....... a potem podroz do Mervas, czy tez odwrotnie?
Z cala pewnoscia moge jednak stwierdzic, ze obie rzeczy poruszja moja dusze w bardzo dziwny sposob.
Kiedy odwiedzam Mervas powracam zawsze do ksiazki i czytam tak jakbym czytala ja po raz pierwszy.
Kiedy czytam ksiazke odczuwam niesamowita potrzebe ponownego odwiedzenia Mervas.
Niestety, ksiazka nie jest przetlumaczona na jezyk polski, ale mam nadzieje, ze p. Ewa Mrozek-Sadowska, ktora dokonala przekladu poprzedniej powiesci - Hohaj - tej samej autorki, kiedys tego dokona.....
W dogodniejszej sytuacji sa angielskojezyczni czytelnicy mojego bloga. W ubieglym roku ukazalo sie bowiem ..... za oceanem ... tlumaczenie tej powiesci dokonane przez Victorie Häggblom.
Ja, z mojej strony postaram sie (z pomoca obiektywu) pokazac Wam ...... Mervas - "dreszczowe" ruiny najbardziej nowoczesnego kiedys miasteczka.
Mervas w rzeczywistosci nazywa sie Laver i polozone jest w dalekiej Lapponi.
Miasteczko zbudowano wedlug projektu znanego architekta Johana Åkerlunda, w rekorowym tempie w latach 1936 - 38 na potrzeby pracownikow nowo otwartej kopalni miedzi.
Pomyslano o wszystkich dogodnosciach cywilizacyjnych. Centralne ogrzewanie, lazienki z biezaca goraca woda, ubikacje, ktore nie odbiegaja standartem od naszych dzisiejszych.
Pomyslano o centralnej pralni, maglu, ba nawet solarium!!!
Byly sklepy, szkola, poczta, kawiarnia, kino, dom kultury z biblioteka, sala dansingowa, fryzjer damsko-meski, stacja benzynowa!!! no i naturalnie stacja pogotowia ratunkowego i osrodek zdrowia.
Zapewiono mozliwosc uprawiania sportow w klubach sportowych i na boisku pilkarskim.
Wszystko to dla 242 mieszkancow i wszystko wedlug zasad popularnego w tym czasie w Szwecji trendu polityczno-spolecznego - folkhemmet czyli Dobrego (dla wszystkich!) domu.
10 lat trwaly lata swietnosci Laver. W 1946 dalsza ekspalatacja kopalni okazala sie nieoplacalna. Kopalnie zamknieto, budynki sprzedano i przeniesiono do innych Lapponskich miejscowosci.
Zostaly ulice z szyldami informujacymi o ich nazwach i o budynkach, ktore staly przy tych ulicach. Fundamenty domow, ktore dzisiaj przypominaja kamienne nagrobki i swiadcza o dawnej swietnosci tego wymarlego miasteczka.
..... i tylko przyroda i las sa ciagle zywe..... staraja sie zagarnac wszystko to co kiedys przed laty im wydarto.




