a nie prosi
łam???
Slubny:
- musisz uzbroic sie w buteleczke spirytusu, w
łozyc ja do kieszeni i jak tylko czujesz, ze w okolicy sa mikroby do atakuj je tym spirytusikiem, zdechna ..... murowane!!!
- w domu gdy przechodzisz obok mnie lub mojego tymczasowego pokoju.... uwazaj na fruwajace w powietrzu mikroby, rob uniki na boki, do gory, w do
ł.... byleby tylko cie nie trafi
ły!!!
Ale czy ch
łop s
łucha marudnej, chorej baby???
Zapar
ł sie jak "
geroj".... i z mina Stefka Burczymuchy powiedzia
ł.....
ja niczego sie boje, chocby niedzwiedz to dostoje!
.... a co tam takie malenkie mikrobiki??? Ja, chłop postawny, zwarty i silny.....i zaden diabeł mnie nie wezmie!
No, no diabe
ł nie, ale mikroby?
Wczoraj wieczorem moim
gerojem zacze
ło odrobinke telepac, oczka zrobi
ły sie takie jakies szkliste, ze nawet zacze
łam podejrzewac czy czasem nie uzy
ł tego przygotowanego przeze mnie spirytusiku doustnie, ale nie....buteleczka stoi nienaruszona tam gdzie ja postawi
łam.
Oj, oj nie dobrze! pomysla
łam, bedzie szpital.....tylko kto kogo bedzie teraz pielegnowa
ł? .... bo ja choc na drodze do zdrowia, ale nadal "ob
łoznie chora"..... a
Slubny sadzac po odg
łosach wydobywajacych sie z jego "sali" chyba ...... "po
łoznie chory";)
Dziekuje serdecznie wszystkim za slowa otuchy i dobre rady..... pomagaja najbardziej w walce z mikrobami.