Pokazywanie postów oznaczonych etykietą paczki. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą paczki. Pokaż wszystkie posty
czwartek, 4 lutego 2016
Tlusty czwartek .....
w Szwecji ..... to tlusty wtorek, wiec pozostalo jeszcze kilka dni.
A ze ja to taka " pol na pol" wiec obchodze i wtorek .... i czwartek.
Bo kazda okazja, aby raczyc sie slodkosciami jest dobra.
Tlusty cawrtek bez paczkow ???...... to sie nie godzi, wiec sa!!!
Prosto z gara ......
Zdazylam juz "polknac" kilka, ale co tam poleze sobie troche dluzej na kanapie przed telewizornia ( a patrzec jest na co ) i spale szybko wszystkie nadmierne kalorie.
czwartek, 12 lutego 2015
Czy to polski, czy to szwedzki ...
wszystko jedno, byle był .... pączek.
Bo podobno zjedzenie pączka w tłusty czwartek gwarantuje powodzenie i szczęście na najbliższy rok
Wiec na wszelki wypadunek ....
zjadlam dwa.
Etykiety:
paczki,
porzekadło,
tlusty czwartek
Lokalizacja:
Färjestad-Rud,
sobota, 24 stycznia 2015
Nie zawsze zgadzam się z mądrością ..
sąsiadów ze wschodu;-))
ale kiedy mówią ... durakov rabota ljubit ... to przyznaje im całkowita rację!!!
I nawet czuje się jak .... durak.
Bo zamiast leżeć w sobotni wieczór i odpoczywać, to zachciało mi się .... pączków .... i to z podwójnej porcji
Etykiety:
domowe wypieki,
paczki,
slodkosci
Lokalizacja:
Karlstad V,
piątek, 1 lutego 2013
Cukiernia .....
albo jeszcze lepiej ....... paczkarnia, tak sie zwie dzisiaj moja kuchnia.
Wszystko wg zwyczaju ...... przepis tez. Taki stary wyprobowany, ktory jak do tej pory, nigdy mnie nie zawiodl.
Smaze, lukruje, smakuje .............. i znow smaze, lukruje ........ i znow smakuje .....
czwartek, 31 stycznia 2013
Chce mi sie, nawet bardzo mi sie chce ......
i na dodatek jest dzisiaj czwartek!
Co prawda nie ten czwartek, bo "ten" jest dopiero za dwa tygodnie, ale ....
czy musi byc ten ...... i czy w ogole musi byc czwartek aby zaspokoic zachcianki?
Pobiegne zaraz do sklepu aby zakupic wszystkie skladniki i jutro - w piatek .......
upieke paczki!!!
piątek, 10 lutego 2012
Ja wiem, ja wiem.......
ze tlusty czwartek jest w nastepnym tygodniu, ale nie moglam sie oprzec prosbom i oczekiwaniom moich kochanych wnusiatek i wczoraj usmazylam paczki.......
Wedlug zamowienia takie jak ..... w Czestochowie, czyli ze smietana i "pokropione" czekolada.
I nawet udalo sie ..... smakowaly tak jak powinny wedlug oceny wnusi Julki.
Bianca, niestety byla odrobinke zawiedziona bo nie byly ..... takie jakie ona widziala na filmie - "z dziurka".
Cale szczescie, ze nie bylo zastrzezen co do smaku.... wiec " z dziurka" beda nastepnym razem.
A dla wszystkich pozostalych sa takie tradycyjne, takie jakie byc powinny czyli ze sliwkami...... bo wlasnie takie lubie najbardziej. Wcinam je z wielkim apetytem nawet zamiast lunchu....
.... i slucham transmisji z Rally Sweden. Kombinacja wysmienita.
wtorek, 25 stycznia 2011
Na specjalne zyczenie.......
..... powtorka z.............. paczkow.
Robie to z wielka radoscia!!!
- 1 kg maki pszennej
- 20 dag cukru ( 1 szklanka czyli 2,5 dl)
- 25 dag masla
- 7 jajek ( 4 cale i 3 zoltka) - 1,5 szklanki mleka
- 5 dag (1 paczka do slodkich ciast) drozdzy
- kieliszek spirytusu .... albo wodki
- wanilja lub inny zapach( tradycyjny olejek zapachowy)
- szczypta soli
- cukier puder do zrobienia lukru ( ja mieszam cukier ze swiezowycisnietym sokiem pomaranczowym) - olej i kokos do smazenia ( 2 l oleju do frytowania i 1,5 kg kokosu -3 paczki)
- czasami smaze na samym tluszczu kokosowym wtedy podwajam ilosc tluszczu.
Z tej porcji wychodzi 40 - 45 paczkow.
Z mleka, drozdzy i 1/3 maki zrobic rozczyn i pozostawic do wyrosniecia.
W miedzy czasie ubic jajka z cukrem i zapachem. Stopic maslo i przestudzic.
Gdy zaczyn podrosnie dodac wszystkie pozostale skladniki i bardzo dobrze wyrobic!!! (Najlepiej w robocie kuchennym) Ciasto musi byc elastyczne i odchodzic "od reki" to znaczy od scianek naczynia. Pozostawic do wyrosniecia okolo 30 - 40 min.
Po wyrosnieciu wylozyc na "stolnice" i z niewielka iloscia maki uformowac - wielka bule. Podzielic na dwie czesci.
Formowac paczki : sa trzy sposoby !!!
1. ten ja stosuje gdy nadziewam marmolada czy powidlami: rozwalkowac ciasto na placek o grubosci okolo 1,5 cm wykrawac szklanka (po musztardzie) krazki. Nalozyc marmolade( musi byc twarda) i zlepiac paczki. Ukladac zlepieniem w dol na opruszonej maka serwetce i zostawic aby troche podrosly.
2. Drugi sposob to : z ciasta formowac kulki (wielkosci jaja kurzego) i do ich srodka nakladac marmolade. Dobrze zlepic i ukladac tak jak w poprzednim sposobie.
3. - stosuje gdy robie paczki nadziewane smietana!!! - rozwalkowac ciasto na grubosc okolo 2 cm. Wykrawac szklanka krazki i ukladac je na deseczkach do wyrosniecia.
Smazenie paczkow: w dosc wysokim garnku( 5 l) zagrzac olej i dodac tluszcz kokosowy- 2 paczki aby sie rozpuscil. Trzecia paczke tluszczu dziele na 6 -8 czesci i dodaje porcjami w czasie dalszego smazenia - aby ochlodzic tluszcz gdy jest zbyt goracy.
Temperature tluszczu sprawdzam wrzucajac maly kawaleczek ciasta - gdy zaczyna sie smazyc odrazu i "zlocic"- rozpoczynam smazenie paczkow. Do garnka wkladam po 5 szt. i smaze pod przykryciem na zloty kolor, odwracam i smaze druga strone. Paczek jest gotowy gdy tluszcz wokol niego "nie bulgocze".
Wyjmowac i ukladac na polmiskach wylozonych papierem, aby obciekly.
Podkreslilam - zloty kolor - bo paczki po usmazeniu ciemnieja - gdy sie kurcza!!!
Paczki "smietankowe" gdy ostygna, za pomoca worka- szprycy z nakladka o dlugiej waskiej koncowce. napelniam bita smietana wymieszana z gestym budyniem smietankowym. Proporcja np: 1 dl budyniu + 2 dl ubitej na sztywno smietanki.
Uwaga - najlepszy jest budyn do gotowania, bo ten "na szybko" robi sie wodnisty!!!
Potem juz tylko lukrowanie ......i mozna udekorowac rozpuszczona czekolada. SMACZNEGO!
W tajemnicy wyznaje, ze smaze czesto paczki z podwojnej porcji i zamrazam bez nadzienia.
Gdy spodziewam sie gosci szybko rozmrazam, napelniam, lukruje i ..... zapraszam na "swiezo upieczone"
paczki.
..... POWODZENIA!!!
Robie to z wielka radoscia!!!
Skladniki :
- 1 kg maki pszennej
- 20 dag cukru ( 1 szklanka czyli 2,5 dl)
- 25 dag masla
- 7 jajek ( 4 cale i 3 zoltka) - 1,5 szklanki mleka
- 5 dag (1 paczka do slodkich ciast) drozdzy
- kieliszek spirytusu .... albo wodki
- wanilja lub inny zapach( tradycyjny olejek zapachowy)
- szczypta soli
- cukier puder do zrobienia lukru ( ja mieszam cukier ze swiezowycisnietym sokiem pomaranczowym) - olej i kokos do smazenia ( 2 l oleju do frytowania i 1,5 kg kokosu -3 paczki)
- czasami smaze na samym tluszczu kokosowym wtedy podwajam ilosc tluszczu.
Z tej porcji wychodzi 40 - 45 paczkow.
Z mleka, drozdzy i 1/3 maki zrobic rozczyn i pozostawic do wyrosniecia.
W miedzy czasie ubic jajka z cukrem i zapachem. Stopic maslo i przestudzic.
Gdy zaczyn podrosnie dodac wszystkie pozostale skladniki i bardzo dobrze wyrobic!!! (Najlepiej w robocie kuchennym) Ciasto musi byc elastyczne i odchodzic "od reki" to znaczy od scianek naczynia. Pozostawic do wyrosniecia okolo 30 - 40 min.
Po wyrosnieciu wylozyc na "stolnice" i z niewielka iloscia maki uformowac - wielka bule. Podzielic na dwie czesci.
Formowac paczki : sa trzy sposoby !!!
1. ten ja stosuje gdy nadziewam marmolada czy powidlami: rozwalkowac ciasto na placek o grubosci okolo 1,5 cm wykrawac szklanka (po musztardzie) krazki. Nalozyc marmolade( musi byc twarda) i zlepiac paczki. Ukladac zlepieniem w dol na opruszonej maka serwetce i zostawic aby troche podrosly.
2. Drugi sposob to : z ciasta formowac kulki (wielkosci jaja kurzego) i do ich srodka nakladac marmolade. Dobrze zlepic i ukladac tak jak w poprzednim sposobie.
3. - stosuje gdy robie paczki nadziewane smietana!!! - rozwalkowac ciasto na grubosc okolo 2 cm. Wykrawac szklanka krazki i ukladac je na deseczkach do wyrosniecia.
Smazenie paczkow: w dosc wysokim garnku( 5 l) zagrzac olej i dodac tluszcz kokosowy- 2 paczki aby sie rozpuscil. Trzecia paczke tluszczu dziele na 6 -8 czesci i dodaje porcjami w czasie dalszego smazenia - aby ochlodzic tluszcz gdy jest zbyt goracy.
Temperature tluszczu sprawdzam wrzucajac maly kawaleczek ciasta - gdy zaczyna sie smazyc odrazu i "zlocic"- rozpoczynam smazenie paczkow. Do garnka wkladam po 5 szt. i smaze pod przykryciem na zloty kolor, odwracam i smaze druga strone. Paczek jest gotowy gdy tluszcz wokol niego "nie bulgocze".
Wyjmowac i ukladac na polmiskach wylozonych papierem, aby obciekly.
Podkreslilam - zloty kolor - bo paczki po usmazeniu ciemnieja - gdy sie kurcza!!!
Paczki "smietankowe" gdy ostygna, za pomoca worka- szprycy z nakladka o dlugiej waskiej koncowce. napelniam bita smietana wymieszana z gestym budyniem smietankowym. Proporcja np: 1 dl budyniu + 2 dl ubitej na sztywno smietanki.
Uwaga - najlepszy jest budyn do gotowania, bo ten "na szybko" robi sie wodnisty!!!
Potem juz tylko lukrowanie ......i mozna udekorowac rozpuszczona czekolada. SMACZNEGO!
W tajemnicy wyznaje, ze smaze czesto paczki z podwojnej porcji i zamrazam bez nadzienia.
Gdy spodziewam sie gosci szybko rozmrazam, napelniam, lukruje i ..... zapraszam na "swiezo upieczone"
paczki.
..... POWODZENIA!!!
wtorek, 18 stycznia 2011
.......paczki!!!!
...... z powidlami sliwkowymi .....i na specjalne zamowienie wnusiatek - ze smietana.
Muuuummmmmssss!!!
czwartek, 11 lutego 2010
Tlusty czwartek.....
Zainspirowana piosenka Ryszarda Rynkowskiego - Leze sobie..
postanowilam calkowicie dostosowac sie do jego "rad".
Ale, ze uzaleznienie jest silniejsze od woli - zasiadlam do komputera. Przelecialam przez poczte, prase, blogi - mojego i "te zaprzyjaznione" i wyladowalam na google. O tak - dla przypomnienia wpisalam tlusty czwartek.
Pierwsze co zobaczylam to stare przyslowie .....
Powiedzial Bartek, ze dzis tlusty czwartek, a Bartkowa uwierzyla - dobrych paczkow nasmazyla.
a nastepnie :
... wedlug jednego z przesadow jesli ktos w tlusty czwartek nie zje ani jednego paczka - w dalszym zyciu nie bedzie mu sie wiodlo.....
Ot i dylemat .....czy wierzyc w przesady ... czy lepiej dmuchac na zimne ?
I gdyby chodzilo tylko o mnie ...ale co z reszta rodzinki, przyjaciolmi? - czy mam prawo swiadomie narazac ich na nie wiedzenie?
Lepiej nie ryzykowac.
W pospiechu dokonalam porannej toalety i szybko do sklepu w celu nabycia wszystkich potrzebnych skladnikow.
Kilka godzin w kuchni i oto efekt....
- Tak na wszelki wypadek zjadlam kilka!!!
postanowilam calkowicie dostosowac sie do jego "rad".
Ale, ze uzaleznienie jest silniejsze od woli - zasiadlam do komputera. Przelecialam przez poczte, prase, blogi - mojego i "te zaprzyjaznione" i wyladowalam na google. O tak - dla przypomnienia wpisalam tlusty czwartek.
Pierwsze co zobaczylam to stare przyslowie .....
Powiedzial Bartek, ze dzis tlusty czwartek, a Bartkowa uwierzyla - dobrych paczkow nasmazyla.
a nastepnie :
... wedlug jednego z przesadow jesli ktos w tlusty czwartek nie zje ani jednego paczka - w dalszym zyciu nie bedzie mu sie wiodlo.....
Ot i dylemat .....czy wierzyc w przesady ... czy lepiej dmuchac na zimne ?
I gdyby chodzilo tylko o mnie ...ale co z reszta rodzinki, przyjaciolmi? - czy mam prawo swiadomie narazac ich na nie wiedzenie?
Lepiej nie ryzykowac.
W pospiechu dokonalam porannej toalety i szybko do sklepu w celu nabycia wszystkich potrzebnych skladnikow.
Kilka godzin w kuchni i oto efekt....
- Tak na wszelki wypadek zjadlam kilka!!!
Subskrybuj:
Posty (Atom)




