Pokazywanie postów oznaczonych etykietą podroz. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą podroz. Pokaż wszystkie posty

piątek, 25 kwietnia 2014

Po dlugiej i bogatej ......


w uczucia i odczucia drodze zycia;-))  ...... w srodku nocy, cali i nawet w miare rzescy dotarlismy do domu.

Podroz zajela wyjatkowo wiecej czasu niz zwykle, ale czy to dziwne skoro, nie byla to tylko podroz z punktu A do punktu B.
" Punktow" bylo duzo wiecej ...... i duzo dluzsze.

 "A1" byl po przejechaniu zaledwie kilkuset metrow, bo musialam cyknac fotke "mojego" mostu "z drugiej strony" .....

"A2" - postoj w Vilhelminie, obowiazkowy z kilku powodow: zakupy delikatesow u Martina, sniadanko w kafejce, odwiedziny i zakupy w godnym polecenia sklepie.
Iscie letnia pogoda zachecila do spaceru po Vilhelminskiej starowce i cykniecia kilku fotek ....


"A3" - odwiedziny znajomej farmy koziej i zakup ekologicznych serow ....

"A4" - obowiazkowy obiad ....
"A5" - przystanek "na siusianie" przy ulubionej bystrzycy ..... w celu sprawdzenia .... "gdzie jest wiosna" ....

"A6" - ostre hamowanie, aby podziwiac cudowne ...... pasodoble ..... w wykonaniu moich ukochanych ptakow....

"A7" - "amerykanska wizyta" w Gammelgården w Fågelsjö


"A8", "A9", "A10" ...... i jeszcze kilka, bo jak spokojnie przejechac obok tak pieknie zachodzacego slonca??????




poniedziałek, 14 marca 2011

Wszystko dobre.....

..... co sie dobrze konczy!!!
Dwa tygodnie urlopu wlasnie dobiegly konca. Szkoda..... i jeszcze raz szkoda.
Wczoraj po poludniu przeszyl nas dreszczowiec .............. slubny zgubil calusienki peczek kluczy!!! - od samochodu, domu, domku w Lapponii, do urzadzen alarmowych itd.
I zamiast pakowac dobytek rozpoczelismy intensywne poszukiwania. Julia dzielnie sporzadzila plan dzialania i stwierdzila, ze ona wie dokladnie gdzie klucze  ewentualnie wypadly z kieszeni dziadka podczas ostatniej przejazdzki skuterem.
Kilka kilometrow przemaszerowanych po sniegu, lodzie i wodzie ........... bez rezultatu, a wlasciwie z negatywnym rezultatem.

Scenariusz nie najszczesliwszy jak na zakonczenie milego urlopu.

I dzisiejszego ranka  podczas pakowanka, zupelnie przez przypadek w kieszeni babcinej kurtki, (ktora wisiala na wieszaku przez caly nasz pobyt) odnaleziono zgube.
Zupelnie jak w cyrku ................. najprawdziwsza magia. Tylko nasuwa sie pytanie ...........kto zabawil sie w czarodzieja?

Z lekkim sercem..... i portfelem za chwileczke wyruszamy w droge do naszego drugiego domu.
Szczesliwej drogi...... juz czas

wtorek, 20 lipca 2010

Wsiasc do pociagu......

.....byle jakiego.........?
Oj  -  nie!!!-  to nie mozliwe - pociag do ktorego, juz za kilka godzin wsiade - ma  zawiezc mnie do konkretnego celu .... do mojego raju.
....nie dbac o bagaz , nie dbac o bilet....
Bagaz ? - miala byc tylko mala walizeczka .... o tu prosze - wielka waliza, plecak, torba i .... jeszcze kilka innych pakunkow!!!
Bilet - to najwazniejsze !!! bo nie dosc, ze drogi jak chu... chu... to jeszcze nie podlegajacy przedatowaniu, wystawiony na moje nazwisko ....... i wazny jedynie z dowodem osobistym !!!
... trzymajac w reku kamien zielony.....
Na szczescie !!!!




















....patrzec... jak wszystko zostaje w tyle ......
ale to tylko przez chwile, bo mam zamiar spac










calusienka noc....... az do samego celu !!!

niedziela, 11 kwietnia 2010

Niebo w...... paski

Wracamy do domu.
Pierwszy etap podrozy za nami...............

Tak piekne niebo przywitalo nas w Östersund.