Pokazywanie postów oznaczonych etykietą narty. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą narty. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 24 lutego 2015

Zlota Charlotta ...




Serdeczne gratulacje !!!

wtorek, 17 lutego 2015

Na stoku .....


a wlasciwie pod nim, spedzamy ostatnio dosc duzo naszego wolnego czasu.
Rodzimy Klub Narciarski zadbal aby, nawet w taka niezimowa zime, dzieciaki i ich rodzice z okolicy mogly z radoscia korzystac z urokow zimy.
Chetnych sporo i choc gora nie zbyt duza, miejsce dla wszystkich jest, bo wszystkie zjazdy .... az 4!!! sa bardzo dobrze spreparowane.

W ubiegly weekand odbyly sie nawet .....  Mistrzostwa Swiata;-)) i na stoku pojawilo sie az 150 zawodniow z calej naszej Krainy, ktorzy dzielnie, nawet do upadlego;-)) walczyli o medale .....






Publicznosc tez nie zawiodla i nie tylko glosno dopingowala przyszlych "mistrzow olimpijskich", ale pozostawila rowniez dosc zasobny zastrzyk finansowy dla Klubu ....




co z pewnoscia pomoze w "utrzymaniu stoku" do konca sezonu, bo chetnych do zimowych atrakcji duzo ....


niedziela, 11 stycznia 2015

Biale szlenstwo .....


na "podworkowej gorce" czyli tej polozonej tylko 4 kilometry od domu!
W sam raz na "dotlenie" i rozprostowanie kosci w niedzielne popoludnie.
Wnusieta przeszczesliwe, ze spadla odrobina sniegu i "gospodarze gorki" spreparowali przynajmniej jedna trase zjadowa ....



Amatorow bylo nawet kilku wiec i kolejce do wyciagu trzeba bylo poczekac ...



Julka pokazywala swoje gotowosci w zjezdzie "tylem"...
 


sobota, 7 grudnia 2013

Cisza po sztormie ......


zapanowala za moimi oknami ........ i nie tylko!!!
W domowych pieleszach tez.

Przez ostatnie dni mieslismy zaszczyt odgrywac zaszczytna role "rodzicow" dwoch energicznych istotek, czyli naszych kochanych wnusiatek.
Szkola, przedszkole, zajecia pozlekcyjne, proby wystepow, dyskoteka, wszystko to w sztormowym tempie!!!
Dyskotekowa gwiazdeczka

Dziubeczki

Pappilotta

Postanowilam wiec, ze ten weekend bedzie " bez sztormow"
ale jak to zrealizowac gdy na ekranie telewizorni rozgrywa sie taki "sercowy orkan" .....

Uffffff  ............... gratulacje dla moich ulubiennic!!!
Szczegolnie dla Charlotte .....
ktora jednak, w moim serduchu ma ......... miejsce nr 1

środa, 11 kwietnia 2012

Nazbieralo sie, oj nazbieralo......

...... i nie wiem od czego zaczac?
Zaczne chyba od najwazniejszej (dla mnie) rzeczy, od stanu zdrowia, ktory na szczescie sie poprawia.
Pomogla kuracja antybiotykowa, ktora zakonczylam wlasnie wczoraj.
Dzisiaj do obiadku napije sie winka, aby uczcic urlop.
Swieta minely w spokoju i w sloncu.
Kto mogl korzystal z promykow i swiezego powietrza. Np na stokach narciarskich ......





A kto nie mogl...... lub juz nie mogl.......


korzystal z goscinnosci restauracji "Pod losiem"


albo w domowych pieleszach przy suto zastawionym stole raczyl sie swiatecznymi smakolykami....


W swieteczny poniedzialek goscilismy na obiedzie naszych milych znajomych mieszkajacych w Arjeplog, ktorzy maja swietecznych gosci z Polski.
Czas uplynal bardzo mile, ale odrobine za szybko!!! Tak jak to bywa w milym towarzystwie.
Dlatego tez nadrobilismy odrobinke straty ........... spotykajac sie ponownie w wtorkowe przedpoludnie, odwiedzajac naszych znajomych Samow i ich renifery.
Pogoda niestety troche sie zepsula i spadlo dosc duzo nowego sniegu. Puchowo-sniezna pierzynka zachecala do zabawy........


dzieciaki........... i Darka, ktory trenowal nowa dyscypline sportowa: skok z wyzu w dal....


Po zabawie przyszedl czas na prace i to bardzo odpowiedzialna: karmienie reniferow.
Jak widac renifery juz nas poznaja i czuja sie bardzo osmielone......


podchodza bardzo blisko i nawet jedza z reki Agatki....


...ktora byla wprost przeszczsliwa. Juz widze ile bedzie miala do opowiadania po powrocie do swoich kolegow i kolezanek w Polsce. Napewno niewielu udalo sie przezyc taka wspaniala przygode!!!

poniedziałek, 7 marca 2011

Na stoku...................


Piekna pogoda, cudownie przygotowane stoki i...... niesamowicie malo entuzjastow bialego szalenstwa. (byc  moze dlatego ze to poniedzialek?) Bez sciskow, bez piskow, bez kolejek. Wiec czego jeszcze pragnac?
Na dodatek to chyba jedyny stok, gdzie dzieciaki do lat 7 jezdza za frajer!!!

Napierw powoli, jak zolw ociezale ruszyla Juleczka w dol .......ospale

Potem szybciej i szybciej, wyzej i wyzej.........Szczescie, ze nie odwazyla sie sama na samiutenki szczyt. Moze wystraszyla sie troche silnie "dujacego"wiatru.
Dla informacji : gorna granica drzew na tej gorce to 800 m/ npm. - wiec do samego szczytu  jeszcze kilkaset metrow.




W drodze do domu zatrzymalismy sie, aby podziwiac wyczyny kilku smialkow..............


.... i musze przyznac, ze  chyba jednak narty...... bo przynajmniej suche ubranie.....

poniedziałek, 5 kwietnia 2010

Sloneczko wczesnie dzisiaj wstalo.....

.... i naturalnie w bardzo dobrym humorze - nawet jeszcze lepszym niz wczoraj !!!
Tak to bywa jak sie ma szczescie .......do pogody - bo prognozy przed wyjazdem z domu nie wrozyly pogody dobrej na wypoczynek na swiezym powietrzu.


Bianka ( 2 latka) byla niepocieszona........ bo ona tez - tak jak "duza siostra" chciala jezdzic na nartach!!! .... niestety nie bylo w wypozyczalni butow pasujacych na jej male nozki. Sprobujemy innego dnia - po swietach, kiedy "wczasowicze" wyjada do domu i oddadza pozyczony sprzet.
Julka natomiast szalala na stoku i byla niezbyt zadowolona z towarzystwa "doroslych" - ona potrafi juz sama!


Na "naszym  stoku" panuje cieply mikroklimat:  zarowno ten sloneczno- temperaturowy - bo stok ma poludniowa wystawe i cudowne widoki - ale i ten "czlowieczy". Spotyka sie zawsze wiele znanych, zananych nam  i znanych komus innemu  - ludzi. Mozna wiec pogadac chwilke, pozartowac - i za jakies pol godziny - znow spotyka sie tych samych ludzi - w kolejce do wyciagu.
Irytujace jest jednak to, szczegolnie dla mnie!!! - kiedy wiem, ze osoba jest mi bardzo znana i nie moge przypomniec sobie imienia czy nazwiska, a jeszcze gorzej - okolicznosci z jakimi kojarze dana osobe.
Tak bylo wlasnie wczoraj  - znajoma, nawet bardzo znajoma twarz - ale ???
Wiele czasu i energii poswiecilam na rozwiazanie tej zagadki - niestety bez pozytywnego rezultatu.
Wiec, aby nie popelnic jakiej gafy zaczelam unikac "tej twarzy". Bardzo zfrustrowana po powrocie do domu postanowilam wypic drinka - tak na poprawienie humoru i nagle ...... bingo!!!
Olsnienie ..... to przeciez pani z monopolowego!!! 
... i zanim dotarlismy do domu skorzystalam z okazji, aby pstryknac kilka zdjec " naszej gorki" z innej strony........


Na dzisiejszy dzien zaplanowane  lowienie ryb - po poludniu okaze sie czy bedzie jakis obiad .... czy bedziemy sie odchudzac - bo to tez potrzebne..... po swiatecznym jedzeniu!

niedziela, 7 marca 2010

Bieg Wazow....

Wielkie wydarzenie w zyciu szwedow .... o godz. 8.00 ruszyl tegoroczny Bieg Wazow(Vasaloppet)

W dzisiejszym biegu startuje okolo 16 450 narciarzy, ktorym udalo sie wykupic numer startowy, bowiem listy zostaly zamkniete juz 11 listopada ubieglego roku.
Nie bede opisywala historii tego biegu, bo ta informacje wszyscy zaintersowani odnajda w internecie - poinformuje tylko, ze jest to najstarszy i najdluzszy bieg narciarski na swiecie - 90 km!!!

Aby sprostac zyczeniom wszystkich zainteresowanych - stworzono z biegiem czasu cala mase towarzyszacych biegow i imprez odbywajacych w ciagu calego tygodnia - Vasaloppsveckan : np. biegi dla kobiet, biegi dla dzieci i mlodziezy w roznych grupach wiekowych, biegi otwarte o roznej dlugosci itd, itd. Organizatorzy licza, ze w tegoroczynych imprezach  wezmie udzial okolo 50 tys. uczestnikow.
Motto biegu : Sladami przodkow po przyszle zwyciestwa!!!
A ja ? ............ siedze sobie z filizanka kawy i sledze kazdy kilometr biegu ..... w telewizji.
Milej niedzieli.