poniedziałek, 18 czerwca 2012
Sapmi Awards.....
czyli Lapponskie Noble, albo Oskary ..... albo i to i to...... jesli ktos tak woli!
Po raz pierwszy w historii, minionego weekendu w Jokkmokk - w stolicy Szwedzkich Samow odbyl sie z wielka pompa Festiwal Kultury i rozdane zostaly zaszczytne nagrody.
Plebiscyt, majacy na celu wylonienie sposrod okolo 180 zgloszonych i nominowanie do glownej nagrody celebrytow w 4 kategoriach rozpoczal sie 15 marca i wzbudzal wiele emocji i oczekiwan.
Nominowani - 3 osoby lub 3 zespoly w kazdej kategorii podczas festiwalu i przy wielkim dopingu licznie zebranej publicznosci walczyli dzielnie aby zaprezentowac swoje talenty i gotowosci.
A czlonkowie Jury ogladali, sluchali, podgladali, pytali, smakowali...... i oceniali. Oceniali w wielkiej tajemnicy .... i trzymali wszystkich w napieciu.
I wreszcie w sobote ...... na jeziorze ukazaly sie 4 lodzie
a na ich pokladzie pelni napiecia i oczekiwania nominowani do prestizowej narody, ktorzy po zejsciu na lad przy gromskich oklaskach zebranej poblicznosci podazyli w kierunku sceny glownej .....
Kazdy z nominowanych z wielka nadzieja, ze to wlasnie .....Ona czy On bedzie tym szczesliwcem, ktory obok zaszczytow otrzyma rozniez czek na dosc pokazna sume.
Kategoria, za kategoria wchodzili na scene ........
w dziedzinie Wspolczenej muzyki tradycyjnej
w dziedzinie: Design, sztuki i rekodziela artystycznego
w dziedzinie: Tradycyjnej sztuki kulinarnej
w dziedzinie: Mlodzi przedsiebiorcy-hodowcy reniferow
...... i zwyciezcamy zostali ......
a pozostali nominowani zajeli zaszczytne drugie miejsce.
Serdeczne gratulacje dla WSZYSTKICH i powodzenie w dalszej karierze!!!
Naturalnie nie odbylo sie to wszystko bez mojej obecnosci;)
Kiedy juz stracilam nadzieje ..... w ostatniej chwili udalo sie zalatwic nocleg i dojechalismy na czesc tego fantastycznego festiwalu.
W tajemnicy wyjasnie, ze glosowalam na 3 zloszonych do plebiscytu kandydatow i dwojka z nich zajela ..... drugie miejsce. Wiec czuje sie zaszczycona.
.... i nie tylko..... bo wrazen i odczuc co niemiara .... ale o nich w nastepnych postach....
PS. Oj! nagle uswiadomilam sobie, ze na moich fotkach robie reklame pewnego banku, ktory byl glownym sponsorem tej imprezy. Pomyslalam sobie, ze poniewaz w pewnym stopniu mam osobiste "powiazania finansowe" z tym bankiem, wiec ...... licze na jakas rekompensate z ich strony;))
sobota, 16 czerwca 2012
Odpadli ...... ale z honorem
........a szkoda!!!
Naturalnie mam na mysli szwedzka druzyne pilkarska. Kibicowalam zawziecie i przez pewien czas myslalam nawet, ze uda sie pokonac Anglikow.
Dziekuje za emocje i ...... teraz cala energie bede koncentrowala na Bialo-czerwonych.
A energii mam nawet dosc duzo. Dostarczyly mi jej swiezo uwedzone przepyszne rybki ......
i sloneczko, ktore swieci przepieknie cala noc i laduje moje biologiczne baterie ....
środa, 13 czerwca 2012
My chcemy gola.......
..... Rodacy, my chcemy gola.
My chcemy gola, Rodacy my chcemy gola!!!
........ spiewalismy wczroraj wieczorkiem zagrzewajac Nasza Polska 11 -tke do boju. A ze bylo nas az 3 i pol to spiew byl glosny, radosny i donosny.
Najedzeni wspanialym polskim obiadkiem zaserwowanym przez przemilych polskich przyjaciol zamieszkujacych na stale w "moim raju", mielismy duzo sily aby kibicowac polskiej druzynie. Napiecie i wrazenia dochodzily Zenitu. Dobrze ze mialam zapewniona fachowa opieke lekarska bo chwilami obawialam sie bardzo, ze serce z wrazenia "wywroci koziolka". Na szczescie obeszlo sie bez wiekszych sensacji "sercowych".
Rezultat w naszych oczach wspanialy ..... choc moglo byc lepiej.
Tak to juz jest ..... zawsze chce sie wiecej!!!
Wiecej wrazen bylo w nocy ......
..... slonce o polnocy!!!
A tak wygladal Arjeplog w nocy .......z dwoch roznych gor
Ciekawe, jakie atrakcje czekaja nas dzisiejszego wieczoru i nocy ...... w towarzystwie szwedzkich przyjaciol?
wtorek, 12 czerwca 2012
Skad Litwini wracali......
Z nocnej wracali wycieczki.
Wiezli lupy bogate
...... w wodach jeziora zdobyte...
2 szczupaki, 7 okoni i 8 pieknych sieji ......( a moze siej?)
Wiec z glodu nie umrzemy, przynajmniej przez najblizsze dni.
Tak nas ostatnio, panie Dziejku strasza w tej telewizji, ze juz sama nie wiem co mam jesc???
O bialej smierci, to znaczy o cukrze, soli i ...... bialych fartuchach widzialam juz wczesniej i nawet staralam sie unikac, szczegolnie tych ostatnich;) ale teraz naukowcy dodali nastepne biale produkty: wyroby mleczarskie i make.
Mleka to ja nie lubilam od dziecinstwa i unikalam jak ognia, ale serki szczegolnie te szlachetne, odrobinke "smierdzace" zapijane kieliszeczkiem winka porto to rarytas.
Nie mowiac juz o ciasteczkach, torcikach ....... muuuuuuuuuuuums
Miesko z grilla tez podobno nie za zdrowe, sluchajac innych specjalistow.
Pozostaly wiec ryby!!! ..... jak narazie bardzo zachwalane i rekomendowane na poprawe zdrowka i inteligencji. Tej ostatniej chyba mi nie brakuje;)) ale odrobinke lepszej kondycji by sie przydalo!
Wiec bede palaszowac swiezutkie ryby gotowane, grilowane, wedzone, smazone ...... i Bog wie jakie ..... byle tylko zdrowym i...... mlodzym byc i wiecej nic.....
poniedziałek, 11 czerwca 2012
Prosze o wyrozumialosc.......
wszystkich drogich czytelnikow, zarowno tych nowych i tych co towarzysza mi juz od dluzszego czasu, ze zaniedbuje obowiazki blogowicza i nie nadazam z odpowiedziami na mile komentarze.
Chyba rozmumiecie.... urlop, kontakty towarzystkie, ryby, grzyby..... i na dodatek jeszcze EURO.
Kilka zdjec z mojego raju, swiadczacych o tym, ze aura sie poprawia.......ze niebo bywa niebieskie a jezioro blyskotliwo-blyszczace......
Jak umierac... to z trzaskiem....
..... mawiano kiedys w moim domu rodzinnym.
I czym skorupka za mlodu nasiaknie ..... to trudno to pozniej sie tego pozbyc.
Jestem wiec ryzykant i to troche nieuleczalny.
Tym razem chodzi o grzyby.
Fantastyczne, smakowite ale i .................. fantastycznie trujace!
Takie oto przypominajce mozgi, brazowe, sliczne, wykwitne ....... piestrznice kasztanowate .
Kazdego roku wystraszona ostrzezeniami toksykologow, postanawiam sobie, ze nie bede ich zbierac..... ale gdy tylko wybiore sie do lasu zapominam o obietnicy i zbieram jak opetana.....
....bo gdy tylko je zobacze, kubeczki smakowe zaczynaja dzialac i slina cieknie mi do pasa. Smaku tych grzybow nigdy nie zapomne.
Przyrzadzam je wedlug wszelkich zasad ostroznosci..... susze i przechowuje w przewiewnym miejscu co najmniej rok, obgotowuje w duzej ilosci wody, wylewam i znow obgotowuje, tak kilka razy, smaze na maselku i na koniec "dusze w smietanie".................
Wcinam od wielu wielu lat, ba! czestuje nawet nimi moich gosci, z jednym malym wyjatkiem: nigdy nie podaje ich dzieciom i mlodziezy!!!
Jakos nikomu nic sie do tej pory nie stalo...
Przeprowadzilam nawet wywiady na temat konsumpcji tych grzybow wsrod calej rzeszy naszych znajomych i sasiadow, i o dziwo...... wszyscy pytani stwierdzili, ze przynajmniej kilka razy w zyciu zajadali sie sosem lub zupa przyrzadzona z piestrznicy i nie zauwazyli zadnych dziwnych objawow.
Na marginesie : czesc z pytanych dozyla bardzo sedziwego wieku!!! o ktorym my mlodsi zabiegani, zestresowani mozemy sobie pomarzyc.
Wiec..... raz kozie smierc..... ususze je i w tym roku!!! .....
.... bo skoro sa ogolnodostepne w sklepach w postaci konserwowanej lub podawane w wykwitnych restauracjach.......... to chyba, az tak smiertelne nie sa..... albo?
Pozyjemy ..... zjemy ze smakiem jako dodatek do "dzikiego mieska" i ...... zobaczymy;)
Etykiety:
dobre jedzenie,
grzyby,
murklor,
piestrznica kasztanowata
niedziela, 10 czerwca 2012
Na pocieszenie ......
.... wszyscy razem ..... hip hip hurrrrrra!!!
Bo choc pogoda pod zdechlym Azorkiem .......
to przynajmniej ryby szlachetne......
nawet bardzo szlachetne!!!
Subskrybuj:
Posty (Atom)






















