... czuje sie wlasnie jak ..... mroweczka!!!
Nie z powodu "wielkosci" ... ale taka pracowita jak przyslowiowa mrowka...
Dzisiaj - pierwszy dzien lata !!! i najdluzszy dzien roku. W moim raju slonce swieci cala noc - podgladam przez kamerke .... i ... zal serce sciska ...ze nie moge tam teraz byc.
No coz nie mozna miec wszystkiego!!! ... ale tak naprawde to wcale nie dzieje mi sie zadna krzywda! - w Värmlandii tez jest pieknie... i tez sa biale noce - co prawda slonce juz zaszlo - ale jest nadal jasno.
Calutki bozy dzien uwijalam sie w ogrodzie - kosilam trawe, czyscilam rabatki, podlewalam kwiatki -
takie gruntowne porzadki przed jednym z najwiekszych swiat w Szwecji - Midsommar - Noc Swiatojanska, ktora zgodnie z tradycja obchodzona jest w weekend, ktory jest najblizszy 24 czerwca.
(O tradycji zwiazanej ze swietem napisze w najblizszym czasie.)
Zrobilam tradycyjny "nocny obchod" - podziwiajac rezultat mojej dzisiejszej pracy.
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą laweczka ogrodowa. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą laweczka ogrodowa. Pokaż wszystkie posty
poniedziałek, 21 czerwca 2010
sobota, 29 maja 2010
Recykling - w dwoch odslonach.......
Jest w moim ogrodku miejsce, ktore nazywam "swiatynia dumania". Obok oczka wodnego stoi laweczka ogrodowa, na ktorej lubie usiasc, sluchac szemrania fontanny i "podumac".
Wszystko byloby w porzadku gdyby nie : no wlasnie!!! gdyby nie fakt ze mieszkam w Szwecji i jezyk szwedzki rozni sie dosc diametralnie od polskiego. Slowo dum oznacza glupi, wiec dumanie mozna powiedziec oznacza "popelnianie glupoty".
I wlasnie o moim "dumaniu" chce teraz napisac w pierwszej odslonie o recyklingu.
Laweczka zostala zakupiona przed 2 laty za 300 koron i zastapila prawie taka samma wysluzona juz laweczke. Po dwoch latach, i ta nowa zmienila dosc znacznie swoje oblicze. Zeliwne elementy pokryly sie plamami rdzy a deseczki ktore stanowia siedzisko w miejscach gdzie odpdal lakier zabarwily sie na czarno. Poniewaz zawsze bylam zwolenniczka recyklingu i ochrony srodowiska "wydumalam" sobie, ze przeciez wystarczy odrobina farby, troche czasu i laweczka bedzie jak nowa.
Wyslalam meza do sklepu w celu zakupienia materialow potrzebnych do restauracji mojej ulubionej laweczki. Zadanie niestety przeroslo go troszeczke, okazalo sie bowiem ze nie sprzedaja juz gotowych "kolorowych" farb kryjacych. Nalezy zakupic "grunt" i wybrac odpowiedni odcien ..... i sprawa gotowa. Ale nie dla mojego meza, ktory ma dosc znaczne problemy w rozroznianiu kolorow, nie mowiac juz o odcieniach. Wrocil do domu z "pustymi recami" i poprosil swoja zdolna zone o towarzyszenie mu w zakupach.
Wiec jeszcze raz 25 km do centurm handlowego i zakupilismy :
farbe antykorozyjna do zeliwnych elementow za 152 kr
farbe kryjaca do drewna za 120 kr
Srubki (bo stare zardzewialy i wypadly) 58 kr
2 szczotki metalowe do wyczszczenia rdzy i luszczacego sie lakieru za 74 kr
2 pary rekawiczek ochronnych po 25 kr szt wiec 50 kr
Rachuneczek .... tylko 454 kr !!!
Do tego doliczyc nalezy koszty benzyny (ca 100 km) zuzycie samochodu, czas na zakupy,czyszczenie i malowanie laweczki i kilka kilogramow przeklenstw!!!
Nie trzeba byc ekonomem - aby szybko zrobic rachunek ekonomiczny - bo cena nowej laweczki to 350 kr!!!
..... ale ja jestem zwolennikiem recyklingu i dbam o nasza "staruszke ziemie" , a laweczka
wyglada dosc dobrze ....... ???- ciekawe co wiecej na niej "wydumam".....
Odslona druga :
W naszym wojewodztwie, pojawila sie zorganizowana grupa "zwolennikow recyklingu", ktorej czlonkowie wzieli sobie do serca zasade - to czego ty nie potrzebujesz - moze sie przydac komus innemu!!!
Wyspecjalizowali sie w kwadach - w dzisiejszym swiecie liczy sie tylko "waska specjalizacja".
Jezdza po wsiach i przedmiesciach.... i obserwuja.... jak wlasciciele wykorzystuja swoje kwady. Jezeli kwad stoi nieruszony przez 4 dni - to znaczy ze jest nie uzywany - wiec nadaje sie do recyklingu.
Przyjezdzaja 5 dnia z przyczepa, naturalnie pod nieobecnosc wlasciciela - chca chyba zaoszczedzic negatywnych uczuc w rozstaniu z "wiernym przyjacielem"- laduja i odjezdzaja.
Dzialaja bardzo sprawnie i szybko, wedlug policji - zabrane jednego przedpoludnia kwady odnaleziono juz nastepnego dnia w .........POLSCE!!!.
Wszystko byloby w porzadku gdyby nie : no wlasnie!!! gdyby nie fakt ze mieszkam w Szwecji i jezyk szwedzki rozni sie dosc diametralnie od polskiego. Slowo dum oznacza glupi, wiec dumanie mozna powiedziec oznacza "popelnianie glupoty".
I wlasnie o moim "dumaniu" chce teraz napisac w pierwszej odslonie o recyklingu.
Laweczka zostala zakupiona przed 2 laty za 300 koron i zastapila prawie taka samma wysluzona juz laweczke. Po dwoch latach, i ta nowa zmienila dosc znacznie swoje oblicze. Zeliwne elementy pokryly sie plamami rdzy a deseczki ktore stanowia siedzisko w miejscach gdzie odpdal lakier zabarwily sie na czarno. Poniewaz zawsze bylam zwolenniczka recyklingu i ochrony srodowiska "wydumalam" sobie, ze przeciez wystarczy odrobina farby, troche czasu i laweczka bedzie jak nowa.
Wyslalam meza do sklepu w celu zakupienia materialow potrzebnych do restauracji mojej ulubionej laweczki. Zadanie niestety przeroslo go troszeczke, okazalo sie bowiem ze nie sprzedaja juz gotowych "kolorowych" farb kryjacych. Nalezy zakupic "grunt" i wybrac odpowiedni odcien ..... i sprawa gotowa. Ale nie dla mojego meza, ktory ma dosc znaczne problemy w rozroznianiu kolorow, nie mowiac juz o odcieniach. Wrocil do domu z "pustymi recami" i poprosil swoja zdolna zone o towarzyszenie mu w zakupach.
Wiec jeszcze raz 25 km do centurm handlowego i zakupilismy :
farbe antykorozyjna do zeliwnych elementow za 152 kr
farbe kryjaca do drewna za 120 kr
Srubki (bo stare zardzewialy i wypadly) 58 kr
2 szczotki metalowe do wyczszczenia rdzy i luszczacego sie lakieru za 74 kr
2 pary rekawiczek ochronnych po 25 kr szt wiec 50 kr
Rachuneczek .... tylko 454 kr !!!
Do tego doliczyc nalezy koszty benzyny (ca 100 km) zuzycie samochodu, czas na zakupy,czyszczenie i malowanie laweczki i kilka kilogramow przeklenstw!!!
Nie trzeba byc ekonomem - aby szybko zrobic rachunek ekonomiczny - bo cena nowej laweczki to 350 kr!!!
..... ale ja jestem zwolennikiem recyklingu i dbam o nasza "staruszke ziemie" , a laweczka
wyglada dosc dobrze ....... ???- ciekawe co wiecej na niej "wydumam".....
Odslona druga :
W naszym wojewodztwie, pojawila sie zorganizowana grupa "zwolennikow recyklingu", ktorej czlonkowie wzieli sobie do serca zasade - to czego ty nie potrzebujesz - moze sie przydac komus innemu!!!
Wyspecjalizowali sie w kwadach - w dzisiejszym swiecie liczy sie tylko "waska specjalizacja".
Jezdza po wsiach i przedmiesciach.... i obserwuja.... jak wlasciciele wykorzystuja swoje kwady. Jezeli kwad stoi nieruszony przez 4 dni - to znaczy ze jest nie uzywany - wiec nadaje sie do recyklingu.
Przyjezdzaja 5 dnia z przyczepa, naturalnie pod nieobecnosc wlasciciela - chca chyba zaoszczedzic negatywnych uczuc w rozstaniu z "wiernym przyjacielem"- laduja i odjezdzaja.
Dzialaja bardzo sprawnie i szybko, wedlug policji - zabrane jednego przedpoludnia kwady odnaleziono juz nastepnego dnia w .........POLSCE!!!.
Subskrybuj:
Posty (Atom)


