Pokazywanie postów oznaczonych etykietą deby. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą deby. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 25 października 2015

Widoki, ktorych nigdy dosyc ....


i ktore ogladac moge ciagle i wszedzie .....













.... szczegolnie gdy pogoda jest taka piekna jak dzisiejszego dnia.

czwartek, 16 maja 2013

Zdrowy i silny jak dab ......


...... mowi stare porzekadlo, ale czy zawsze sie sprawdza?
Tym razem bardziej pasuje, stary i wielki jak dab, bo deby ktore ostatnio ogladalam chyba najzdrowsze nie sa.
Maja chyba do tego jednak "naturalne prawo", licza w koncu po kilkaset lat i przez wszystkie lata swojego zycia natura dala im sie we znaki, tym bardziej ze rosna na "polnocnej granicy", gdzie dab wystepuje naturalnie.
A w tej ich starsosci jest ich caly urok ......




..... i jakie szczescie, ze nie "bujalam w oblokach i konarach", bo patrzac pod nogi dostrzaglam pieknosci ....
i tym razem rozowe ...... ale zawilce


Poniewaz w moim blogu, od czasu do czasu, pojawiaja sie "sprosnosci", wiec i tym razem ich nie zabraknie .....

środa, 24 października 2012

Miedzy chmurami .....

... i to takimi czarnymi, deszczowymi zdazylismy odwiedzic groby przodkow Slubnego.
Odwiedzilismy rowniez rodzinne miejsca polozone wzdluz jeziora Ånimen i Kanalu Dalslandzkiego.

Kiedy nadchodzi jesien i turysci opuszczaje te piekne tereny panuje tutaj przecudowna cisza i spokoj.
Udalo sie rowniez ..... chyba w ostaniej minucie .... uwiecznic odrobine zlota i brazu na starach klonach i debach, ktore czuja sie tutaj wysmienicie .....






podobnie jak i ptaki, bo jakze inaczej skoro maja takie oto piekne apartamenty do wynajecia...


Krowa, tez wygladala na bardzo szczesliwa kiedy z wysokosci ogladala okolice .....
.... a ja, grzybiara, bylam bardzo szczesliwa, gdy natrafilam na taki oto piekny okaz  szmaciaka galezistego - Sparassis crispa

niedziela, 4 marca 2012

Jednym okiem.....


.... na ekran komputera a drugim na ekran telewizora. Chyba dostane oczoplasu.
Ale inaczej sie nie da. Komputer to rutynowe przegladanie.....a na ekranie telewizora rozgrywa sie "wielka batalia" , batalia o zwyciestwo w dorocznym Biegu Wazow. 
Zwyciezca zbliza sie do mety w Mora ....... tylko 3 kilomerty .....

Jakie szczescie ze naladowalismy baterie biologiczne podczas wczorajszej wyprawy "w przed siebie".

Oj moj komputer zaczyna szwankowac, zaraz sie wylaczy.....
....
To sily nadprzyrodzone kieruja moim zyciem (czyt. komputerem) bo wylaczyl sie wlasnie w najciekawszym momencie Biegu Wazow, wiec "moje dwa oka" sledzily taki oto obrazek....



..... kiedy Jörgen Brink trzeci raz z rzedu wygrywa najwiekszy i najdluzszy bieg narciarski na swiecie i to w rekordowym czasie 3:38:40. Gratulacje


W czasie gdy pisalam o Jörgenie mete w Mora przekroczyla ..... czy przejechala??? Vibeke Skofterud  zwyciezczyni w klasie kobiecej. Zwyciezyla brawurowo w rekordowym czasie 4:08:24..... i tu szczegolne gratulacje, takie babskie.

Teraz moge znow powrocic do dawnego porzadku ..... i jednym okiem patrzec na ekran telewizora, bo teraz emocje duzo mniejsze kiedy pozostali uczestnicy biegu pojawiac sie beda na mecie w Mora.

Wracajac do wczorajszej wyprawy ..... wybralismy drogi, ktore nie byly przepelnione narciarzami podazajacymi na start Bigu Wazow i wruszylismy na polnocny zachod. Chcialam sprawdzic jak daleko zawedrowala wiosenka.

Kilka kilometrow od domu w lesie lezal jeszcze snieg .... ale bylo cieplutko i pachnialo wiosna.
Wartkie potoki szemraly radosnie......


..... inne plynely leniwie.......


Podziwialam kamienne mosty .... a wlasiwie mostki.... ktore okolo 125 lat temu fascynowaly naszego Skalda Narodowego - Gustawa Frödinga, podczas jego pobytow u siostry na wakacjach w Slorud.....



Przez chwile wydawalo mi sie, ze widzialam tanczace pary ....... na rozstaju drog ..... z wiersza Frödinga
Det var dans bort i vägen ..... pochodzacego ze zbioru Gitarr och dragharmonika.


I to byly pary, nawet tanczace...... ale pary labedzi....


"Natchniona" historia, kultura i  wiosna odwiedzilam jeszcze kilka zamiennych miejsc.....




Wiosne czulo sie wszedzie......nawet na stokach narciarskich


i slyszalo..... bo jazgotu gesie nie da sie przegapic..... szczegolnie gdy sa ich setki.....a nawet tysiace



sobota, 17 grudnia 2011

Dokladnie za tydzien......


... Wigilia, a aura panujaca na zewnatrz przypomina bardziej jesien


... albo nawet.... chcialoby sie rzec, wiosne!!!






Mam nadzieje, ze stacje meteorologiczne poinformowaly Mikolaja o panujacych warunkach pogodowych i zdazyl wymienic sanki, lyzwy, narty i deski na inne bardziej pasujace prezenty.