Pokazywanie postów oznaczonych etykietą rododendrony. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą rododendrony. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 17 maja 2016

Chodze sobie, nic nie robie .....


zimne piwko pije sama:-((

podczas kiedy moje maturalne kolegowny w Krakowie spedzaja wspolnie czas na wspominkach i przyjemnosciach celebrujac okraglutka rocznice naszej matury.

Takie niestety jest zycie, ze nie zawsze mozna robic to co sie chce!

Kochane kolezanki, choc daleko.... to jednak sercem i myslami jestem bardzo blisko z Wami.

Tak bardzo blisko jak z jeszcze moimi kwatuszkami, ktorych urok staram sie utrwalic .... "na zawsze"









Kwiatuszki juz niedlugo beda mialy swoja "nowa pania", ale zdjecia i wspomnienia pozostana moje!!!

Bawcie sie dobrze i .... pomyslcie o "samotnej duszy" za morzem.

niedziela, 8 czerwca 2014

I znow niestety .....


nie przezylam zadnej ekstay, choc powinnam ..... bo przeciez Pingst czyli Zielone Swiatki nazywane sa w Szwecji swietem milosci i ekstay.
Czuje sie bardziej jak byczek Fernando ..... leze pod parasolem, slucham spiewu ptakow i wacham kwiatuszki ......




 



...... wiec moze za rok????

środa, 21 maja 2014

Na pochyle drzewo ......


wszystkie dzieci wlaza!

Wszystkie ..... z naszego osiedla.
I to juz tak od zarania, czyli od czasu jak tylko drzewo bylo na tyle duze aby na nie wlazic.

Melvin, dzisiejszy "moj gosc" ..... jest reprezentanem "drugiego pokolenia wspinaczy"


Po "wspinaczce" dzieciaki maja zwyczaj "odpoczywac" na laweczce i oczekuja malego posilku w postaci lodow.
Dzisiaj niestety, laweczka byla swiezo malowana ... wiec "odpoczynku" nie bylo

Ja tez nie odpoczywalam zbytnio dzisiejszego dnia. Pracowalam z wielkim zapalem, tym bardziej, ze byl to pierwszy dzien tego "wiosno-lata" kiedy nie odczulam brzozowych pylkow:-))

Krociutkie przerwy w pracy wykorzystalam na cykniecie kilku(dziesieciu) fotek









niedziela, 18 maja 2014

Dzien Fascynacji Roslinami .....


ktory przypada wlasnie dzisiaj nie moze przejsc niezauwazony ..... na moim blogu!!!

Poniewaz moja fascynacja pieknem roslin trwa caly rok i ciagle to wypadaloby pozachwycac sie czyms innym.
Wiec bedzie o roslinkach, ale inaczej.
Bedzie o mojej facynacji sila przetrwania.
Okrutna zima, ta z przed dwoch lat, spustoszyla moj ogrod.
Chluba mojego ogrodu, piekne krzewy rododendronow i przecudna, sztamowa obiela przepadly z kretesem.
Krzaki rododendronow zostaly wykopane i wyrzucone na "kompostowisko".
Poniewaz trudno bylo mi rozstac sie obiela, poobcinalam wszystkie czarne, wymarzniete galazki i pozostawilam jej pien "na zas", aby wykorzystac go jako podporke na pnace letnie kwiaty, ktore mialy wypelnic dziure po mojej "pieknej pannie mlodej"

Po dwoch latach, po bardzo lagodnej tegorocznej zimie podczas "pierwszego ogrodowego obchodu" zauwazylam, ze z pnia i od korzeni zaczynaja wyrastac "badyle". I choc byly to naprawde "badyle" to ucieszyly mnie niezmiernie.

Bo teraz na tych badylach pokazaly sie piekne "perelki", ktore powoli rozkwitaja .....


Zaluguje na "ekstra pielegnacje", wiec dostanie troche wiecej "pozywienia" a jesienia dokonam "postrzyzyn" i przemienie "badyle" w prawdziwe galazki.

Rododendrony, co prawda nie wszystkie, ale ..... tez odzyly i teraz czekaja na "przeprowadzke" .....


Skoro o fascynacji roslinkami, to nie moge pominac peonii drzewiastej, bo ta fascynuje mnie i zaskakuje kazdego roku. Kazdego roku wyglada jak "wymarla", aby po kilku wiosennych dniach "wystrzelic" kilka swiezunkich, nowych pedow zakonczonych pakami kwiatowymi. Czekam teraz, az pokaza cala swoja krase....

..... a do tego czasu bede sie "fascynowac" kwieciem i cudownym zapachem ..... tych niewinnych kwiatuszkow ...... ktore w tym roku, w "moim lesie" tworza przepiekne dywany .....


sobota, 25 maja 2013

Zawsze piekny ......


..... a w tym roku wprost przepiekny
moj rododendron albo azalia, bo to taki dziwny na pograniczu ..... gubi bowiem liscie na zime.
I dziwny z jeszcze innego powodu, bo nie poddal sie tegorocznej okrutnej zimie, ktora "wykonczyla" prawie wszystkie moje rododendrony.
Zreszta, nie tylko rododendrony, pozabijala wszystkie krzewy, ktore byly moja chluba :-((

poniedziałek, 4 lutego 2013

I choc wizyta w operze ........


i nowa wersja Chess po szwedzku, byla celem mojego wyjazdu do Göteborga, to naturalnie przy okazji trzeba bylo odwiedzic i inne ciekawe, przyciagajace turystow miejsca.

Piekna wiosenna pogoda zachecala do wypadu ..... za miasto, a wlasciwie do jednej z dzielnic w celu wizyty w Gunneboslott czyli palacu Gunnebo. Palac tylko z nazwy jest palacem, bo jest, a wlasciwie byl letnia rezydencja zamoznej rodziny göteborskich kupcow.
Zawsze, bez wzgledu na pore roku warto odwiedzic to miejsce i poczuc powiew historii .....




a jesli tym wspanialym przewodnikom nie uda sie zaprosic Cie do obejrzenia pieknych neoklasycystycznych  wnetrz, ktorych fotografowanie jest niestety zabronione .....

to polecam spacer na lodzie ..... naturalnie dla smialkow i pod warunkiem, ze jest zima .... 
albo w fantastycznym wielowiekowym parku ....

... a po dluuuuuuuuuugim,kilkukilometrowym spacerze, lunch przyrzadzony z ekologicznych skladnikow pochodzacych z wlasnego gospodarstwa bedzie napewno "wielka nagroda".
Tym razem lunch konsumowany byl " w srodku", bo na siedzenie w ogrodzie bylo jednak odrobinke za zimno....

ale w maju, kiedy zakwitna rododendrony i ponownie odwiedze ten park, to wtedy napewno rozsiade sie "pod grusza" .....