Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Na ryby. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Na ryby. Pokaż wszystkie posty
poniedziałek, 28 marca 2016
Spokojnie, na luzie ....
w milym towarzystwie i przy stosunkowo dobrej pogodzie szybko przelacialy Swieta Wielkanocne.
Na szczescie mamy teraz ferie wiec mozemy jeszcze kilka dni raczyc sie dobrodziejstwami "domku w gorach" i spalic wszystkie tak latwo nagromadzone nadmierne kalorie.
Oto kilka fotek z milego swietowania ....
poniedziałek, 20 czerwca 2011
Na bezrybiu........
...... i szczupak .....ryba!!!
Slubny udal sie wieczorkiem na polow ryb na jutrzejszy obiad. Lowil, lowil i oto rezultat .....
......nie takie o jakich marzyl, ale zawsze cos.
Slubny udal sie wieczorkiem na polow ryb na jutrzejszy obiad. Lowil, lowil i oto rezultat .....
......nie takie o jakich marzyl, ale zawsze cos.
niedziela, 12 września 2010
Kazda myszka swoj ogonek chwali....
.....bo jakze inaczej!!! Kazda babcia ma naj.... naj....naj...... wnusieta na swiecie.
I ja postaram sie udowodnic, ze to jest prawda. Naturalnie na przykladzie moich wnusiat.
Bianca zaskoczyla mnie wczoraj swoja motoryka. Nigdy jeszcze nie widzialam dwulatka, -tki, ktora z taka latwoscia poradzila sobie z nawlekanien koralikow na cieniutka niteczke-gumke. Otworki w koraliczkach mialy okolo 1milimetra!!! Nanizala, ze wystaczylo na ladna bransoletke - i wtedy poprosila o pomoc. Zwiazanie koncow nitki troszke ja przeroslo .....
Niestety nie udalo mi sie zrobic jej zdjecia - bo bardzo niechetnie pozuje .... ale zareczam gebunia smiala sie od ucha do ucha ze szczescia i dumy.
Dzisiejszego przedpoludnia zadzwonila do nas Julia (5 lat) i szczebiotliwym glosikiem zapytala co robimy.
Babcia szykuje sie do pracy (bo niestety mam dzisiaj dlugi dyzur) odparlam i zanim zdazylam powiedziec nastepne zdanie, uslyszalam : o jakie szczescie, w takim razie dziadek moze z nami pojechac na ryby, zeby nie bylo mu smutno.
Musze wyjasnic, ze to wlasnie dziadek jest: armatorem, kapitanem i sternikem............ i bez niego dzisiejsza wyprawa na ryby nie bylaby mozliwa.
Julia pokazala swoj talent dyplomatyczny i urok ( naturalnie takze troche wyrachowania) ......... i osiagnela zamierzony rezulatat. Dziadek odlozyl "na pozniej" czytanie ...... ubral sie i pojechal z wnusiatkami na ryby.
Wlasnie przed chwila otrzymalam informacje ze polow sie udal - 2 rekordowe okonie (jeden powyzej kilograma).
Dziadek musi teraz udowodnic, ze potrafi je oprawic i wyfiletowac - to zadanie nalezy zazwyczaj do babci.
I ja postaram sie udowodnic, ze to jest prawda. Naturalnie na przykladzie moich wnusiat.
Bianca zaskoczyla mnie wczoraj swoja motoryka. Nigdy jeszcze nie widzialam dwulatka, -tki, ktora z taka latwoscia poradzila sobie z nawlekanien koralikow na cieniutka niteczke-gumke. Otworki w koraliczkach mialy okolo 1milimetra!!! Nanizala, ze wystaczylo na ladna bransoletke - i wtedy poprosila o pomoc. Zwiazanie koncow nitki troszke ja przeroslo .....
Niestety nie udalo mi sie zrobic jej zdjecia - bo bardzo niechetnie pozuje .... ale zareczam gebunia smiala sie od ucha do ucha ze szczescia i dumy.
Dzisiejszego przedpoludnia zadzwonila do nas Julia (5 lat) i szczebiotliwym glosikiem zapytala co robimy.
Babcia szykuje sie do pracy (bo niestety mam dzisiaj dlugi dyzur) odparlam i zanim zdazylam powiedziec nastepne zdanie, uslyszalam : o jakie szczescie, w takim razie dziadek moze z nami pojechac na ryby, zeby nie bylo mu smutno.
Musze wyjasnic, ze to wlasnie dziadek jest: armatorem, kapitanem i sternikem............ i bez niego dzisiejsza wyprawa na ryby nie bylaby mozliwa.
Julia pokazala swoj talent dyplomatyczny i urok ( naturalnie takze troche wyrachowania) ......... i osiagnela zamierzony rezulatat. Dziadek odlozyl "na pozniej" czytanie ...... ubral sie i pojechal z wnusiatkami na ryby.
Wlasnie przed chwila otrzymalam informacje ze polow sie udal - 2 rekordowe okonie (jeden powyzej kilograma).
Dziadek musi teraz udowodnic, ze potrafi je oprawic i wyfiletowac - to zadanie nalezy zazwyczaj do babci.
niedziela, 1 sierpnia 2010
Dylematy.................
Co tu robic, co tu robic............?
Jak spedzic sobotni wieczor? Razem czy osobno?
Po dlugiej rodzinnej naradzie.......
Maz wybral ryby..........
a ja saune.............
Wygrzalam moje "zmeczone zyciem cialo", wypocilam kilka litrow nadmiernej wody, wysmazylam kilka dekagramow absolutnie niepotrzebnego tluszczyku.
Dzisiaj rano obudzilam sie rzeska i pelna energii.
A moj maz ..... spi!!! Jak widac na powyzszym zdjeciu wrocil do domu pozno....... i na dodatek bez ryb.
I znow powstal dylemat.
W co sie bawic..... w co sie bawic....... ?
Na ryby ...............?
a moze .......... na grzyby?..........(bo sie pokazaly)
a moze znow na moruszke ???..........
Takie oto zyciowe dylematy powstaja ...... gdy sie ma za duzo do wyboru ...... albo......???
Jak spedzic sobotni wieczor? Razem czy osobno?
Po dlugiej rodzinnej naradzie.......
Maz wybral ryby..........
a ja saune.............
Wygrzalam moje "zmeczone zyciem cialo", wypocilam kilka litrow nadmiernej wody, wysmazylam kilka dekagramow absolutnie niepotrzebnego tluszczyku.
Dzisiaj rano obudzilam sie rzeska i pelna energii.
A moj maz ..... spi!!! Jak widac na powyzszym zdjeciu wrocil do domu pozno....... i na dodatek bez ryb.
I znow powstal dylemat.
W co sie bawic..... w co sie bawic....... ?
Na ryby ...............?
a moze .......... na grzyby?..........(bo sie pokazaly)
a moze znow na moruszke ???..........
Takie oto zyciowe dylematy powstaja ...... gdy sie ma za duzo do wyboru ...... albo......???
poniedziałek, 5 kwietnia 2010
Piekny dzien.....
... ale niestety, zadnych ryb..... choc mialy byc "szlachetne" i duze............
A oto kilka fotek z dzisiejszej wyprawy :
A oto kilka fotek z dzisiejszej wyprawy :
Subskrybuj:
Posty (Atom)



















