Pokazywanie postów oznaczonych etykietą semla. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą semla. Pokaż wszystkie posty
wtorek, 17 lutego 2015
Czy mozna w takim dniu .....
jak dzis, nie zauwazyc, ze ........ dzisiejsza "bohaterka dnia" w Szwecji jest ..... Semla???
Sadzac po kolejkach do cukierni i miljonach sprzedanych egzemplarzy .... chyba jednak nie.
wtorek, 4 marca 2014
sobota, 25 stycznia 2014
Na "semle" nadszedl czas .....
wiec nic dziwnego, ze cukiernie i piekarnie przescigaja sie w produkcji najlepszej, najsmaczniejszej i najpiekniejszej semli.
O semlach zarowno ja, jak i inni blogowicze i blogierki, pisalismy juz wielkrotnie np. tu, wiec ogranicze sie do malej relacji z dzisiejszych zawodow, na ktorych "ukoronowano" najlepsza semle w naszym miescie.
Dlugie stoly zastawione byly semlami w roznych masciach i formach, od tych tradycyjnych do bardzo nowatorskich i czasami nawet bardzo odbiegajacych och pierwowozoru.
Cukiernicy serwowali jury swoje wyroby .......
czlonkowie jury ogladali, wachali, smakowali, mlaskali ........
pozostawiali na stole niedojedzone smakolyki (jakie marnotrawstwo!) i udali sie na narade.
Ja w tym czasie, aby nie ulegac masowej psychozie i poleciec za smakiem innych, dokonalam zakupow..... po jednej sztuce od kazdego cukiernika, coby zeby po powrocie do domu oddac sie blogiemu smakowaniu, wachaniu, podgladaniu i mlaskaniu.......
Pierwsze miejsce zajela nowootwarta (w grudniu!!!) przez mlodych zapalencow piekarnia, ktora piecze wyroby tylko z ekologicznych skladnikow bez zadnych EEEEEEEEEE, na naturalnych zakwasach i wypieka je w tradycyjnych kamiennych piecach.
A jesli kogos ciekawi jak wypadla moja degustacja???? .... to zareczam, ze przez kilka dni na wypieki cukiernicze nawet nie spojrze;-)) ale zgadzam sie w 100 % z jury, ze ukoronowali absolutnie najlepsza semle w naszym miescie.
Napewno jak mi wszystko "osiadzie" to nie jeden raz odwiedze ta nowootwarta cukiernie, tym bardziej ze lezy "po drodze".
wtorek, 12 lutego 2013
Tlusty wtorek ......
wiec tradycji musi sie stac zadosc .......
Ogranicze sie do pokazania semli, ktora za chwilke spalaszuje.
Spieszno mi bardzo ......... wiec do dziela.
A jak ktos chce przeczytac troche o tradycji semli to prosze ....
kliknac tu, bo nie lubie sie powtarzac;-)
środa, 27 stycznia 2010
Sledzik po szwedzku.......
Piszac ten tytul prawie na 100 % wiedzialam jakie asocjacje on wywola. Ci wszyscy, ktorzy mieli okazje odwiedzic Szwecje i sprobowac tutejszego jedzenia pomysleli natychmiast o szedzkim marynowanym sledziu, ktory przyprawiany jest z bardzo duza iloscia cukru i uwielbiany przez wielu i wywolujacy negatywne reakcje u innych. Ja naleze do tych pierwszych.
Nie mialam tez na mysli kultowego szwedzkiego sledzia kiszonego, ktoremu poswiecilam juz kilka postow na moim blogu, z racji tego, ze jestem milosnikiem tej "smierdzacej potrawy"!!!
Mialam na mysli "sledzika" do ktorego pozostalo juz tylko 3 tygodnie - sledzika ktory jest imprezy konczacej czas radosci czyli karnawalu.
W Szwecji kraju ryb i sledzi - wlasnie w tym dniu nie ma zadnej tradycji "jedzenia sledzia".
Dzien ten nazywa sie tlustym wtorkiem - i ma bardzo silna tradycje jedzenia tzw. Semli.
Dzisiejsza Semla rozni sie troche o swojego originalu, zarowno nazwa, sposobem jedzienia i czestotliwocia jej spozywania.
Pochodzi podobnie jak nasz tradycyjny paczek z Niemiec.
W sredniowieczu pieczona bez drozdzy czy innych spulchniaczy "bula w ksztalcie klina" czerstwiala bardzo szybko i nie nadawala sie do jedzenia w naturalnej postaci.
W ostatni dzien karnawalu aby ja odswiezyc i "uswietowic" zalewano ja goracym mlekiem i stopionym maslem. Nazywala sie wtedy på modyfikacjach Hetvägg - po polsku mozna powiedziec Goracy klin.
Ta stara nazwa przetrwala do dzis, ale nie byla zbyt adekwatna - wiec podlegala wielu modyfikacjom.
Kiedy zaczeto zajadac "buly" na sucho bez mleka -"uswietawiano" je za pomoca masy marcepanowej i bitej smietany - i nazwano "bulka tlustowtorkowa". Jak sama nazwa wskazuje jadano ja tylko raz w roku. A ze apetyt rosnie w miare jedzenia ........... i trudno bylo powtrzymac sie od naruszania tradycji , poprostu poluzowano i nazwano ja "bulka wtorkowa" albo "przedpostna bulka wtorkowa" co zalegalizowalo wcinanie jej we wszystkie wtorki poprzedzajace post -po Bozym Narodzeniu.
A ze komercja ma swoje prawa i wiecej - znaczy jeszcze wiecej, a czesto - czesciej - w obecnym czasie piecze sie i sprzedaje te uwielbiane przez szwedow buly kazdego dnia.
Odeszlo to troszeczke od tradycji i nazwa znow stala sie nie adekwatna - wiec zmieniono ja - i teraz oficjalnie obowiazuje nazwa SEMLA - co ma oznaczac bulka pieczona z dobrej maki.
Tyle historii - a co z tradycjami ? Wielu szwedow nadal uznaje, ze semle trzeba jesc tylko w tlusty wtorek - i to kilka sztuk!!!
Ci ktorzy ze wzgledu na milosc do tego wypieku jedza je przez caly karnawal - wcinaja w tlusty wtorek rowniez kilka sztuk - tak na zapas - bo przeciez nie bedzie ich az 10 miesiecy!!!
Ale czy to mozliwe ? - bo juz w ubieglym roku w pierwszy dzien adwentu!!! jedna z cukierni w naszym miescie zaczela sprzedawac semle.....ku zgorszeniu jednych i zadowoleniu innych.
A ja ? - zajadam je poprostu wtedy ........ kiedy mam na to ochote.
Smacznego
Nie mialam tez na mysli kultowego szwedzkiego sledzia kiszonego, ktoremu poswiecilam juz kilka postow na moim blogu, z racji tego, ze jestem milosnikiem tej "smierdzacej potrawy"!!!
Mialam na mysli "sledzika" do ktorego pozostalo juz tylko 3 tygodnie - sledzika ktory jest imprezy konczacej czas radosci czyli karnawalu.
W Szwecji kraju ryb i sledzi - wlasnie w tym dniu nie ma zadnej tradycji "jedzenia sledzia".
Dzien ten nazywa sie tlustym wtorkiem - i ma bardzo silna tradycje jedzenia tzw. Semli.
Dzisiejsza Semla rozni sie troche o swojego originalu, zarowno nazwa, sposobem jedzienia i czestotliwocia jej spozywania.Pochodzi podobnie jak nasz tradycyjny paczek z Niemiec.
W sredniowieczu pieczona bez drozdzy czy innych spulchniaczy "bula w ksztalcie klina" czerstwiala bardzo szybko i nie nadawala sie do jedzenia w naturalnej postaci.
W ostatni dzien karnawalu aby ja odswiezyc i "uswietowic" zalewano ja goracym mlekiem i stopionym maslem. Nazywala sie wtedy på modyfikacjach Hetvägg - po polsku mozna powiedziec Goracy klin.
Ta stara nazwa przetrwala do dzis, ale nie byla zbyt adekwatna - wiec podlegala wielu modyfikacjom.
Kiedy zaczeto zajadac "buly" na sucho bez mleka -"uswietawiano" je za pomoca masy marcepanowej i bitej smietany - i nazwano "bulka tlustowtorkowa". Jak sama nazwa wskazuje jadano ja tylko raz w roku. A ze apetyt rosnie w miare jedzenia ........... i trudno bylo powtrzymac sie od naruszania tradycji , poprostu poluzowano i nazwano ja "bulka wtorkowa" albo "przedpostna bulka wtorkowa" co zalegalizowalo wcinanie jej we wszystkie wtorki poprzedzajace post -po Bozym Narodzeniu.
A ze komercja ma swoje prawa i wiecej - znaczy jeszcze wiecej, a czesto - czesciej - w obecnym czasie piecze sie i sprzedaje te uwielbiane przez szwedow buly kazdego dnia.
Odeszlo to troszeczke od tradycji i nazwa znow stala sie nie adekwatna - wiec zmieniono ja - i teraz oficjalnie obowiazuje nazwa SEMLA - co ma oznaczac bulka pieczona z dobrej maki.
Tyle historii - a co z tradycjami ? Wielu szwedow nadal uznaje, ze semle trzeba jesc tylko w tlusty wtorek - i to kilka sztuk!!!
Ci ktorzy ze wzgledu na milosc do tego wypieku jedza je przez caly karnawal - wcinaja w tlusty wtorek rowniez kilka sztuk - tak na zapas - bo przeciez nie bedzie ich az 10 miesiecy!!!
Ale czy to mozliwe ? - bo juz w ubieglym roku w pierwszy dzien adwentu!!! jedna z cukierni w naszym miescie zaczela sprzedawac semle.....ku zgorszeniu jednych i zadowoleniu innych.
A ja ? - zajadam je poprostu wtedy ........ kiedy mam na to ochote.
Smacznego
Subskrybuj:
Posty (Atom)







