wtorek, 13 września 2011

Nieproszony gosc.....


..... nawet bardzo nieproszony.
I choc puka, stuka do drzwi, okien, w sciany mojego domu ..... nie wpuszcze!!!
Nie pomoze wcale jej piekne imie Katia .... nie chce jej tutaj.....





poniedziałek, 12 września 2011

Sobotni spacer....

............wzdluz drozki.
A przy drozce.... na jednej nozce stal sobie ......
najprawdziwszy prawdziwek ........ i to nie tylko jeden


... dostepu do nich strzegly zastepy krzyzakow.....


....ktore budowaly niesamowitych rozmiarow sieci.




niedziela, 11 września 2011

Szarosc..........


....... z odrobinka optymizmu


Yin och Yang

Wedlug chinskiej filozofii
  • Yin dosłownie rozumiane jako "zacienione miejsce, północne zbocze (wzgórza), południowy brzeg (rzeki), zachmurzenie, zaciemnienie") reprezentowana przez czerń i Księżyc oznacza bierność, uległość, smutek, chłód i zimę, symbolizuje żeński aspekt natury, introwersję 
  • Yang (dosłownie rozumiane jako "nasłonecznione miejsce, południowe zbocze (wzgórza), północny     brzeg (rzeki), światło słoneczne") reprezentowana przez biel i Słońce oznacza siłę, aktywność, radość, ciepło i lato, symbolizuje męski aspekt natury, ekstrawersję oraz liczby nieparzyste; odpowiada jej dzień, niebo oraz dusza hun. Yang symbolizuje ogień lub wiatr. 

   .... ale czy zawsze musi sie sprawdzac?

W naszym malzenskim ukladzie role jakos dziwnie sie odmienily;)))

Nawet nasza znajoma musiala dostrzec ta istotna zasade, kiedy "drutowala" dla nas cieple skarpety na zime.

Serdeczne dzieki Laila, napewno bardzo sie przydadza w czasie jesiennych i zimowych wedrowek w naturze. 




piątek, 9 września 2011

Tradycje nalezy pielegnowac................

Dziadostwo ma w swoich tradycjach coroczna jesienna podroz.
Tradycja bylo tez przez kilka lat, ze nasza starsza wnusiunia Julia uczestniczyla w tych podrozach.
W tym roku Julia rozpoczla nauke w szkole i jest z tego powodu bardzo dumna.
Jak narazie szkola to ......... najlepsze ze wszystkiego......
Respektujac umilowanie i powage szkoly planowalismy jesienny wyjazd bez Juli.
Wczoraj w czasie wizyty Julia zapytala nas czy to prawda, ze wybieramy sie w podroz.
Gdy uslyszala potwiedzajaca odpowiedz z mina skruszonego szczeniaczka powidziala : ja tez chce jechac z wami, bo tak bywalo wczesniej.


Z bolacym sercem i drzacym glosem zaczelam wyjasniac ze w tym roku rozpoczela szkole i nie mozna ot tak sobie ... opuszczac zajec.
Na to Julia z blyskiem w oczach odparla :

...... to ja wezme urlop!!!

środa, 7 września 2011

Do Mervas.....

... dzisiaj juz nie pamietam, czy najpierw byla ksiazka


....... a potem podroz do Mervas, czy tez odwrotnie?
Z cala pewnoscia moge jednak stwierdzic, ze obie rzeczy poruszja moja dusze w bardzo dziwny sposob.
Kiedy odwiedzam Mervas powracam zawsze do ksiazki i czytam tak jakbym czytala ja po raz pierwszy.
Kiedy czytam ksiazke odczuwam niesamowita potrzebe ponownego odwiedzenia Mervas.


Niestety, ksiazka nie jest przetlumaczona na jezyk polski, ale mam nadzieje, ze p. Ewa Mrozek-Sadowska, ktora dokonala przekladu poprzedniej powiesci -  Hohaj - tej samej autorki, kiedys tego dokona.....
W dogodniejszej sytuacji sa angielskojezyczni czytelnicy mojego bloga. W ubieglym roku ukazalo sie bowiem ..... za oceanem ... tlumaczenie tej powiesci dokonane przez Victorie Häggblom.

Ja, z mojej strony postaram sie (z pomoca obiektywu) pokazac Wam ...... Mervas - "dreszczowe" ruiny  najbardziej nowoczesnego kiedys miasteczka.




Mervas w rzeczywistosci nazywa sie Laver i polozone jest w dalekiej Lapponi.
Miasteczko zbudowano wedlug projektu znanego architekta Johana Åkerlunda, w rekorowym tempie w latach 1936 - 38 na potrzeby pracownikow nowo otwartej kopalni miedzi.
Pomyslano o wszystkich dogodnosciach cywilizacyjnych. Centralne ogrzewanie, lazienki z biezaca goraca woda, ubikacje, ktore nie odbiegaja standartem od naszych dzisiejszych.
Pomyslano o centralnej pralni, maglu, ba nawet solarium!!!
Byly sklepy, szkola, poczta, kawiarnia, kino, dom kultury z biblioteka, sala dansingowa, fryzjer damsko-meski, stacja benzynowa!!! no i naturalnie stacja pogotowia ratunkowego i osrodek zdrowia.
Zapewiono mozliwosc uprawiania sportow w klubach sportowych i na boisku pilkarskim.

Wszystko to dla 242 mieszkancow i wszystko wedlug zasad popularnego w tym czasie w Szwecji trendu polityczno-spolecznego - folkhemmet czyli Dobrego (dla wszystkich!) domu.

10 lat trwaly lata swietnosci Laver. W 1946 dalsza ekspalatacja kopalni okazala sie nieoplacalna. Kopalnie zamknieto, budynki sprzedano i przeniesiono do innych Lapponskich miejscowosci.

Zostaly ulice z szyldami informujacymi o ich nazwach i o budynkach, ktore staly przy tych ulicach. Fundamenty domow, ktore dzisiaj przypominaja kamienne nagrobki i swiadcza o dawnej swietnosci tego wymarlego miasteczka.

..... i tylko przyroda i las sa ciagle zywe.....  staraja sie zagarnac wszystko to co kiedys przed laty im wydarto.

poniedziałek, 5 września 2011

Miedzy Bogiem a prawda......

....to wcale nie powinnam narzekac.
Tak, przez najblizsze dwie doby, wyglada moje miejsce pracy;))).............




dodajac jeszcze przepyszne jedzonko podane pod sam nos..... czy mozna sobie wymarzyc lepszy start w pracy po dluuuuuuuuuuugim urlopie?

Temat konferencji bliski mojemu sercu i mentalnosci wiec nie zmusza do zbytniego ciezkiego myslenia..............