Pokazywanie postów oznaczonych etykietą nocne polowy. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą nocne polowy. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 25 kwietnia 2010

Kolosalna pomylka..........

Wydawalo mi sie, ze wciaz jestem piekna i mloda.... a tu g...... prawda!!! W czwartek wieczorem okazalo sie, ze naleze do wymarlego juz gatunku. Chcialam podtrzymywac tradycje i zwyczaje, ktorych juz nikt nie pamieta. Ale wszystko od  poczatku :
....przez  kilka dni w kwietniu, niedlugo  po puszczeniu lodow na naszych rzekach odbywaja sie  wedrowki Stynki (osmerus eperlanus) na  tarlo....

Ta niewielka rybka  15 - 30 cm o srebro-perlowej lusce jest nasza "krainowa" ryba. Kazda kraina w Szwecji ma swoja rybe , rosline i zwierzaka, ktore sa charakterystyczne dla poszczegolnych landow.

W latach 80 i 90  co roku wybieralasmy sie na nocne polowy - bo wedrowki odbywaja sie wlasnie w nocy. Na brzegach rzek - a wlasciwie to jedna rzeka z wieloma odnogami - typowa delta -  zbieralo sie mnostwo ludzi. Palili ogniska, goscili sie grzancem,smazyli ryby  i lowili......... Kazde zaciagniecie podbierakiem na dlugim kiju dawalo  1 wiadro rybek. ( zdjecie jest falszywe - bo tutaj nikt nie lowil stynki na wedke) Polowom towarzyszyly cale chmary mew, ktore glosnym jazgotaniem obwieszczaly nadejscie kolejnej lawicy. Cale miasto pachnialo swiezymi ogorkami - bo tak wlasnie pachnie mieso tej rybki.

W czwartek wieczorkiem wpadlam na genialny pomysl, aby ponownie sprobowac rybackiego szczescia i zlowic choc troche i na szybko usmazyc na masle - bo tak smakuje najlepiej.
Pojechalismy w zanane nam miejsca ....... a tu pusto, ani zywej duszy!!! Pomyslam, ze moze za wczesnie, bo dopiero zmierzchalo....



....jezdzilismy wzdluz brzegow .... ale amatorow polowow jakos nie moglismy odnalezc. Woda w rzece kotlowala sie od wedrujacej lawicy, nad ktora krazyly rozkrzyczane mewy. Serce mi zakolatalo, rece zadrzaly ( stad jakosc zalaczonego zdjecia)



...zrobilo mi sie jakos smutno - bo jeszcze jedna z milych tradycji  zaginela ...................i to tak szybko..................
Jedyne pocieszenie, ze stynka nadal zyje i wedruje ..... bo to oznacza, ze woda w naszej rzece jest nadal czysta. Stynka jest bowiem bardzo wrazliwa na zanieczyszczenia.