wiec nic dziwnego, ze cukiernie i piekarnie przescigaja sie w produkcji najlepszej, najsmaczniejszej i najpiekniejszej semli.
O semlach zarowno ja, jak i inni blogowicze i blogierki, pisalismy juz wielkrotnie
np. tu, wiec ogranicze sie do malej relacji z dzisiejszych zawodow, na ktorych "ukoronowano" najlepsza semle w naszym miescie.
Dlugie stoly zastawione byly semlami w roznych masciach i formach, od tych tradycyjnych do bardzo nowatorskich i czasami nawet bardzo odbiegajacych och pierwowozoru.
Cukiernicy serwowali jury swoje wyroby .......
czlonkowie jury ogladali, wachali, smakowali, mlaskali ........
pozostawiali na stole niedojedzone smakolyki (jakie marnotrawstwo!) i udali sie na narade.
Ja w tym czasie, aby nie ulegac masowej psychozie i poleciec za smakiem innych, dokonalam zakupow..... po jednej sztuce od kazdego cukiernika, coby zeby po powrocie do domu oddac sie blogiemu smakowaniu, wachaniu, podgladaniu i mlaskaniu.......
Pierwsze miejsce zajela nowootwarta (w grudniu!!!) przez mlodych zapalencow piekarnia, ktora piecze wyroby tylko z ekologicznych skladnikow bez zadnych EEEEEEEEEE, na naturalnych zakwasach i wypieka je w tradycyjnych kamiennych piecach.
A jesli kogos ciekawi jak wypadla moja degustacja???? .... to zareczam, ze przez kilka dni na wypieki cukiernicze nawet nie spojrze;-)) ale zgadzam sie w 100 % z jury, ze ukoronowali absolutnie
najlepsza semle w naszym miescie.
Napewno jak mi wszystko "osiadzie" to nie jeden raz odwiedze ta nowootwarta cukiernie, tym bardziej ze lezy "po drodze".