ze ostatnio zrobilo sie troszke monotonnie-maniacko na moim blogu.
Tulipany, tulipany i jeszcze wiecej tulipanow ...... i polityka, na dodatek ta z Polandii.
Czyzby bylo tak samo "w rzeczywistej codziennosci" ...
Poszperalam w "przeszlosci" i okazalo sie, ze nie jest az tak zle!!!
Zdazylam z galeria sztuki i ta jedna z najbardziej cenionych na swiecie, bo akwarele
Larsa Lerina sa znane i cenione na wszystkich kontynentach. Obecnie odbywa wystawa w Minneapolis ... polecam tym co moga;-))
Czytam ..... i to nie byle co, wielka Noblistke
Swietlane Aleksijewicz
Dwie wizyty w kinie tez zdazylam zaliczyc i to premiery: szwedzkiego, bardzo oczekiwanego filmu -
Mezczyzna imieniem Ove oraz nominowanej do 12 Oscarow -
Zjawy - The Revenant
i przy tych okazjach poogladac
Karlstad by night ....
I to wszystko w styczniu!!! dolozyc nalezy jeszcze kilka wpraw na plaze, do lasu i za miasto .... to zrobilo mi sie troche lzej na duszy.