deszcz, jesienny deszcz .....
Tak rozpoczal sie wczorajszy dzien. I nawet powiem, ku mojemu zadowoleniu.
Deszcz jesienia, po dlugotrwalej suszy niesie ze soba ........ grzyby!!! a tych jak narazie jak na lekarstwo:-(( i dla takiej grzybiary jak ja ...... to tragedia.
Mialam rowniez wazne zadanie do spelnienia ..... sprzatanie kuchni w zwiazku z wymiana maszyn chlodniczych. Zamrazarka po 10 latach odmowila posluszenstwa i "przeszla w stan spoczynku", a ze maszyny "stoja parami", wiec nie pozostalo nic innego, jak zakup "dwojga".
Dobrze ze mam Slubnego, ktory dzielnie zakasal rekawy i pracowal ..... czasami za dwoch;-))
W "przerwie obiadowej" siedzac przy stole spojrzalam przez okno, bo wydawalo mi sie, ze zrobilo sie jakos jasniej na swiecie i zobaczylam takie oto cudo .......
...... i po robocie!
Jak tak pieknie na swiecie to trzeba ..... na lono natury i pstryknac kilka "jesiennych obrazkow"......
"dowartosciowana" i dotleniona wrocilam do domu i do ............. dalszej roboty, ale ta tym razem poszla szybciej i latwiej.
Maszyny stoja i "nabieraja temperatury", kuchnia lsni czystoscia, a ja ........ radoscia i nawet po raz pierwszy tej "jesieni" zapalilam swieczuszki ....... dla nastroju .....









