Wieczorny dzwon - nie moglam powstrzymac nagromadzonego w duszy uczucia i zebranego w piersiach glosu ........... i spiewalam teraz juz glosno ...... BOOM....BOOM....BOOM.... tak jak w dziecinstwie, kiedy my wszystkie dzieciaki poczas rodzinnych spotkan towarzyszylismy naszej spiewajacej babci.
Po powrocie do domu odczulam wielka potrzebe podzielenia sie wrazeniami i zaspiewania.... boom, boom, boom. Zaczelam szukac w internecie filmiku z Donskimi kozakami - niestety bez rezultatu. Znalazlam natomiat wersje ............ ktora napewno przemowilaby do duszy mojej babci.
Mysle, ze teraz siedzac tam wysoko na Twojej chmurce - usmiechasz sie Babciu spod rondka Twojego kapelusza i rozkoszujesz sie wesja w wykonaniu Helmuta Lotti ............ a moze nawet teraz spiewasz ... boom, boom, bomm ???
.... a ja nastawilam zakupiona wczoraj podczas koncertu plyte ..... i towarzysze Kozakom - spiewajac - na caly glos !!!
Etykiety:
Donscy Kozacy,
Helmut Lotti,
Katedra,
koncert,
Wieczorny Dzwon
wtorek, 6 lipca 2010
Mieszane uczucia.....
.... czy isc na koncert ............ czy zachowac dawne wspomnienia ???
W ubiegly weekend odbyl sie w naszym parku miejskim koncert Beach Boys -ow
......ale czy wchodzi sie dwa razy do tej samej rzeki ???
Takie pytanie postawilo sobie zapewne wiele i wielu mnie podobnych ..... bo sprzedano tylko okolo polowe biletow.
Dla mnie Beach Boys : to lata 60-te, wakacje, plaza i ............ niech tak zostanie !!!!
W ubiegly weekend odbyl sie w naszym parku miejskim koncert Beach Boys -ow
......ale czy wchodzi sie dwa razy do tej samej rzeki ???
Takie pytanie postawilo sobie zapewne wiele i wielu mnie podobnych ..... bo sprzedano tylko okolo polowe biletow.
Dla mnie Beach Boys : to lata 60-te, wakacje, plaza i ............ niech tak zostanie !!!!
Subskrybuj:
Posty (Atom)





























