Pokazywanie postów oznaczonych etykietą rzezby. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą rzezby. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 27 czerwca 2013

Piekno w deszczu


.......w moim ogrodzie




i na haldzie kopalnianej w Kvarntorp, ktora odwiedzilismy wczoraj w drodze powrotnej do domu.....






Dziela  na wysokim poziomie .... nie tylko ze wzgledu na ich polozenie, z cala pewnoscia wygladaja o wiele ciekawiej w sloncu, wiec napewno tu powroce..... ze sloneczkiem.

Na moich fotkach pokazuje tylko te, ktore z roznych powodow mnie zaciekawily, reszta dziel do ogladniecia "w naturze" lub na linku powyzej (Kvarntorp)

Halda jest znamienna i znana nie tylko z Galerii Sztuki. Z innych powodow tez, ale o tym juz wkrotce ....

niedziela, 17 lipca 2011

A jakim czlowiekiem byl ten......

..... Gustav Vigeland?
Takie pytanie padlo wczoraj od Polonijnej Mamy podczas spaceru w parku.
W pierwszej chwili musze przyznac, ze nie zrozumialam tak do konca o co jej chodzilo? Po chwili i ja sama pograzylam sie w zadumie. Tak niesamowicie produktywny artysta, tyle wielkich dziel w tak krotkim okresie jego tworczosci. Kiedy z tym wszystkim nadazyl???
Jakie mial zycie prywatne, czy mial rodzine? Jakie uczucia kierowaly jego zyciem?
Szperam, w internecie .................i niestety nie ma zbyt wielu informacji, ktore zaspokoilyby maja ciekawosc.
Moze ktos z blogowiczow wie cos wiecej?


Przy okazji znalazlam informacje, ktore wywolaly u mnie zdumienie. Informacje o cenzurowaniu w internecie, przez niektore portale, zdjec przedstawiajacych dziela sztuki. Az sie wystraszylam, ze moze ktos przykleji zdjeciom publikowanym w moich postach czarne latki albo listki figowe.....

i takie oto dzielo


bedzie wygladalo tak...........


... albo tak


..... i co Wy na to ?

czwartek, 1 lipca 2010

Bardzo, bardzo dluuuuuugi dzien....

Rano "odprawilam meza" na urlop. Pakowanie nie nalezy do najbardziej ulubionych zajec, ale ktos musi to zrobic. Tym bardziej, ze ja za 20 dni... pojade pociagiem z mala walizeczka!!! Wiec wszystko co bedzie nam potrzebne w czasie naszego wspolnego 5 tygodniowego urlopu + 3 tygodniowego "kawalerskiego" urlopu meza - musialo pojechac dzisiaj samochodem - i co najwazniejsze musialo sie do niego zmiescic. Zadanie wykonane na medal - bylo jeszcze tyle wolnego miejsca, ze nawet i ja bym sie zmiescila ... lecz niestety : praca, obowiazki itd, itd.
Jak tylko maz odjechal "wyciagnelam nogi" tak na sek.........unde!!!  i o malo nie przespalam umowionej wizyty u fryzjera.
Ta sekunda trwala  az ponad 2 godziny. Spoznilam sie tylko 3 minutki.
Odsapnelam, wypoczelam podczas gdy moja fryzjerka  zajela sie moja glowa ... to znaczy tym co na glowie ... bo w srodku panowala calkowita pustka.
Wg najnowyszych badan - wizyta u fryzjera jest rownoznaczna 8 usciskom - do przezycia potrzebujemy podobno 4 usciskow dziennie!!!
Odnowiona i dopelniona wyruszylam "na miasto". Trzeba przeciez wykorzystac swoja wolnosc!!!  Pierwsze kroki skierowalam do Muzeum



gdzie obecnie jest wystawa, ktora budzi dosc duzo kontrowersji  - wiec trzeba ogladnac - bo nie mozna uchodzic za "nieswiatowego" czlowieka ....???


Napisalam nieswiatowego i to z pelna swiadomoscia. Bo wedlug koneserow sztuki i recenzentow p.Lena jest artysta na skala swiatowa.
Swiatowe sa rowniez ceny jej obrazow, ostatnio na aukcji  u Bukowskiego sprzedano jej obraz Madonna  za  ponad 5 miljonow koron!!!



Nie rozumiem dlaczego zaden z koneserow  do tej pory "nie odkryl " mojej sztuki - ja zadowole sie nawet troche nizszymi cenami. I tak z reka na sercu oswiadczam, ze  moje "dziela" mozna powiesic na scianie nawet w salonie - i nie beda zle odbierane.


....ale to podobno nowy kierunek w sztuce - ekspresjonizm psychologiczny.

O ile obrazy do mnie nie przemawiaja -a szczgolnie ich ceny ... to rzezby ogladalam nawet z przyjemnoscia - szczegolnie ze umieszczone sa w parku muzealnym





Zainteresowanie rzezbami wyrazaly nawet ptaki ..... a moze przylecialy na pomoc " uwiezionemu bratu"



Po "odchamieniu" reszte dnia spedzilam na  dotlenieniu - czyli dlugim spacerze w naszym pieknym lesie posilajac sie przepysznymi poziomkami oraz na "budowaniu banku usciskow" u  moich kochanych wnusiat.
Przed chwila zadzwonil moj  "wspolwlasciciel majatku" i  przekazal raport z podrozy i widokow w moim raju.

PS. Lena Cronqvist pochodzi z naszego miasta - tu spedzila swoje dziecinstwo i mlodosc.