Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wspomnienia. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wspomnienia. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 17 grudnia 2015

Kto oszczędza ....


ten ma!!!
Schowane na "czarną godzinę" ... więc może na teraz???
Kto wie, kto wie .... 

sobota, 2 marca 2013

Pomalutku, powolutku .....


..... zycie w naszej rodzinie zaczyna powracac do normalnego trybu.
Wczoraj pozegnalismy i pochowalismy naszego: brata, szwagra, wujka, wujka-dziadka.
Bedzie nam go napewno brakowalo, bo byl osoba, ktora dostarczala wiele energii i radosci, i nie sposob bylo go nie dostrzec.
Pozostalo wiele, bardzo wiele, zdarzen, epizodow i historyjek, ktore bedziemy wpominac i w ten sposob nadal bedzie wsrod nas.




sobota, 3 listopada 2012

Swiatelko .....


..... dla tych wszystkich, ktorzy przeniesli sie do krainy wiecznosci plonie od kilku dni w naszym domu.

Zadne inne swieto nie powoduje u mnie takich dylematow jak Swieto Zmarlych. Kiedy obchodzic???
W Szwecji swieto to, ze wzgledow praktycznych i ekonomicznych, zostalo przeniesione na najblizszy weekend po 1 listopada.
Ja wychowana w tradycji dnia wolnego w dniu 1 listopada nadal mam trudnosci w odnalezieniu sie w otaczajacej mnie rzeczywistosci, i poniewaz jestem "kobieta pracujaca" nie zawsze mam mozliwosc wykombinowania dnia wolnego w tym wlasnie dniu.

Wytworzylam wiec wlasne rutyny i odwiedzanie grobow bliskich polozonych w odleglosciach wiekszych niz 30 km planuje w weekend poprzedzajcy 1 listopada. Na szczescie mieszkam w Kraju, gdzie nie potrzeba zadnej ochrony policyjnej dla polozonych na grobach kwiatow i dlugopalacych sie zniczy, tak wiec w dzien Swieta Zmarlych swiatelka plona .... o ile wietrzysko ich nie zgasi ..... ale zawsze znajdzie sie jakas przyjazna reka z "sasiedniego grobu", ktora je ponownie zapali.
W dzien 1 listopada odwiedzam groby najblizszych, ktorzy spoczywaja na cmentarzach w poblizu mojego miejsca zamieszkania i pracy. Bo jednak .... to wlasnie ten dzien.
Lubie to robic z wielu innych wzgledow ..... cisza, spokoj i brak tloku, ba! .... moge nawet powiedziec, ze zdarzalo sie ze bylam sama samiusienka z moimi myslami i wspominkami na calym cmentarzu.

W ten weekend rowniez pojade na groby i to kilka razy .....ponownie zapale swiatelka i ...... spotkam rodzinke i znajomych, bo to tez tradycja;)
Moze cykne kilka fotek, aby pokazac roznice miedzy dekorowaniem grobow ......

środa, 17 listopada 2010

Czestochowa w oczach Julii................

Podczas gdy babcia zaglebiala sie we wspomnieniach...............


Wnusiunia Julia z aparatem w reku w pelni oddala sie zajeciu reportera i dokumentowala ta najnowasza Czestochowe :








wtorek, 16 listopada 2010

Czestochowa, miasto mojej mlodosci...........

Piekna pogoda sprzyja wedrowkom po moim miescie...............




Wspominam i opowiadam mojej wnusi o "zyciu" w latach mlodosci.

wtorek, 6 lipca 2010

Mieszane uczucia.....

.... czy isc na koncert ............ czy zachowac dawne wspomnienia ???
W ubiegly weekend  odbyl sie w naszym parku miejskim koncert  Beach Boys -ow
......ale czy wchodzi sie dwa razy do tej samej rzeki ???
Takie pytanie postawilo sobie zapewne wiele i wielu mnie podobnych ..... bo sprzedano tylko okolo polowe biletow.
Dla mnie Beach Boys :  to lata 60-te, wakacje, plaza i ............ niech tak zostanie !!!!

wtorek, 23 lutego 2010

Kiedy diabel sie starzeje.....................

.... robi sie religijny - tak mowi popularne szwedzkie przyslowie. Ja mam moja wersje tego, sympatycznego zreszta, przyslowia. Moja parafraza: Kiedy diabel sie starzeje .... robi sie sentymentalny!!!
Czyzby ... juz czas?
Lapie coraz czesciej na tym, ze z rozrzewnieniem wracam do miejsc z dziecinstwa, do mlodosci, do kolezanek, dawnych idoli, do starych symapatii  i milosci.
A jeszcze nie tak dawno protestowalam dosc glosno, kiedy moja mama, ktora niestety nie zyje juz dokladnie 10 lat, opowiadala cale zycie naszemu synowi. Mialam dosc gleboko zakorzenione w pamieci wszystkie wywody i wspomnienia mojej babci, ktora wykorzystywala kazda mozliwa sytuacje i chwile, aby opowiadac i opowiadac bez konca. Opowiadala o swoim dziecinstwie, o swojej mlodosci i milosci. O zyciu w Pinsku, o balach, rautach, wyjazdach. Opowiadala rowniez o swojej niedoli, o przymusowej  podrozy  na wschod - za Ural - tylko dlatego, ze nalezala do "zlej grupy spolecznej". O nedzy i glodzie, o zmaganiach z mrozem, sniegiem i NKWD.
Pamietam,  jak strasznie przezywalam wszystkie te opowiesci, przerazaly mnie, snily mi sie po nocach.
Dlatego tez protestowalam, gdy przyszla kolej na mojego syna. Chcialam go ochronic! 
Ale przed czym ? Przed historia naszego rodu, przed korzeniami ? Przed poznaniem swoich przodkow?
Dzisiaj, w rozmowach z synem, ktory jest juz dorosly i sam jest ojcem, wracamy czesto do  tych opowiesci. Wydaje mi sie, ze gdyby bylo nam dane pojechac dzisiaj do Pinska, napewno odnalezlibysmy bez problemu dom rodzinny lub plac-na ktorym stal, cukiernie Gregorowicza, Fabryke zapalek, gimnazjum, port i bulawary nad rzeka Pina, przystan kajakowa, Katedre i Sobor Prawoslawny.
Wszystko to "siedzi wyryte w naszych trwardych dyskach".
Napisalam - naszych twardych dyskach - ale przciez nie bylo jeszcze innych, kiedy moja babcia opowiadala. A w czasach gdy przyszla kolej na moja mame - komputery byly jeszcze w "powijakach".
Poczulam ulge, ja nie musze "zameczac" moich wnuczat opowiadaniami, moge to wszystko opisac na blogu : o moich przodkach, o moim dziecinstwie, o mojej mlodosci i milosciach, o kolezankach, o idolach, o wszystkim tym do czego tak chetnie zaczynam powracac.
Lecz - gdy moje wnusie kiedys zapytaja o moje zycie .................. bede opowiadac i opowiadac .....
bo ci co mnie znaja osobiscie wiedza, ze jestem  straszna.........gadula!!!