Pokazywanie postów oznaczonych etykietą los. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą los. Pokaż wszystkie posty

środa, 17 kwietnia 2013

Bigfoot ...... czyzby?


i to w moim ogrodzie?
Wedrowal sobie tak bezkarnie wsrod wiosennych kwiatuszkow ...... ktore biorac pod uwage kwietniowa pore powinny kwitnac bardziej bogato, a sa bardzo, bardzo spoznione :-(

..... i pozostawil wszedzie slady swoich wielkich stop
Dociekliwa, jak zwykle siegnelam do "zrodla" aby okreslic tozsamosc osobnika i co tam znalazlam ....

"Wielka Stopa" opisywany jest jako potężny osobnik, ponad 2 metry wysokości, pokryty gęstym i krótkim futrem, którego kolor może być zmienny od czerni do rudego brązu (także jasny i srebrzysty).

Wszystko sie zgadza;-))
Teraz pozostalo tylko "wysledzic" osobnika i udokumentowac jego obecnosc. Dopoki wedrowal po sasiedzkich ogrodach sledzenie szlo bezproblemowo, ale gdy tylko wyszedl na ulice ...... slad po nim zaginal.
Szukalm wszedzie ... i dotarlam w okolice znajomej polanki, co do ktorej, w ubieglym roku  snulam bardzo interesujace plany biznesowe ....
Bigfotta niestety, tam tez nie bylo, ale spotkalam jego mlodszego krewnego .....
stal sobie zupelnie nieskrepowany moja, dosc bliska obecnoscia i palaszowal smaczna kolacje.

Na polance, tuz obok odbywaly sie "biegi przelajowe" sarenek .....
W tej konkurecji, bylam zupelnie bez szans!  Im blizej ich podchodzilam ..... to biegly szybciej, i jeszcze szybciej;-))

Udalo mie sie jednak, tez na odleglosc podpatrzyc zaloty moich ulubionyc zurawi .......

.... i cyknac kilka fotek ziebom, ktore pojawily sie w niezliczonych ilosciach w naszych okolicach ...

Dotleniona, dopelniona wrocilam do domu do rzeczywistosci, ktorej czasami nie ogarniam.
Bo jak to zrobic, gdy ciagle po swiecie chodza szalency, jak np ten z Bostonu???

środa, 25 kwietnia 2012

Biznes plan......


..... od wczoraj pojawil sie w mojej glowie.
I z kazda godzina staje sie coraz bardziej klarowny.
A wszystko za sprawa moich ulubionych zurawi.
Od sobotniego popoludnia wiele godzin spedzilam na niewielkiej lesniej polanie w oczekiwaniu na pojawienie sie zurawi.
Sidzialam w ciszy i skupieniu, podgladam otaczajaca mnie przyrode i myslam tak sobie prywatnie .... o wszystkim i o niczym.
Przygladam sie "pasacym sie" zwierzetom.


Tak wiele roznych zwierzat i ptakow .... na takiej malej powierzchni, przy tym samym zlobie ..... a taka cisza i taka zgoda.
Nikt sie nie przepycha nie rozpycha, nikt nie stara sie pokazac swojej "wielkosci"


nikt nikogo nie wyzywa, nikt nikogo nie obraza, nikt na nikogo nie wrzeszczy, nie gdacze, nie kwacze ....



Nawet mnie zaakceptowaly!!!
Istna sielanka. Pomyslalam, ze my ludzie mamy wiele do nauki i ze warto wrocic do natury i z niej czerpac wzorce.
I tu zrodzil sie moj plan ......
organizacja kursow wspolzycia
Naturalnie nie o wspolzycie seksualne mi chodzi, bo z tym primitywnym instynktem radzimy sobie dosc dobrze, ale takiego ludzkiego, przyjaznego wspolzycia socjalnego.
Pomysl bardzo prosty .... przywioze uczestnikow na moja polanke, posadze na skraju lasu ......  i niech podpatruja. Skoro potrafia tak mile wspolzyc i nie walczyc o miejsce przy zlobie istoty znajdujace na nizszym poziomie intelektualnym, to czlowiek jako osoba inteligentna powinien osiagnac ta sztuke bardzo szybko ....???
I choc zadnym klientem nie pogardze, wszyscy mile widziani, to jednak w pierwszej kolejnosci na kursy przyjmowani beda politycy i wladcy tego swiata.
Jako grupe referencyjna, od ktorej zaczne moja dzialalnosc, zaprosze politykow z mojego dawnego kraju.
Jesli uda mi sie z nimi osiagnac cel kursu ........ to sukces mam murowany.