czwartek, 16 lipca 2015

Storczyki ..... ze specjalna dedykacja dla


Megimoher ... za ulatwianie mi zycia za kole podbiegunowym;-)) i podanie polskich nazw tych pieknosci ...










Internet tutaj powolny jak "ciuchcia parowa pod gore" i zeby cos wygooglac to trzeba miec czas i cierpliwosc anielska.
Znam szwedzkie nazwy, ale polskich niestety nie, bo w tym czasie kiedy mieszkalam w Polandii, to uwage moja przyciagaly inne ..... dwunozne pieknosci;-)) ktorych imiona do tej pory pamietam.
Teraz nastaly czasy  ze ..... bardziej interesuja mnie "ptaszki, kwiatki i robaszki" .... a ze chce wiedziec z kim sie zadaje;-)) .... to pomoc Megi jest nieoceniona ...... i dzieki jej za nia!!!

poniedziałek, 13 lipca 2015

Pewnych granic nie nalezy przekraczac .....


szczegolnie gdy ustalone zostaly przez "cudowny twor" .... szwedzko-dunski, czyli PostNord
nawet o jedyne 15 milimetrow!!!
Przekroczenie tej granicy wiaze sie z wieloma konsekwencjami .... emocjonalno-ekonomicznymi;-))
wiec ostrzegam wszystkich moich czytelnikow, aby nie popelnili takiego kardynalnego bledu, jaki mnie sie przydarzylo poczynic.

W ubiegly czwartek wyslalam list do ZUS-u w Szczecinie dotyczacy staran o emeryture, ktora wedlug obowiazujcych przepisow przysluguje mi za lata przeparacowane w PRL-u.
List nie zawieral az tak waznych zalacznikow, ktore wymagaly specjalnego "zabezpieczenia" w postaci listu poleconego, wiec wyslalam go jako list z pierwszenstwem doreczenia, zalezalo mi bowiem, aby list dotarl do odbiorcy jak najszybciej.

Ocencie moje zdziwienie, gdy w sobote!!! dzien w ktorym listy nie sa doreczane, w skrzynce pocztowej oprocz dziennej gazety lezal sobie  ..... list wyslany przeze mnie do ZUS-u.

W te pedy udalam sie do agenta pocztowego, tzn do dzielnicowego sklepu spozywczego, bo takie przybytki jak Urzedy pocztowe w naszym dobrze zorganizowanym Kraju, zostaly zlikwidowane przed kilkoma laty.
Kasjer, gdy mu pokazlalam liscik pokiwal tylko glowa i powiedzial, ze nie ja pierwsza, bo takich przypadkow w ubieglym tygodniu bylo kilka.
Poniewaz w sobote PostNord nie pracuje, wiec nie moglam zlozyc reklamacji nie pozostalo nic innego jak czekac do poniedzialku.

Dzisiaj z samego srania dodzwonilam do biura reklamacji i po dluuuuuuuuuuuuuuugim wyczekiwaniu w kolejce ( mialam nr 16) uslyszalam mily glosik p.Liny, ktora wysluchala mojej reklamacji i zadala bardzo wazne pytanie gdzie na kopercie umiescilam adres odbiorcy, a gdzie nadawcy.
Reki mi opadly;-)) bo wydawalalo mi sie, ze .... po tylu latach chodzenia (co prawde pod gorke) do szkol na roznym poziomie i po tylu latach pracy w administarcji na szczebelkach wysokich, ba nawet bardzo wysokich ..... potrafie prawidlowo zaadresowac koperte.
I masz ci babo placek ..... na starosc dowiedzialam sie, ze jednak nie ..... bo przekroczylam dozwolone granice .....

i adres odbiorcy zostal odczytany przez komputerowoego "segregatora" .... jako nieczytelny, wiec odeslano liscik do nadawcy.
W tym przypadku spelnily sie reklamowe obietnice PostNord, bo zadzialala szybko, nawet mozna powiedziec expresowo!!!  .... i juz w piatek list zostal wlozony do skrzynki, niestety nie mojej ... a mojego sasiada, ktory wieczorem odkryl ze list jest nie jego i wlozyl go do mojej skrzynki.

Spelnilo sie stare madre przyslowie, ze uczysz sie cale zycie a jednak umierasz glupcem ....
Umierac jak narazie nie mam zamiaru, ale glupcem sie jednak poczulam, bo taka madra, a koperty zaadresowac nie potrafi!!!

Zastanawiam sie jedak, czy ....
wiekszym glupcem nie jest osoba, ktora zaprogramowala komputerowego "sagragatora"

a jeszcze wiekszym p. Lina, ktora na moje pytanie .... i co teraz, opowiedziala bardzo inteligentnie ... musisz wziazc nowa koperte, zaadresowac i wyslac ponownie!!!

Dziekuje bardzo p.Lino ..... bo bez pani pomocy nie wiedzialbym co mam zrobic!!!

Tym razem nie poskapilam 104 koron i wyslalam jako list polecony, bo bede wiedziala, gdzie i na jakim szczebelku mierza go i kontroluja, czy abybym nie przekroczyla jakies granicy o milimetr!!!

czwartek, 9 lipca 2015

Jedni mowia ze ....


marnuje poziomki ......


  inni, ze marnuje cenny konjak .....

a jeszcze inni nic nie mowia,
bo gdy posmakuja mojego poziomkowego likierku, bo rozkosz w gebie .... mowe im odbiera;-))

Posluchalam wiec tych, co nic nie mowia i wymieszalam .....


stoi teraz i nabiera mocy ..... urzedowej ....


I bedzie jej nabieral az 4 miesiace:-((, ale potem to juz  ..... niebo w gebie!!!

środa, 8 lipca 2015

Najwieksza atrakcja sezonu .....


z pewnoscia ..... jesli spojrzymy na gabaryty!!!

Na wody naszego morza srodladowego, czyli jeziora Wenerskiego wplynal najwiekszy plywajacy drewniany zaglowiec swiata .... Ostindienfararen Götheborg.
Wsrod witajacych to cudo w naszym pieknym landzie naturalnie nie moglo zabraknac tak wielkiej prominencji;-)) jak ja.
A wszystko to po to, aby moc przekazac mala relacje zdjeciowa z tej wielkiej imprezy .....
















Kiedy wedrowalam po pokladzie, wsrod omasztowania i olinowania tej pieknej repliki (zaglowca, ktory zatonal u wybrzezy Göteborga w 1745r ) to nawet przez chwile mialam ochote zamonstrowac sie na jednostke w charakterze majtka, albo jak kto woli "majtki" na najblizsze dwa miesiace, bo sa jeszcze wolne miejsca dla wolontariuszy. Zaloga sklada sie z 30 "zawodowcow" i 50 "ochotnikow".
Kiedy jedak popatrzylam w gore na "dyndajaych" w powietrzu "akrobatow linowych" i kiedy dowiedzialam sie, ze na maszty musza wszyscy!!! .... to ochota troche;-)) mi odeszla.

Wiecej informacji o tym pieknym zaglowcu i o najblizszych rejsach i portach, do ktorych zawinie, naturalnie na ich stronie internetowej  .... http://www.soic.se/european-tour-2015/

PS.  ..... mam bardzo wielka nadzieje, ze w ciagu najblizszych dni, bo jednostka bedzie plywala po Vernerze az do 21 lipca, uda mi sie cyknac kilka fotek .... w pelnym ozaglowaniu .... bo to widok nad widokami!!!

niedziela, 5 lipca 2015

Lato pelna para ....


parno i goraco ....

I dzieje sie, oj dzieje ..... w tej letniej Szwecji:-))

Slonce swieci, nawet w nocy .....



nenufary kwitna ....

ruch na drogach, ze az ciasno ....

ciasno w przystaniach .... nawet tych malutkich i odleglych ...


ciasno w kafejkach


i parkach, tym bardziej, ze odbywa sie cala masa festiwali muzyczych ..... jak np PiP czyli Putte i Parken ....



a co najwazniejsze ..... ludziska sie ciesza z lata, z urlopu i wakacji!!!

i Slubny sie cieszy, bo ja nadal "cicha" ..... z  .... "ograniczoym glosem" ... ale z pelnym prawem do ... decydowania;-)) .... o wszystkim i wszystkich!!!

czwartek, 2 lipca 2015

Nie mam czasu dla nikogo ....


... i może ta fotka wyjaśni dlaczego!!!
Czy czujecie zapach lata???

wtorek, 30 czerwca 2015

.... a ja plyne stara lajba


z piegowatym kundlem znajda ...

podspiewywalam sobie pod nosem stary przeboj harcerski, gdy wnusiaki wraz ze swoimi rodzicami i kolezanka, wyruszaly dzisiaj na urlop "pod zaglami".

Jak na zamowienie pogoda zrobila sie wysmienita, nawet za "wysmienita", bo mogloby choc troszke "podmuchac".

Zyczymy im pomyslanych wiatrow, duzo slonca i cudownych przezyc na wodzie i w portach, do ktorych beda zawijac ....