Pokazywanie postów oznaczonych etykietą nowe buty. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą nowe buty. Pokaż wszystkie posty
sobota, 30 maja 2015
Zyciowy dylemat rozwiazany ....
Po krotkim posniadaniowym leniuchowaniu wybralam sie na deszczowy maratan ulicami Karlstadu .... od sklepu do sklepu.
Mimo, ze sklepy wypelnione po brzegi "nowosciami wiosenno-letnimi" nie znalazlam niczego, co musialabym;-)) kupic.
Albo nie w moim guscie, albo material nie ten, a to co mi sie podobalo ..... to juz mam!
Zdarlam niepotrzebnie zelowki, wiec musialam to sobie wynagrodzic.
Dla butomana to bardzo wazna sprawa .... prawie zycia i smierci;-))
tym bardziej, ze musialam sobie zrobic prezent z okazji Dnia Matki.
wtorek, 28 sierpnia 2012
Nieuwaga kosztuje ....
albo: za gapowe sie placi
Ilez to razy w zyciu slyszalam te slowa, ale tak naprawde nie doswiadczylam tego tak doslownie, na wlasnej skorze. Moze dlatego, ze jestem dosc zdyscyplinowana, zorganizowana i przewidujaca osoba.
Ale dzisiaj mnie to spotkalo!!!
Moze to wina braku czasu i nawal zajec pourlopowych, a moze naprawde zaczynam sie robic "rozlazla" jak te moje nowe kolezanki z poprzedniego postu?
Wiedzialam, ze mam zamowiony czas na "podsztrzyzyny" bo robie to regularnie co 6 tygodni i gdy zobaczylam na wiszacym na scianie miesiecznym "rozkladzie jazdy" po wtorkiem notatke godz. 11.00 ! uznalam, ze to wlasnie jest czas u mojej fryzjerki.
Jak zwykle w ostatniej chwili znalazlam wolne miejsce, zaparkowalam samochod na 2 godziny, z jezorem do pasa wpadlam do salonu i "z hukiem" rozsiadlam sie w fotelu wsrod innych oczekujacych na swoja kolejke dam.
Fryzjerka moja skonczyla wlasnie obslugiwac poprzednia klijentke podeszla do mnie i z przemilym usmiechem na twarzy powiedziala: milo cie widziec, nawet jesli to zly dzien.
Zly dzien??? jaki zly dzien??? .... w moim kalendarzu stalo, ze to wlasnie we wtorek, powiedzialam.
Podeszlysmy do komputera, a tam stoi jak byk: sroda godz. 15.30 Ina - strzyzenie.
Przeprosilam, naturalnie z przemilym usmiechem na twarzy, ale kipiaca ze zlosci i jeszcze bardziej ciekawa tego ..... co w takim razie mialam zrobic we wtorek o godz.11.00???
Krotka rozmowa telefoniczna ze Slubnym i po problemie. Informacja na "rozklazie jazdy" byla dla niego, choc napisana moja reka.
Skoro zaplacilam za parking, w pracy mialam sie pokazac o godz. 13.00 i baaaaaaaaaaaardzo dawno nie bylam w centrum, wiec wybralam sie na "wizytacje sklepow".
A, ze nowosci kusza z kazdego okna wystawowego, wiec...................... chyba nie musze wiecej pisac.
Koszty za nieuwage okazaly sie dosc wysokie.
A ja przeszczesliwa:))
Najbardziej z powodu tego nabytku ......
PS. Slubny skomentowal moja "nieuwage" w nastepujacy sposob: wizyta u fryzjera zdrozala niesamowicie od ostatniego razu;))
Subskrybuj:
Posty (Atom)

