Pokazywanie postów oznaczonych etykietą jesien. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą jesien. Pokaż wszystkie posty

sobota, 3 września 2016

.... i choc


na swiecie kwiecie kwitnie jak szalone





i prognozy na najblizsze dni cudowne, bo temperatury siegac maja powyzej 20 stopni ...
to jednak w powietrzu i duszy czuc ..... jesien.
No i dobrze ...... bo zaczyna byc pieknie kolorowo





i odrobine wolniej zaczyna toczyc sie zycie.
Zaczynam wiec miec nadzieje, ze wreszcie bedzie odrobine wiecej czasu na blogowisko;-)) i nadrobienie zaleglosci.

wtorek, 17 września 2013

A za oknem juz od rana ......


deszcz, jesienny deszcz .....

Tak rozpoczal sie wczorajszy dzien. I nawet powiem, ku mojemu zadowoleniu.
Deszcz jesienia, po dlugotrwalej suszy niesie ze soba ........ grzyby!!! a tych jak narazie jak na lekarstwo:-(( i dla takiej grzybiary jak ja ...... to tragedia.
Mialam rowniez wazne zadanie do spelnienia ..... sprzatanie kuchni w zwiazku z wymiana maszyn chlodniczych. Zamrazarka po 10 latach odmowila posluszenstwa i "przeszla w stan spoczynku", a ze maszyny "stoja parami", wiec nie pozostalo nic innego, jak zakup "dwojga".
Dobrze ze mam Slubnego, ktory dzielnie zakasal rekawy i pracowal ..... czasami za dwoch;-))

W "przerwie obiadowej" siedzac przy stole spojrzalam przez okno, bo wydawalo mi sie, ze zrobilo sie jakos jasniej na swiecie i zobaczylam takie oto cudo .......


...... i po robocie!

Jak tak pieknie na swiecie to trzeba ..... na lono natury i pstryknac kilka "jesiennych obrazkow"......








"dowartosciowana" i dotleniona wrocilam do domu i do ............. dalszej roboty, ale ta tym razem poszla szybciej i latwiej.
Maszyny stoja i "nabieraja temperatury", kuchnia lsni czystoscia, a ja ........ radoscia i nawet po raz pierwszy tej "jesieni" zapalilam swieczuszki ....... dla nastroju .....


piątek, 14 września 2012

Przepraszam unizenie.....


.... ale to nie o taka jesien mi chodzi!!!
Ja zyczylam sobie takiej pieknej kolorowej "zlotej jesieni", a kiedy skoro swit otworzylam moje piekne oczteta zobaczylam cos zupelnie przeciwnego.
Za oknami "wiuwa, pizdzi i sika" zupelnie jak w najczarniejszym dniu listopada. Az nie chce sie nosa "wysciubilic" na zewnatrz.
I wszystko za przyczyna tropikalnego cyklonu Leslie, ktoremu zachcialo sie podrozy przez Atlantyk.
A ja jej tutaj nie chce i na przyszlosc nie zycze sobie takich nieproszonych gosci.

Bardzo serdecznie witam natomiast innych szacownych gosci zza oceanu USA i Canady, ktorzy w dniach 11 -16 wrzesnia w naszym pieknym miescie uczestnicza w The Swedish - American Bridge Conferance.
Konferencja na temat ochrony srodowiska, przedsiebiorczosci i wymiany kulturalnej jest tak wielkiej wagi, ze nawet w czasie jej trwania miasto nasze jest "tymczasowa siedziba" ambasady amerykanskiej.

Witam serdecznie i zycze owocnych obradow.

poniedziałek, 31 października 2011

Jesienne obrazki.....


... ze szczegolna dedykacja dla blogowej kolezanki, z za oceanu, ktora bardzo kocha jesien.
W tym roku niestety ktos jej ta jesien "ukradl";)

Moja jesien jeszcze trwa ...... i rozkoszuje sie nia tak czesto jak tylko moge.....









...... jesien w moich oczach to nie tylko "kolory" i opadajace liscie ......... 
to takze .... ptaki



... i to nawet te najpospolitsze, bo kiedy widze ich cale tysiace w jednym miejscu, to napawa to mnie uczuciem "jesieni"!



poniedziałek, 10 października 2011

niedziela, 28 sierpnia 2011

Kiedy otaczajacy nas swiat robi sie kolorowy.....

.... oznacza to, ze nadchodzi jesien.........................





...... ze to koniec urlopu i czas wracac do domu i pracy.......


niedziela, 14 listopada 2010

Pomieszanie z poplataniem....

.... jak to wlasciwie pora roku?




Tak wygladalo jak wyjezdzalismy z domu...............
A tak wyglada teraz ...............




wtorek, 28 września 2010

Piekna zlota jesien......

...dokladnie taka, jaka kocham!!!
Klarowne, czyste powietrze. Sloneczko i cudowne barwy  - poprostu bajka.
Nawet nie pomyslalam, ze moge byc zmeczona  po dosc intensywnym dniu pracy ..... o nie -  nie mialam na to czasu. Obiad  przygotowany przez "meskie sily" - czyli z pizzerii - zjedzony w rekordowym tempie - i... do roboty !!!
Jak "buldozer" wyrywalam letnie kwiaty, ktore niestety nie byly juz pierwszej swiezosci...i  wsadzalam nowe - ktore beda cieszyc nasze oczy i witac odwiedzajacych nas gosci az do adwentu. Bo wtedy nastapi nastepna "zmiana dekoracji".



... mam nadzieje, ze wyglada zachecajaco???

I kiedy juz wszystko bylo gotowe..... wybralismy sie na maly objazd po okolicy.
Nie tylko my zostalismy zwabieni piekna pogoda.....

najpierw spotkalismy sarnia rodzinke, ktora smacznie wcinala kolacje


a kilka kilometrow dalej .....radocha niesamowita!!! Tylko kilka metrow od drogi .....


piekna losica.... a kilka metrow dalej .... jej cielak


.... nie przejely sie zbytnio nasza obecnoscia - poogladaly nas dosc dokladnie .... i kontynuowaly swoja owsiankowa kolacje.