Pokazywanie postów oznaczonych etykietą tlusty czwartek. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą tlusty czwartek. Pokaż wszystkie posty
czwartek, 4 lutego 2016
Tlusty czwartek .....
w Szwecji ..... to tlusty wtorek, wiec pozostalo jeszcze kilka dni.
A ze ja to taka " pol na pol" wiec obchodze i wtorek .... i czwartek.
Bo kazda okazja, aby raczyc sie slodkosciami jest dobra.
Tlusty cawrtek bez paczkow ???...... to sie nie godzi, wiec sa!!!
Prosto z gara ......
Zdazylam juz "polknac" kilka, ale co tam poleze sobie troche dluzej na kanapie przed telewizornia ( a patrzec jest na co ) i spale szybko wszystkie nadmierne kalorie.
czwartek, 12 lutego 2015
Czy to polski, czy to szwedzki ...
wszystko jedno, byle był .... pączek.
Bo podobno zjedzenie pączka w tłusty czwartek gwarantuje powodzenie i szczęście na najbliższy rok
Wiec na wszelki wypadunek ....
zjadlam dwa.
Etykiety:
paczki,
porzekadło,
tlusty czwartek
Lokalizacja:
Färjestad-Rud,
czwartek, 11 lutego 2010
Tlusty czwartek.....
Zainspirowana piosenka Ryszarda Rynkowskiego - Leze sobie..
postanowilam calkowicie dostosowac sie do jego "rad".
Ale, ze uzaleznienie jest silniejsze od woli - zasiadlam do komputera. Przelecialam przez poczte, prase, blogi - mojego i "te zaprzyjaznione" i wyladowalam na google. O tak - dla przypomnienia wpisalam tlusty czwartek.
Pierwsze co zobaczylam to stare przyslowie .....
Powiedzial Bartek, ze dzis tlusty czwartek, a Bartkowa uwierzyla - dobrych paczkow nasmazyla.
a nastepnie :
... wedlug jednego z przesadow jesli ktos w tlusty czwartek nie zje ani jednego paczka - w dalszym zyciu nie bedzie mu sie wiodlo.....
Ot i dylemat .....czy wierzyc w przesady ... czy lepiej dmuchac na zimne ?
I gdyby chodzilo tylko o mnie ...ale co z reszta rodzinki, przyjaciolmi? - czy mam prawo swiadomie narazac ich na nie wiedzenie?
Lepiej nie ryzykowac.
W pospiechu dokonalam porannej toalety i szybko do sklepu w celu nabycia wszystkich potrzebnych skladnikow.
Kilka godzin w kuchni i oto efekt....
- Tak na wszelki wypadek zjadlam kilka!!!
postanowilam calkowicie dostosowac sie do jego "rad".
Ale, ze uzaleznienie jest silniejsze od woli - zasiadlam do komputera. Przelecialam przez poczte, prase, blogi - mojego i "te zaprzyjaznione" i wyladowalam na google. O tak - dla przypomnienia wpisalam tlusty czwartek.
Pierwsze co zobaczylam to stare przyslowie .....
Powiedzial Bartek, ze dzis tlusty czwartek, a Bartkowa uwierzyla - dobrych paczkow nasmazyla.
a nastepnie :
... wedlug jednego z przesadow jesli ktos w tlusty czwartek nie zje ani jednego paczka - w dalszym zyciu nie bedzie mu sie wiodlo.....
Ot i dylemat .....czy wierzyc w przesady ... czy lepiej dmuchac na zimne ?
I gdyby chodzilo tylko o mnie ...ale co z reszta rodzinki, przyjaciolmi? - czy mam prawo swiadomie narazac ich na nie wiedzenie?
Lepiej nie ryzykowac.
W pospiechu dokonalam porannej toalety i szybko do sklepu w celu nabycia wszystkich potrzebnych skladnikow.
Kilka godzin w kuchni i oto efekt....
- Tak na wszelki wypadek zjadlam kilka!!!
Subskrybuj:
Posty (Atom)
