Pokazywanie postów oznaczonych etykietą zdrada. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą zdrada. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 22 grudnia 2016

Bo ..... najbardziej mi zal


i w tym momencie najblizej mojemu sercu i mojej duszy slowom spiewanym kiedys w mojej mlodosci przez Maryle Rodowicz  ....

Kiedy patrzę hen za siebie 
W tamte lata co minęły 
Kiedy myślę co przegrałam 
A co diabli wzięli 
Co straciłam z własnej woli 
A co przeciw sobie 
Co wyliczę to wyliczę 
Ale zawsze wtedy powiem,
Że najbardziej mi żal: 

no wlasnie czego ?

tego ze moi kochani Rodacy po raz kolejny zaprzepascili mozliwosc zycia w demokratycznym i swiatlym Kraju

tego ze po raz kolejny tak jak glosi stare madre przyslowie .... "zamienili siekierke na kijek"

tego ze nie wyciagneli wnioskow z historii i dali sobie usta zamnknac "szynka" pozbywajac sie tego co najwazniejsze ..... demokracji i wolnosci

tego ze Rodacy "w imie demokracji" przyzwalaja wodzic sie na krotkiej smyczy demagogom i populistom, ktorzy jedyna rozkosz w zyciu osiagaja poprzez poczucie calkowitej i bezwzglednej  wladzy

tego ze pozwalaja Naczelnikowi i jego swicie robic z mojej kochanej Ojczyzny Czarnogrod

tego ze poswiecilam tak wiele wiary, energii, czasu i srodkow finansowych wierzac w lepsze jutro mojej kochanej Ojczyzny, a teraz nie moge sie tam odnalezc





piątek, 5 marca 2010

Nurtujacy problem.............

Napewno wielu z Was pamieta moj nurtujacy problem, ktory opisalam w poscie z dnia 4 stycznia.
Minelo juz 2 miesiace, ale na zadane wtedy pytanie nie otrzymalam zadnej konkretnej odpowiedzi.
Maz moj przycisniety do przyslowiowej sciany odpowiadal bardzo wymijajaco. Napewno sam nie wiedzial co jest lepsze: przynac sie do tego, ze mnie nie kocha czy przyznac sie do zdrady?
Az wreszcie w ostatnich dniach otrzymalam odpowiedz na ten nurtujacy mnie problem........ ale czy tak do konca?
Odpowiedz przeczytalam w tej samej gazecie, ktora przed 2 miesiacami wzbudzila moje podejrzenia.
Otoz: Satoshi Kanazawa - naukowiec zajmujacy sie badaniami nad ewolucja ludzkosci na London School of Economics and Political Science stwierdzil, ze istnieje zaleznosc miedzy ilorazem inteligencji a zjawiskiem zdrady . Mowiac wiec " po ludzku" - tylko  niespelna rozumu mezczyzni zdradzaja swoje kobiety i im wyzsze IQ tym  mniejsze ryzyko zdrady!
Wiedzialm, ze musi byc cos, co zaimponowalo mi u mojego meza.
Ale.................. i tu znow obawy ? Cieszy mnie, ze w tym calym procesie podnoszenia swojego IQ nie dostrzega "cudzych" kobiet  - ale........... zeby nie potraktowal mnie w ten sam sposob!
PS. powyzej opisane badania dotyczyly tylko meskiej czesci naszej populacji.... wiec sprawe kobiet, pozostawiam bez komentarza.

poniedziałek, 4 stycznia 2010

Jak na szpilkach.......

Siedze w pracy i nie moge osiagnac spokoju ducha..... wiec jak mam sie koncentrowac na obowiazkach sluzbowych? Wszystko to z powodu niepewnosci ....... czy moj maz nadal mnie kocha czy juz przestal ?
Musze zaraz po pracy przeprowadzic z nim szczera i meska rozmowe!!!
Nie moge powiedziec, zebym w ostatnim czasie zauwazyla jakies objawy i zachowania z jego strony, ktore wzbudzily moja podejrzliwosc - wrecz przeciwnie - poswieca mi wiecej czasu, przebywa wiecej w domu, wyrecza w domowych czynnosciach itd. itd.
..........oj... to moze to sa dowody na jego "nie kochanie" ???
Te wszystkie rozterki wywolal u mnie artykul w dzisiejszej prasie, gdzie znana pani psycholog Maryse Vaillant wypowiada sie, ze zdrada jest "zdrowym" objawem dobrego pozycia malzenskiego i ze 4 panow na 10 - zdradza swoje zony. A ci ktorzy nie zdradzaja .............. poprostu.... swoich zon nie kochaja!!!!
Mysle......... ze teraz rozumiecie moje rozterki duchowe ?