.... milosc albo glupota? A moze jedno i drugie???
Historia, ktora wydarzyla sie w Kalifornii jest tego najlepszym potwierdzeniem.
Ladna, 49 letnia kobieta, na pozor madra - bo przeciez aby uzyskac dyplom lekarza trzeba miec "kilka szarych"- postanowila za wszelka cene odwiedzic swojego ukochanego, ktory od pewnego czasu zaczal jej unikac.
I kiedy ten ukochany nie otwieral drzwi - postanowila wykorzystac jedyny otwarty otwor prowadzacy do wnetrza domu - komin!!!
Niezbyt dobrze obliczyla gabaryty ... swoje i komina - bo w nim utknela i to na wieki wiekow....
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą milosc. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą milosc. Pokaż wszystkie posty
środa, 1 września 2010
niedziela, 14 lutego 2010
Walentynki.....
poniedziałek, 4 stycznia 2010
Jak na szpilkach.......
Siedze w pracy i nie moge osiagnac spokoju ducha..... wiec jak mam sie koncentrowac na obowiazkach sluzbowych? Wszystko to z powodu niepewnosci ....... czy moj maz nadal mnie kocha czy juz przestal ?
Musze zaraz po pracy przeprowadzic z nim szczera i meska rozmowe!!!
Nie moge powiedziec, zebym w ostatnim czasie zauwazyla jakies objawy i zachowania z jego strony, ktore wzbudzily moja podejrzliwosc - wrecz przeciwnie - poswieca mi wiecej czasu, przebywa wiecej w domu, wyrecza w domowych czynnosciach itd. itd.
..........oj... to moze to sa dowody na jego "nie kochanie" ???
Te wszystkie rozterki wywolal u mnie artykul w dzisiejszej prasie, gdzie znana pani psycholog Maryse Vaillant wypowiada sie, ze zdrada jest "zdrowym" objawem dobrego pozycia malzenskiego i ze 4 panow na 10 - zdradza swoje zony. A ci ktorzy nie zdradzaja .............. poprostu.... swoich zon nie kochaja!!!!
Mysle......... ze teraz rozumiecie moje rozterki duchowe ?
Musze zaraz po pracy przeprowadzic z nim szczera i meska rozmowe!!!
Nie moge powiedziec, zebym w ostatnim czasie zauwazyla jakies objawy i zachowania z jego strony, ktore wzbudzily moja podejrzliwosc - wrecz przeciwnie - poswieca mi wiecej czasu, przebywa wiecej w domu, wyrecza w domowych czynnosciach itd. itd.
..........oj... to moze to sa dowody na jego "nie kochanie" ???
Te wszystkie rozterki wywolal u mnie artykul w dzisiejszej prasie, gdzie znana pani psycholog Maryse Vaillant wypowiada sie, ze zdrada jest "zdrowym" objawem dobrego pozycia malzenskiego i ze 4 panow na 10 - zdradza swoje zony. A ci ktorzy nie zdradzaja .............. poprostu.... swoich zon nie kochaja!!!!
Mysle......... ze teraz rozumiecie moje rozterki duchowe ?
Subskrybuj:
Posty (Atom)
