Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Lysa Gora. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Lysa Gora. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 2 kwietnia 2015

Nabieram sily i mocy .....


podczas porannego spaceru po okolicy .....










aby wieczorkiem wyruszyc na doroczny sabat  na ...... Lysej Gorze;-))

sobota, 23 kwietnia 2011

Wielka Sobota....

..... najbardziej oczekiwany przez nasze najmlodsze  pociechy dzien......
W tym wlasnie dniu Wielkanocny zajaczek przynosi (a moze znosi?) jajka wypelnione slodyczami .... i niespodzankami. W tym roku zajaczek byl bardzo szczodry, albo zupelnie zakrecony ..... bo przyniosl kilka jajek, a te pierwsze juz wczoraj!!!


Cale przedpoludnie, z miska wypelniona slodyczami, podejmowalismy powracajace z Lysej Gory czarownice. Czarownica Julia jak widac byla bardzo zadowolona z pobytu na "sabacie" bo emanowala tyle energii i radosci.....


......a moze ucieszyl ja ten wypelniony slodkosciami koszyczek?

Czarownicy Biance niestety, podroz na Lysa Gore nie wyszla na dobre ........ podlapala, w tym wielkim zbiorowisku czarownic, ospe wietrzna, ktora oslabila bardzo jej sily i humor................


Jakie szczescie, ze babcia zdazyla cyknac zdjecie w czwartek - w drodze na Lysa Gore......


..... kiedy czarownice zatrzymaly sie na maly odpoczynek na placu zabaw obok babci domu.
Miejmy nadzieje, ze nabierze wystarczajaco duzo sil, aby jutro razem z pozostalymi czlonkami rodzinki  i dziadostwem zasiac do wspolnego Wielkanocnego sniadanka........

czwartek, 21 kwietnia 2011

Rekord ..... do pobicia.....

Szwedzi od kilku lat sa niepokonanymi mistrzami swiata w zakupie slodyczy....no i chyba w ich konsumpcji??? W ciagu roku przecietny Szwed zjada  17 kilogramow cukierkow. Jakie szczescie, ze sa tacy, ktorzy z roznorakich powodow nie wywiazuja sie z nalozego obowiazku obywatelskiego aby utrzymac do zaszczytna pozycje na swiecie. Moge wiec z wielka przyjemnoscia przejac na siebie te obowiazki.

Najlepszy czas na slodycze to okres Wielkanocny. Bo i ceny promocyjne, i wybor duzo wiekszy, no i przystoji .... bo Wielkanoc bez cukierkow, to nie Wielkanoc.
Bo wedlug tradycji nalezy "przekupic slodyczami" czarownice, ktore w Sobote Wielkanocna w drodze z Lysej Gory (po szwedzku Blåkulla) wymeczone czwartkowo-piatkowymi orgiami i hulankami szukaja "zastrzyku energii" aby doleciec do domow. W innym razie, kto wie, kto wie ..... z czarownicami to juz lepiej nie zadzierac!!!
Handlowcy tez dobrze o tym wiedza i staraja sie pomagac niewinnym ludziskom wystawiajac ten ponetny towar w najlepszych miejscach w swoich sklepach. I chyba im sie to udaje!
Sprzedaja bowiem w okresie swiatecznym -  o tak sobie.....  6 tysiecy ton !!!


A oto moj udzial  w biciu tych rekordow.......




.........w tym tygodniu !!! Chyba "leze dobrze z harmonogramem" i wywiaze sie z zobowiazan...... bo na pozostale 51 tygodni roku do zakupu pozostalo mi juz tylko 10 kg.

sobota, 3 kwietnia 2010

Wielkiej Soboty ciag dalszy...............

.....oj czuje jeszcze wszystkie te swiateczne potrawy............!!! Nie chce nawet myslec, co bo bylo gdybym nie probowala tak aktywnie "spalic" troche tych nadmiernych kalorii. Proba podrozy na Lysa Gore - niestety nie udana - byc moze bylam troche za ciezka na "lot na miotle"  - czekalam razem z wnusiami, ze moze przyleci jakis "pojazd" i zabierze nas na ta Wielkanocna wycieczke - ale widocznie bylo za duzo chetnych "czarownic" i nie udalo sie nam  tym roku............ moze w nastepnym bedziemy mialy troche wiecej szczescia.


Udalysmy sie natomiast na wycieczke wzdluz naszej pieknej doliny w poszukiwaniu wiosny :


Lody zaczynaja puszczac, a trasy skuterowe na jeziorze sa bardzo "mokre" i co niektore pojazdy zagrzebuja sie "sniegowym blocie".
A co w gorach? ........... tam nadal panuje zima !!!

... ale taka piekna !!!
 A oto widoczek na  nasza zatoke - chalupy niestety nie widac - ukryla sie za drzewami..........


Mamy nadzieje, ze jutro pogoda bedzie rownie piekna jak dzisiaj - bo w planie wyprawa w gory na narty!