..... wydarzy sie to na co teraz czekamy najbardziej .....
Przesilenie zimowe .... i jasnosc zacznie do nas powracac!!!
Oczekiwanie na powrot "jasnosci" umilam sobie slodkosciami ...... nie tylko tymi dla ciala, ale rowniez tymi dla duszy.
Niedzielny wieczor spedzilismy "zgodnie z protokolem" na koncercie w miejscowym Kosciele (tu sie faktycznie dzieje dosc duzo)
Jak co roku w 3-cia niedziele adwentu spiewem wita sie nadchodzace swieta Bozego Narodzenia.
Chor i cudowni solisci wybrali ze swego repertuaru najpiekniejsze utwory i wykonali je tak wspaniale, ze kilka razy podczas wieczoru mialam uczucie mroweczek na plecach ..... a lezki wzruszenia pojawily sie w moich oczach .....