Pokazywanie postów oznaczonych etykietą mewy. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą mewy. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 23 marca 2014

Kiedy patrze hen .......


przed siebie ......

na te ptaki, ktore mnie odwiedzaja .....






i na te kwiatki, ktore tak wczesnie, jak nigdy wczesniej ozdabiaja moje domostwo ....




..... to dostaje rozdwojenia jazni;-))

Ciesze sie ogromnie wiosna, a jednoczesnie tesknie do ..... zimy!!!
Za dwa tygodnie rozpoczynam moj upragniony, dlugo planowany zimowo-wiosenny urlop.
Najwieksza jego atrakcja ma byc pobyt w hotelu lodowym w Jukkasjärvi i ...... jak zrobi sie za cieplo, to marzenia djabli wezma.
Wiec zaciskam kciuki ...... bo jak narazie wyglada to calkiem, calkiem!!! Aby tak dalej.



wtorek, 5 listopada 2013

I malutkie sprostowanie ...


bo ja, jako osobka bardzo dokladna lubie jak wszystko jest prawdziwe i ..... w nalezytym porzadku.
Siostra moja, tez kochana, na swoim blogu (kliknij) uzyla mojego ulubionego wyrazonka odnosnie ..... ptakiem byc.
Ale, i to jest wlasnie to ale, ze nie byle jakim ptakiem, a......... mewa byc!!!
Pisze to szczerze i juz bez obaw, ze komus pomyli sie z ta "nadmorska mewa", bo juz nie te lata i "checi nie te" ;-)))
W czasach kiedy interesowaly mnie rzeczy innej natury, a nie gatunki ptakow, uwazalam, ze z tych ktore znalam mewa byla najpiekniejsza.
Teraz gdy poznawanie ptakow daje mi wieksza przyjemnosc, niz rzeczy innej natury, chyba zmienie moje powiedzonko na ...... "miemioluszka" byc ...... bo one chyba ladniejsze niz mewy

a sraja jeszcze lepiej!!! ........ i jak osraly mi moj samochod, to domyc go nie moglam;-))

Pozostajac w temacie, skoro o "mewach" mowa, to przyznaje zloty medal p. Leszkowi Milerowi, ktory zapytany co sadzi o p.Gowinie i jego liscie otwartym, odpowiedzial z przymruzeniem oka  ....... ze

mozliwe jest przeobrazenie z dziewicy w ladacznice, ale ....... odwrotnie juz nie

Brawo!!!



poniedziałek, 30 kwietnia 2012

Cd ....


Blogger tak sie zapatrzyl na moje piekne widoki, ze zapomnial opublikowac kilka, byc moze najladniejszych zdjec.
Ale ja mu nie podaruje ...... i oto one .....





Urocze chwile ...... po i przed .......

....sezonnem turystycznym spedzone w malowniczych miejscowosciach nadmorskich na Wybrzezu zachodnim naleza do moich tradycjii zyciowych.

Wiatr od morza, krzyk mew, smak soli i zapach morszczynow poprostu kocham!
Umilowania te dziele z moim Slubnym, wiec nigdy nie potrzebuje  przekonywac Go o mojej potrzebie odwiedzenia wybrzeza.
Wystarczy rzucic haslo .... na zachod ...... i juz tam jestesmy.

Lepszego miejsca na przywitanie wiosny, a moze juz lata ..... nie ma chyba ???? .... na naszym swiecie....


Oto jedno z ulubionych miejsc....








..... a to nastepne .......






piątek, 20 kwietnia 2012

Orze czlowiek jak moze ......




..... a inni sobie beztrosko fruwaja ;))





wtorek, 6 marca 2012

Wiosna w porcie rybackim.....

Pojechalam do rybakow po ryby .... a wrocilam z dziesiatkami fotek ..... ptakow.
Czulam sie zaszczycona gdy w moja strone wyruszyl majestatycznie ... komitet powitalny......








PS: o rybach nie zapomnialam ..... byly wspaniale!

niedziela, 25 kwietnia 2010

Kolosalna pomylka..........

Wydawalo mi sie, ze wciaz jestem piekna i mloda.... a tu g...... prawda!!! W czwartek wieczorem okazalo sie, ze naleze do wymarlego juz gatunku. Chcialam podtrzymywac tradycje i zwyczaje, ktorych juz nikt nie pamieta. Ale wszystko od  poczatku :
....przez  kilka dni w kwietniu, niedlugo  po puszczeniu lodow na naszych rzekach odbywaja sie  wedrowki Stynki (osmerus eperlanus) na  tarlo....

Ta niewielka rybka  15 - 30 cm o srebro-perlowej lusce jest nasza "krainowa" ryba. Kazda kraina w Szwecji ma swoja rybe , rosline i zwierzaka, ktore sa charakterystyczne dla poszczegolnych landow.

W latach 80 i 90  co roku wybieralasmy sie na nocne polowy - bo wedrowki odbywaja sie wlasnie w nocy. Na brzegach rzek - a wlasciwie to jedna rzeka z wieloma odnogami - typowa delta -  zbieralo sie mnostwo ludzi. Palili ogniska, goscili sie grzancem,smazyli ryby  i lowili......... Kazde zaciagniecie podbierakiem na dlugim kiju dawalo  1 wiadro rybek. ( zdjecie jest falszywe - bo tutaj nikt nie lowil stynki na wedke) Polowom towarzyszyly cale chmary mew, ktore glosnym jazgotaniem obwieszczaly nadejscie kolejnej lawicy. Cale miasto pachnialo swiezymi ogorkami - bo tak wlasnie pachnie mieso tej rybki.

W czwartek wieczorkiem wpadlam na genialny pomysl, aby ponownie sprobowac rybackiego szczescia i zlowic choc troche i na szybko usmazyc na masle - bo tak smakuje najlepiej.
Pojechalismy w zanane nam miejsca ....... a tu pusto, ani zywej duszy!!! Pomyslam, ze moze za wczesnie, bo dopiero zmierzchalo....



....jezdzilismy wzdluz brzegow .... ale amatorow polowow jakos nie moglismy odnalezc. Woda w rzece kotlowala sie od wedrujacej lawicy, nad ktora krazyly rozkrzyczane mewy. Serce mi zakolatalo, rece zadrzaly ( stad jakosc zalaczonego zdjecia)



...zrobilo mi sie jakos smutno - bo jeszcze jedna z milych tradycji  zaginela ...................i to tak szybko..................
Jedyne pocieszenie, ze stynka nadal zyje i wedruje ..... bo to oznacza, ze woda w naszej rzece jest nadal czysta. Stynka jest bowiem bardzo wrazliwa na zanieczyszczenia.