Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Katedra. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Katedra. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 21 listopada 2011

Uczta dla ciala .....

..... uczta dla duszy.


Tak moglabym okreslic miniony weekend. Naturalnie nie o bloga i burze jaka na nim wywolalam  mi chodzi.... o nie.
Blog jest tylko malutka czasteczka mojej codziennosci i rownolegle z nim toczy sie normalne zycie.
Sobotni wieczor spedzilismy na milym przyjeciu u przyjaciol z wspanialym jedzonkiem, napitkami i cudownymi dyskusjami na przerozne tematy.
Niedzielne popoludnie w tym samym towarzystwie poswiecilismy na przezycia estetyczne.
Wybralismy na koncert do naszej Karlstadzkiej Katedry.


Mialam wspaniala okazje do podziwiania tonow nowowyremontowanych i rozbudowanych organow.
Repertuar wysmienity .... bo Franz Liszt, ktorego 200-rocznice urodzin w ten sposob uczczono.

W czesci drugiej koncertu chor Vox Maria wykonal  Eesti missa ( Estonska msze) wspolczesnego Estonskiego kompozytora  Urmas Sisask.







Tony wczorajszego koncertu nadal pieknie brzmia w moich uszach....

czwartek, 8 lipca 2010

Duszuszczypatielnoje.........tym razem do kwadratu!!!

Nostalgia, wspomnienia, wzruszenia i niesamowite przezycia .........

Wczoraj wieczorem bylam na koncercie Donskich Kozakow, ktory odbyl sie naszej pieknej karlstadzkiej katedrze.
Katedra wypelniona do granic - tak bardzo wiele osob chcialo zobaczyc ... a wlasciwie uslyszec te cudowne glosy.
Dla mnie jest wprost zdumiwajace - zreszta te odczucia dzielili ze mna moi "wspoluczestnicy" koncertu - jak to jest mozliwe, ze 8 meskich  glosow moze brzmiec jak 100 osobowy chor!!!
Gesia skora pojawiala sie bardzo czesto na moim ciele .....i nie tylko moim  - widzialam nawet placzacych ze wzruszenia ludzi.
Pierwsza czesc koncertu to muzyka cerkiewna - same perelki .......


Druga czesc koncertu to popularna muzyka rosyjska ............


Kawalek po kawalku przenosil w mnie w przeszlosc.... do domu rodzinnego, gdzie w czasach kiedy jeszcze nie bylo telewizji (ktora kradnie czas) a nasze wspolne rodzinne obcowanie wypelnione bylo muzyka.
Trudno mi bylo siedziec w milczeniu ........... i nie towarzyszyc ( tak pod nosem) w spiewaniu : Bradziagi, Podmoskiewskich wieczorow itd, itd...............kazdy nastepny bardziej wzruszajacy!!!
I kiedy rozbrzmial Wieczorny dzwon - nie moglam powstrzymac nagromadzonego w duszy uczucia i zebranego w piersiach glosu ........... i spiewalam teraz juz glosno ...... BOOM....BOOM....BOOM.... tak jak w dziecinstwie, kiedy my wszystkie dzieciaki poczas rodzinnych spotkan towarzyszylismy  naszej spiewajacej babci.

Po powrocie do domu odczulam wielka potrzebe podzielenia sie wrazeniami i zaspiewania.... boom, boom, boom. Zaczelam szukac w internecie filmiku z Donskimi kozakami - niestety bez rezultatu. Znalazlam natomiat wersje ............ ktora napewno przemowilaby do duszy mojej babci.
Mysle, ze teraz siedzac tam wysoko na Twojej chmurce - usmiechasz sie Babciu spod rondka Twojego kapelusza i rozkoszujesz sie wesja w wykonaniu Helmuta Lotti ............ a moze nawet teraz spiewasz ... boom, boom, bomm ???





.... a ja nastawilam zakupiona wczoraj podczas koncertu plyte ..... i towarzysze Kozakom  - spiewajac -  na caly glos !!!