podczas dzisiejszego lunchu.......
...... oj - tu nie ma nic!!! - zaloczne ptaszyska wyjadly juz wszystko.............poczekamy moze doniosa???
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą ogrod. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą ogrod. Pokaż wszystkie posty
piątek, 14 stycznia 2011
wtorek, 13 lipca 2010
W hiszpanskim stylu....
Przejmujac zwyczaje od zwyciezcow mundialu, a i upaly tez .............iscie...... hiszpanskie - wiec siesta w ogrodzie bardzo wskazana !!!
.... tak bylo wczoraj ..... bo dzisiaj pada bardzo pozadany deszcz !!!
.... tak bylo wczoraj ..... bo dzisiaj pada bardzo pozadany deszcz !!!
niedziela, 6 czerwca 2010
Panna mloda.....
piątek, 21 maja 2010
Osiedlowa Anita E. ...................
to naturalnie ja !!! I nie myslcie, ze porownuje siebie z Anita dni obecnych ....oj nie ja siegam do tych dawnych pieknych czasow - czasow kapieli w Fontana di Trevi !!!
Co prawda moja fontanna jest troszeczke mniejszych rozmiarow, a kamienne figury zastapione zostaly zwyklymi kamieniami...... ale to fontanna: pluska, szumi i dodaje uroku mojemu ogrodkowi. Naturalnie jezeli dziala. A z tym bywa roznie.
W ubieglym roku zauwazylismy, ze ubywa w niej wody. Nie trzeba byc geniuszem aby stwierdzic, ze gdzies jest jakas dziura - tylko problem gdzie?
Poniewaz przebywamy prawie cale lato poza domem - wiec najbezpieczniej bylo wylaczyc "sikawke" i pozostawic oczko prawom natury. I jak za dotknieciem czarodziejskiej rozdzki z mojej fontanny zrobila sie zabia hodowla. Moze to i mile - ale nie taki byl cel tego przesiewziecia a i nikt z naszych gosci nie wyrazal wiekszego entuzjazmu kiedy na przystawke proponowalam zabie udka.
Trzeba wiec ten stan zmienic: albo zasypac ziemia i zasadzic kwiatki .... albo rozebrac na czynniki pierwsze i szukac dziury. Wybralismy to drugie. Wybralismy? - to znaczy ja postanowilam (jak to zwykle bywa), a wykonanie zadania zlecilam mojemu wspolwlascicielowi mebli - fontanny zreszta tez.
Chodzil kolo fontanny przez kilka dobrych dni, ba... tygodni - ogladal ze wszystkich stron, drapal sie po glowie i za ch....re nie mogl sie zabrac do roboty. Az wreszcie przyszedl dzien, kiedy doznal przyplywu checi ... i wypompowal wode!!!
Pozniej bylo juz lepiej .... moze samo zajecie "szukania dziury" bylo bardziej "pikantne". Tak czy owak - dziure, a wlasciwie kilka, znalazl. Okazalo sie ze pod folja, na jednym z poziomow mrowki zbudowaly sobie "domek" i chcac zrobic wyjcie na swiat - "zjadly" troche folji.
Moj "rozwiazywacz problemow technicznych" dziury zalatal i teraz pozostala "restauracja" fontanny.
Ale checi znow jakos oslably .... wiec co robi zdesperowana baba ? Zamienia sie w Anite Ekberg - wlazi do fontanny i........ "restauruje". Dzwiga, uklada, przeklada kamienie i jak juz jest prawie gotowa - pojawia sie "pomocnik" i na dodatek krzyczy - dlaczego nie prosisz o pomoc ?
Tak naprawde "pomocnik" pojawil sie w odpowiednim momencie - bo potrzebny mi byl "sikawkowy"
do napelnienia oczka. Poszlo to nawet dosc szybko i ...............
.... juz gotowe.
Kiedy dzsiejszego ranka otworzylam moje piekne oczeta i spojrzalam na swiat - poczulam wielka radosc - za oknem laly sie strugi deszczu!!! Czasami demokracje trzeba zamienic w terror - przynajmniej w naszej malej spolecznosci. Moj malzonek wyglada dzisiaj na dosc "szczesliwego", ze nie musi pracowac podczas ulewy - moze natomiast usiasc na tarasie i sluchac "szemrania" fontanny.
Co prawda moja fontanna jest troszeczke mniejszych rozmiarow, a kamienne figury zastapione zostaly zwyklymi kamieniami...... ale to fontanna: pluska, szumi i dodaje uroku mojemu ogrodkowi. Naturalnie jezeli dziala. A z tym bywa roznie.
W ubieglym roku zauwazylismy, ze ubywa w niej wody. Nie trzeba byc geniuszem aby stwierdzic, ze gdzies jest jakas dziura - tylko problem gdzie?
Poniewaz przebywamy prawie cale lato poza domem - wiec najbezpieczniej bylo wylaczyc "sikawke" i pozostawic oczko prawom natury. I jak za dotknieciem czarodziejskiej rozdzki z mojej fontanny zrobila sie zabia hodowla. Moze to i mile - ale nie taki byl cel tego przesiewziecia a i nikt z naszych gosci nie wyrazal wiekszego entuzjazmu kiedy na przystawke proponowalam zabie udka.
Trzeba wiec ten stan zmienic: albo zasypac ziemia i zasadzic kwiatki .... albo rozebrac na czynniki pierwsze i szukac dziury. Wybralismy to drugie. Wybralismy? - to znaczy ja postanowilam (jak to zwykle bywa), a wykonanie zadania zlecilam mojemu wspolwlascicielowi mebli - fontanny zreszta tez.
Chodzil kolo fontanny przez kilka dobrych dni, ba... tygodni - ogladal ze wszystkich stron, drapal sie po glowie i za ch....re nie mogl sie zabrac do roboty. Az wreszcie przyszedl dzien, kiedy doznal przyplywu checi ... i wypompowal wode!!!
Pozniej bylo juz lepiej .... moze samo zajecie "szukania dziury" bylo bardziej "pikantne". Tak czy owak - dziure, a wlasciwie kilka, znalazl. Okazalo sie ze pod folja, na jednym z poziomow mrowki zbudowaly sobie "domek" i chcac zrobic wyjcie na swiat - "zjadly" troche folji.
Moj "rozwiazywacz problemow technicznych" dziury zalatal i teraz pozostala "restauracja" fontanny.
Ale checi znow jakos oslably .... wiec co robi zdesperowana baba ? Zamienia sie w Anite Ekberg - wlazi do fontanny i........ "restauruje". Dzwiga, uklada, przeklada kamienie i jak juz jest prawie gotowa - pojawia sie "pomocnik" i na dodatek krzyczy - dlaczego nie prosisz o pomoc ?
Tak naprawde "pomocnik" pojawil sie w odpowiednim momencie - bo potrzebny mi byl "sikawkowy"
do napelnienia oczka. Poszlo to nawet dosc szybko i ...............
.... juz gotowe.
Kiedy dzsiejszego ranka otworzylam moje piekne oczeta i spojrzalam na swiat - poczulam wielka radosc - za oknem laly sie strugi deszczu!!! Czasami demokracje trzeba zamienic w terror - przynajmniej w naszej malej spolecznosci. Moj malzonek wyglada dzisiaj na dosc "szczesliwego", ze nie musi pracowac podczas ulewy - moze natomiast usiasc na tarasie i sluchac "szemrania" fontanny.
sobota, 8 maja 2010
Uchwycic chwile.......
Piekne dramatyczne niebo nad naszym osiedlem .....
obawiam sie jednak, ze ma to jakis zwiazek z krysztalkami wyrzuconymi z "paszczy potwora" z Islandii.
I tak dla rownowgi .... troche piekna z mojego ogrodu.
obawiam sie jednak, ze ma to jakis zwiazek z krysztalkami wyrzuconymi z "paszczy potwora" z Islandii.
I tak dla rownowgi .... troche piekna z mojego ogrodu.
Subskrybuj:
Posty (Atom)







