Pokazywanie postów oznaczonych etykietą samoloty. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą samoloty. Pokaż wszystkie posty
sobota, 4 stycznia 2014
Do koloru, do wyboru ........
tylko wsiadac i ................ leciec jak najdalej od szarosci i od deszczu !!!
..... i gdyby nie to, ze za chwile ide na proszone przyjecie, a w poniedzialek, niestety do pracy..... to kto wie czy bym sie nie zalapala na jakis lot???
niedziela, 21 listopada 2010
Juz w "naszym kraju"..............
Po bardzo intensywnych 10 dniach i szczesliwym locie ..... wyladowalismy "w naszym kraju" - jak to okreslila nasza ukochana wnusia.
Ostatnie dwa dni pobytu byly dla niej bardzo dokuczliwym oczekiwaniem na spotkanie z ukochanymi: mama, tata i siostra, od ktorej juz wystarczajaco odpoczela!!!
Tesknila rowniez do ukochanego psa, kota ............i rybek. Czekala na snieg i zabawy na swiezym powietrzu.
Katowice pozegnaly nas bardzo brzydka pogoda - mgla, deszcz i szarosc!!! Szarosc bardziej szara niz normalnie.
Juli spodobal sie fioletowo-rozowy samolot (to chyba ulubione kolory wiekszosci dziewczynek), ktory stal na plycie lotniska
Myslelismy, ze to wlasnie tym samolotem polecimy do domu.
Po jakies godzince przylecial "blizniak" naturalnie w tych samych kolorach, ktory wzniosl nas ponad chmury i przez ponad godzine cieszylismy sie pieknym sloncem.
Julka z zacieciem reportera fotografowala widoki za oknem samolotu, bo byly : takie piekne .......... jak u babci w Lapponii!!!
Dziadek i babcia .... zatesknili do ukochanego raju!!! - ale na ten wyjazd trzeba poczekac az do Wielkanocy.
Jak narazie dziadek cieszy sie, ze juz w poniedzialek bedzie mogl sie spotkac ze swoimi kolegami ........... i wygadac sie do woli!!!
Babcia natomiast bedzie wreszcie mogla sledzic wydarzenia ................ w POLSCE - bo w czasie pobytu w Kraju nie bylo na to czasu, ani checi!!!
Ostatnie dwa dni pobytu byly dla niej bardzo dokuczliwym oczekiwaniem na spotkanie z ukochanymi: mama, tata i siostra, od ktorej juz wystarczajaco odpoczela!!!
Tesknila rowniez do ukochanego psa, kota ............i rybek. Czekala na snieg i zabawy na swiezym powietrzu.
Katowice pozegnaly nas bardzo brzydka pogoda - mgla, deszcz i szarosc!!! Szarosc bardziej szara niz normalnie.
Juli spodobal sie fioletowo-rozowy samolot (to chyba ulubione kolory wiekszosci dziewczynek), ktory stal na plycie lotniska
Myslelismy, ze to wlasnie tym samolotem polecimy do domu.
Po jakies godzince przylecial "blizniak" naturalnie w tych samych kolorach, ktory wzniosl nas ponad chmury i przez ponad godzine cieszylismy sie pieknym sloncem.
Julka z zacieciem reportera fotografowala widoki za oknem samolotu, bo byly : takie piekne .......... jak u babci w Lapponii!!!
Dziadek i babcia .... zatesknili do ukochanego raju!!! - ale na ten wyjazd trzeba poczekac az do Wielkanocy.
Jak narazie dziadek cieszy sie, ze juz w poniedzialek bedzie mogl sie spotkac ze swoimi kolegami ........... i wygadac sie do woli!!!
Babcia natomiast bedzie wreszcie mogla sledzic wydarzenia ................ w POLSCE - bo w czasie pobytu w Kraju nie bylo na to czasu, ani checi!!!
Subskrybuj:
Posty (Atom)



