Pokazywanie postów oznaczonych etykietą jezioro. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą jezioro. Pokaż wszystkie posty
środa, 2 lipca 2014
Sa takie miejsca na ziemi .....
do ktorych sie teskni zanim sie je opusci.
Tak wlasnie jest w moim Raju.
Na 4 tygodnie musze powrocic do "rzeczywistosci", aby znow ..... przybyc tu
niedziela, 13 marca 2011
Pozegnanie z jeziorem.....
i zimowym krajobrazem. Kiedy nastepny raz odwiedze moj raj napewno lody znikna i ukaze sie niebieska glebia.
Sloneczna pogoda zachecila do dlugiego spaceru
nas.......
sasiadow.....
...... i losie!!!
Sloneczna pogoda zachecila do dlugiego spaceru
nas.......
sasiadow.....
...... i losie!!!
niedziela, 4 lipca 2010
Mam konkurencje....?
Jako czula, troskliwa zona zaraz po przebudzeniu postanowilam zadzwonic do meza-urlopowicza z pytaniem jak minela noc , a szczegolnie wczorajszy wieczor. Maz spedzil go w towarzystwie sympatycznych "samotnych" panow na kolacji zapijanej szlechetnymi trunkami. Wiec nigdy nic nie wiadomo jak taka kolacja moze sie skonczyc.
Stacjonarny telefon niestety nie odpowiadal. Zadzwonilam na komorke - maz oznajmil ze wlasnie "siedzi na jeziorze" ... i zaraz potem dodal... nie moge teraz z toba rozmawiac, bo wlasnie dzieja sie wazne rzeczy. Wazne rzeczy??? - wazniejsze ode mnie? To po co w takim razie mowil tuz przed wyjazdem ze kocha mnie najwiecej na calym swiecie.
Ten caly swiat jakos dziwnie sie kurczy : bo z ta miloscia tutaj u nas w domu to roznie bywa i teraz jeszcze trzeba wylaczyc z tego calego swiata jeziora ...........
Ale tak to jest w malzenstwie z ponad 30 letnim stazem.....
Zaczelam szykowac sobie sniadanie gdy nagle zadzwonil telefon. Oj! - moj maz - tak szybko? Jeszcze zasapany, ale z wielka radoscia w glosie oznajmil : piekna sztuka!!!
Alez moj kochany - jaka sztuka ?
- T R O C !!! ledwie zmiescila sie w pojemniku na ryby to znaczy napewno pol metra!!!
.... i mnie zrobilo sie weselej na duszy - bo bardzo lubie trocie.
Pogratulowalam udanego polowu ..... i poprosilam o potwierdznie .... na pismie!(czytaj: komputerze).
Zobaczymy wieczorkiem .... czy mozna wierzyc .... rybakowi ???
Stacjonarny telefon niestety nie odpowiadal. Zadzwonilam na komorke - maz oznajmil ze wlasnie "siedzi na jeziorze" ... i zaraz potem dodal... nie moge teraz z toba rozmawiac, bo wlasnie dzieja sie wazne rzeczy. Wazne rzeczy??? - wazniejsze ode mnie? To po co w takim razie mowil tuz przed wyjazdem ze kocha mnie najwiecej na calym swiecie.
Ten caly swiat jakos dziwnie sie kurczy : bo z ta miloscia tutaj u nas w domu to roznie bywa i teraz jeszcze trzeba wylaczyc z tego calego swiata jeziora ...........
Ale tak to jest w malzenstwie z ponad 30 letnim stazem.....
Zaczelam szykowac sobie sniadanie gdy nagle zadzwonil telefon. Oj! - moj maz - tak szybko? Jeszcze zasapany, ale z wielka radoscia w glosie oznajmil : piekna sztuka!!!
Alez moj kochany - jaka sztuka ?
- T R O C !!! ledwie zmiescila sie w pojemniku na ryby to znaczy napewno pol metra!!!
.... i mnie zrobilo sie weselej na duszy - bo bardzo lubie trocie.
Pogratulowalam udanego polowu ..... i poprosilam o potwierdznie .... na pismie!(czytaj: komputerze).
Zobaczymy wieczorkiem .... czy mozna wierzyc .... rybakowi ???
Subskrybuj:
Posty (Atom)












